Jump to ratings and reviews
Rate this book

Farba znaczy krew

Rate this book
Farba znaczy krew

312 pages, Paperback

First published January 1, 2008

6 people are currently reading
224 people want to read

About the author

Zenon Kruczyński

3 books1 follower

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
39 (23%)
4 stars
84 (49%)
3 stars
35 (20%)
2 stars
9 (5%)
1 star
2 (1%)
Displaying 1 - 18 of 18 reviews
Profile Image for marta (sezon literacki).
389 reviews1,433 followers
February 23, 2021
3.5/5

Książka "nawróconego" myśliwego, który kiedyś nie wyobrażał sobie życia bez polowania, a dziś nie może uwierzyć, że był do tego zdolny. Znajdziemy tu całą listę argumentów obalających słuszność polowań i pokazujących, że myślistwo w XXI wieku nie powinno mieć racji bytu. Poza wspomnieniami byłego myśliwego, mamy tutaj również rozmowy ze specjalistami i naukowcami, dzięki czemu ten problem ukazany jest z wielu perspektyw. Znajdzie się także miejsce dla wypowiedzi członków rodziny myśliwych (najczęściej żon i dzieci), którzy całe swoje życie muszą dostosować do kalendarza polowań i pogodzić się z ciągłą nieobecnością męża i ojca. Ta książka pokazuje jaki wpływ ma to wszystko na relacje w małżeństwie, jak widok martwych, skórowanych zwierząt wpływa na dzieci od najmłodszych lat. Jest również szereg argumentów naukowych, psychologicznych, spojrzenie na myślistwo jako pewnego rodzaju nałóg. Ta książka zdecydowanie powinna trafić do świadomości ludzi. Przekonanym co do szkodliwości społecznych i środowiskowych myślistwa nie jest niezbędna, ale na pewno uzbroi w solidne argumenty w przypadku dyskusji na ten temat.

Jest ważna i potrzebna, ale odrobinę nierówna - niektóre fragmenty nie były tak ciekawe jak inne, a momentami wręcz nie dało się czytać ze względu na obrazowe opisy.

TW: przemoc wobec zwierząt.
Profile Image for Janola.
13 reviews3 followers
October 4, 2017
Miejscami wstrząsająca, miejscami dająca do myślenia lektura, którą powinni przeczytać przede wszystkim wszyscy, którzy do tej pory dali się nabrać "racjonalnym argumentom" myśliwych.
Całość dla mnie nieco zbyt nasiąknięta "kosmoso-zen-łączeniem-się-z-matką-naturą" ale nadal uważam, że to bardzo dobra pozycja.
Profile Image for Paya.
343 reviews359 followers
August 6, 2020
Dla mnie książka była poniekąd tematem obowiązkowym – relacja między człowiekiem a zwierzęciem oraz etyka w odniesieniu do zwierząt to zagadnienia, które bardzo mnie interesują. Czytając tę książkę, dostałam jednak coś więcej niż tylko spojrzenie na myślistwo od środka. Autor w pierwszej części dzieli się z czytelnikami bardzo przejmującymi wspomnieniami i opisami polowań, w których przez wiele lat uczestniczył. Druga część z kolei to próba spojrzenia na myślistwo w ujęciu społecznym, trochę politycznym, psychologicznym, rodzinnym, a nawet duchowym. Kuczyński nie tylko więc patrzy na zwierzęta, ale przede wszystkim na to, co dzieje się z ludźmi, którzy je zabijają.
Profile Image for Irmus.
28 reviews8 followers
July 21, 2018
Bardzo dobra pozycja, która obala znane i jak się okazuje bezsensowne argumenty przemawiające za koniecznoscią istnienia myślictwa. Nie ma to jak najpierw cos zniszczyć a potem niszczyc dalej mówiąc, że sie naprawia. Trochę za dużo zen momentami.
Profile Image for Magda Prz.
102 reviews7 followers
March 19, 2020
"Peter Singer, najbardziej radykalny współczesny etyk, od wielu lat wykazuje, że w gruncie rzeczy nasz stosunek do zwierząt jest irracjonalny i nielogiczny. [...] troska o innych nie powinna zależeć o tego, jacy oni są, czy i jakie mają zdolności (chociaż oczywiście, to, co możemy zrobić dla innych, będzie się różnić w zależności od tego, jakie cechy posiadają ci inni). Przecież fakt, że niektórzy ludzie nie należą do naszej rasy, nie upoważnia nas do ich wykorzystywania. To samo dotyczy zwierząt - fakt, że nie należą one do naszego gatunku, nie upoważnia nas do tego, by sprawiać im cierpienie" - ze wstępu Olgi Tokarczuk

//
"Zakochała się w ojcu po psiemu - czyli na zabój. Dobrze im było razem. Ojciec brał ją ze sobą na łódkę, na polowanie, do miejscowych znajomych i do sklepu we wsi. Podchodziła z nim dziki czy rogacze i nigdy niczego nie spłoszyła. Byłem trochę zazdrosny. Ale w końcu jakoś wewnętrznie podzieliłem się z ojcem swoim psem. Pania stała się ojca i moja jednocześnie - i tak też się zachowywała. Miała pojemne serce. Nauczyłem się od nich, do jakiego stopnia pies może być towarzyszem i przyjacielem. Taka bliska, kochana psia osoba".

//
"Rudy jak po sznurku podchodzi bliżej, coś tam wącha na ziemi, zwleka, przystaje i zachowuje się tak, jakby zając w ogóle go nie obchodził. I jak na prawdziwe lisie niewiniątko przystało, najbardziej zainteresowany jest wąchaniem polnych kamyków. Stale się jednak przesuwa w kierunku zająca. [...] Lis podchodzi do zająca na trzy, cztery metry 0 a ten nic! Lisiura zachowuje się, jakby omijał duży kamień, i zaczyna zająca obchodzić po półkolu. Szarak, siedząc, obraca się za nim i wtedy w lornetce widzę, jak zając szczerzy zęby do lisa! Obraca się za nim i po prostu co chwilę unosi wysoko górną wargę, pokazując mocne żółte zębiska. Lis zatacza półokrąg i gdy jest na przedłużeniu sznurka, po którym przedtem szedł, rusza dalej, jakby tylko ominął kamień. A zając siedzi, jak siedział. Pan Zając".

//
"Dlaczego zabicie potężnego pięknego i jurnego samca coś znaczy dla myśliwego? O co tu chodzi? Dlaczego właśnie to polowanie jest tak ważne? Dlaczego zabicie byka, a mocnego w szczególności, wzbudza u innych myśliwych zazdrość? Dlaczego trzeba być dumnym, gdy się zabije byka? Co to za głód? Kto miałby mnie podziwiać?"
Profile Image for Paulina.
38 reviews1 follower
January 6, 2020
To jest niezwykle ważny temat i - podobnie jak autor - bardzo bym chciała, żeby świat się wreszcie obudził, ale sama książka niestety rozczarowuje. Argumentacja jest chaotyczna, styl autora męczący, niektóre fragmenty niepotrzebne.

Niestety od zawsze mam w dość bliskim otoczeniu osoby ze środowiska myśliwych i przerażające jest, jak wiele z tego, co opisuje autor, sama zauważam.
24 reviews
January 13, 2026
Notatka.
Cytaciki:

- Czuje,że coś się stało, ale boleśnie nic nie rozumiem, nie mogę tego ogarnąć.

- Szarak siedząc, obraca się za nim i wtedy widzę, jak zając szczerzy zęby do lisa! Obraca się za nim i po prostu co chwilę unosi wysoko górną wargę, pokazując mocne żółte zębiska. Lis zatacza półokrąg i gdy jest na przedłużeniu sznur-ka, po którym przedtem szedł, rusza dalej, jakby tylko ominął kamień. A zając siedzi, jak siedział.
Pan Zając.✨👑

-Wycięte sosenki samosiewki w porównaniu z drzewkami, które sadzi czło-wiek, wyglądały jak dorodne, zdrowe borowiki w porównaniu z pieczarkami. To były cudowne, mocne, bujne drzewa z dwu-, trzyletnim igliwiem. Inne zagajniki sosnowe chorowały - ten nigdy. ✨Spotkała go egzekucja z rozpędu, z bezwładności ludzkich przekonań.✨

-Właściwie cholernie mi go szkoda i nie chciałem go zabić. To znaczy chciałem go zabić, ale tak, żeby jednocześnie żył. A może po prostu chciałem, żeby wszyscy widzieli, że go pokonałem, że jestem silniejszy i że dałem mu radę. Gdyby wszyscy już to zobaczyli i uznali, on mógłby sobie spokojnie żyć. I nawet bym go lubił. Ale gdybym nie odciął mu głowy, to kto by mi uwierzył, że go pokonałem?

-Jestem jakiś smutny i nieswój, gdzieś tam glęboko coś się we mnie czai.
Jakby lęk? A może raczej niejasne przeczucie, że dzieje się coś niestosownego, niewłaściwego, ale jakoś nie można tego zmienić, zatrzymać. Lęk jest niezrozumiały i zdławiony, przez to rym bardziej niejasny, a nogi idą, idą i brną w to coraz głębiej.
Bezwładność sytuacji, w którą człowiek został złapany, waży tyle, że trzeba chyba nadludzkich sił, by ją zatrzymać i zamienić na lekkość uwolnienia od tego, co się robi jak zawsze", iod tego, co się „wie".

- Potrzeba zachowania męskich relacji utrzymywanych w bezpiecznych ryzach przez myśliwskie konwenanse oraz kultywowania stylu życia związanego z polowaniem jest niebywale silną motywacją do podtrzymywania tego całego myśliwskiego sposobu życia.

- Dobija się zwierzęta, żeby skrócićich cierpienie, ale przede wszystkim robi się to dlatego, że nie można znieść własnego cierpienia spowodowanego bezpośrednim doświadczeniem tego, co właśnie się uczyniło. Inaczej mowiąc, zetknięcie z własnym okrucieństwem jest nie do zniesienia.

-Może przykro to myśliwym słyszeć i trudno zaakceptować, ale przyroda ich nie potrzebuje. Nie są żadną szczególnie uprawnioną grupą, by wpływać na złożone układy przyrodnicze z uwagi na rzekome posiadanie nieprzeciętnej, niedostępnej i nieznanej innym ludziom wiedzy przyrodniczej.

-Jak powiedział profesor Michael J. Sandel, „Problem polega na tym, że im bardziej jest ktoś wykształcony i inteligentny, tym łatwiej sformułuje jakąś szlachetną, dobrze brzmiącą zasadę, która usprawiedliwi jego nieprawości.

-W historii ludzkości było wiele tradycji, z którymi musieliśmy się rozstać. Rozstaliśmy się z niewolnictwem, paleniem kobiet na stosach Europy przez trzysta lat, karą śmier-ci, rozstajemy się właśnie z patriarchalnym zniewoleniem kobiet i dzieci...

- Gdy się martwiłem, byłem przecież - dosłownie! - jakby w zamartwicy, przede wszystkim w swojej głowie. A płynący w niej nieustający strumień myśli i stanów mentalnych zabierał mnie w wykreowany przez tę energię świat projekcji daleki od tego-co-jest. Z głową wypełnioną myślami, sądząc, że myśli = ja, jednocześnie byłem jakby niewidomy i głuchy na płynące obok realne życie.

-- Tata, nie strzelaj.
- Dlaczego?
- Bo to tak, jakbyś w kościele głośno bąka puścił 💫👍

-Współczesne polowanie przyjmuje pewne cechy życia miejskiego - z tym pośpiechem, z potrzebą efektu za wszelką cenę,

-Przypuszczalnie w rozwoju gatunkowym człowieka był czas, kiedy nie posiadaliśmy samoświadomości i wynikającego z niej poczucia egocentrycznego oddzielenia od calej reszty istnienia .
Donoszą nam o tym mity i objawienia religijne. Jeśli dajemy im wiarę, musimy uznać, że ludzie tamtych czasów żyli instynktownie, w zgodzie z nadrzędnym zamysłem i zasadą dzialania przyrody - a więc zabijali tylko po to, by życie mogło rozwijać się i trwać. Zabijali niewinnie. A niewinnego, nieświadomego zabijania, stanowiącego niezbędny element funkcjonowania ekosystemu świata - zabijania służącego podtrzymaniu życia - nie można nazywać zabijaniem w znaczeniu ludzkim.
-Dlatego też nie potrafimy dostrzec, że zwierzęta nie zabijają. Nie potrafimy sobie wyobrazić braku poczucia odrębnego, indywidualnego istnienia - więc myślimy o tych zwierzętach tak, jakby były ludźmi…Zabijanie dokonuje się wtedy, kiedy towarzyszy mu poczucie odrębności, poczucie „ja" i związana z nim intencja, a także uczucie chciwości, nienawiści, przyjemności lub satysfakcji. Patrząc na świat oczyma „ja", , SWOją
egocentryczną, wyodrębnioną egzystencję rzutujemy na świat przyrody, dzieląc to, co niepodzielone, i niesłusznie przypisując zwierzętom własne intencje, nasze uczucia i świadomosc.
Zupełnie jakbyśmy pragnęli dzielić ze zwierzętami swoją gatunkową samotność i nie chcieli dostrzec, ze na tym świecie naprawdę zabija tylko człowiek - jedyna istota w pełni świadoma siebie, wygnaniec z raju i odszczepieniec, który rajską, nieuświadomioną jedność zamienił na iluzję uświadomionego oddzie-lenia, a całą duszą tęskni za uświadomioną jednością. To w imiętej tęsknoty od zarania dziejów tworzymy religijne metafory, mity i praktyki, które mają nas obudzić z egocentrycznego snu. To w imię tej tęsknoty religijne, moralne i prawne kodeksy świata uznają zabijanie za najbardziej dramatyczny i brzemienny w negatywne duchowe skutki błąd człowieka - a wyrzeczenie się zabijania za konieczny warunek powrotu do stanu pierwotnej prawdy i łaski. Odkąd bowiem nasza instynktowna umiejętność zabijania wprzęgnięta została w służbę oddzielonego „ja" - zbyt łatwo staje się nienasyconą morderczą pasją. Ale nie chodzi tu o wyzbycie się biologicznej, instynktownej umiejętności zabijania, której w szczególnych okolicznościach, w imię ochrony i podtrzymania życia, możemy użyć - lecz o realny i świadomy wybór niezabijania.
-przyjmujemy jedno z dwóch rozwiązań: albo stosunek do świata przyrody przeżywamy w klimacie opiekuńczo-macierzyńskim, albo jest on arogancki, pełen wyższości i wrogości. oba te rozwiązania w równym stopniu czynią z nas pozbawione elementarnej pokory odrębne podmioty, umieszczone na zewnątrz uprzedmiotowionego świata,

-Iluzja ego - chrześcijańska opowieść o wypędzeniu z raju trafnie to opisuje - wzięła się stąd, że człowiek uległ pokusie dorównania Bogu. Okazało się to jednak niemożliwe, ponieważ oddzielone ego nie jest w stanie tworzyć świata, nie jest w stanie tworzyć Życia.
Ale jest w stanie niszczyć.
Tak. I niszczenie jest dla ego tworzeniem à rebours. Na zasadzie: skoro nie mogę stworzyć, to przynajmniej zniszczę, skoro nie potrafię stać się jednym ze wszystkim - będę to
niszczył. Skoro nie mogę, tak jak mówisz, pogłaskać sarny, dziczka czy drugiego człowieka - będę go niszczył. Innymi słowy: skoro nie potrafie prawdziwie pokochać, bedę nienawidził.

-z. jak bezwzględną siłą człowiek jest pociągany i szarpany za sznurki kompulsywnego wysiłku zorganizowania sobie wszystkiego, co uznaje w życiuza przyjemne, a jednocześnie tak samo kompulsywnie próbuje gwałtownie odepchnąć wszystko, co uznaje za nieprzyjemne.
Dla wolnej woli zostaje niezbyt wiele pola.

-W myślistwie element zabijania tłumi wszelkie uznanie.

-Bardzo trudno przestać być myśliwym. Myslistwo daje powierzchowne plastry na różne męskie bóle. Rozstać się z jakimkolwiek znieczuleniem w życiu jest bardzo trudno. Właściwie nie słyszałem o osobach, które zrezygnowały z polowania z innych powodów niż starość, choroby czy postępujący alkoholizm.

-Gdybym położyła się pod drzwiami, on by po mnie przeszedł. Ja to wiem i dlatego się nie kładę.

-Kiedy udajemy wobec samych siebie i innych, że zabijanie żywych istot jest czymś „normalnym", że to
"sport", a ich życie nie ma znaczenia, to czy nie uśmiercamy w sobie czegoś żywotnego?

-Musimy otrząsnąć się ze złudzenia, że jesteśmy oddzieleni, że tam gdzieś jest przyroda - a tu jesteśmy my. Musimy zrozumieć, że przyroda jest nami, a my jesteśmy przyrodą. Nie, że przyroda jest „gdzieś tam" i możemy nią manipulować lub wydobywać zasoby naturalne bez żadnych konsekwencji.

-Pierwsza rzecz, jaka mi przychodzi do głowy, to jak bardzo jesteśmy przywiązani do swojej obecnej tożsamości, w tym ciele, i do tego, że to nasza jedyna tożsamość.

-Ta historia zagrażałaby porządkowi, w którym dobrze się czułem. Oj, nie chciałem, by cokolwiek burzyło mi mój ustalony świat. Postarałbym się zapewne jakoś to sobie wytłumaczyć, wyprzeć ze świadomości, zmienić fakty lub przejść nad tym do porządku dziennego, by dalej polować w spokoju. W tamtych czasach nie uwierzyłbym w nic, co mogłoby zaszkodzić moim polowaniom.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Ninjakicalka.
170 reviews17 followers
April 21, 2021
"Może przykro to myśliwym słyszeć i trudno zaakceptować, ale przyroda ich nie potrzebuje. Nie są żadną szczególnie uprawnioną grupą, by wpływać na złożone układy przyrodnicze z uwagi na rzekome posiadanie nieprzeciętnej, niedostępnej i nieznanej innym ludziom wiedzy przyrodniczej. Nie mają takiej wiedzy. Twierdzenie, że w naturze trzeba coś regulować, przypomina ręczne sterowanie gospodarką za czasów komunizmu. Prowadzi do nędzy, upraszczania i trywialności, także w przyrodzie. Z przyrodą możemy tylko współistnieć, gdyż sami jesteśmy jej częścią i w egzystencjalnym sensie właśnie od niej zależymy."

Mogłabym przepisywać te cytaty i przepisywać, ale nie o to chodzi, żeby zamieszczać tutaj całą treść. Chodzi o polecenie tej książki tym, którzy gotowi są zmierzyć się z niewygodną prawdą.

Zaczynamy już od najwcześniejszych doświadczeń autora z myślistwem, kiedy to jego własny ojciec zabrał go na polowanie. Środowisko, w którym się wychowywał, zatrzymało go przy tym niemoralnym hobby. Jaka tragedia musiała się stać, że porzucił to wszystko raz na zawsze?

Dalej lecą argumenty, jeden za drugim, obalające myśliwskie mity. "Ten system można łatwo obalić, kiedy spojrzy się na to zdroworozsądkowo, przyrodniczo lub naukowo."

Czy wiedzieliście, że sam patron myśliwych nawrócił się podczas polowania i przestał zabijać? Albo, że myśliwi zajmują się tylko trzydziestoma gatunkami kręgowców z sześciuset? W ten sposób mają "regulować" przyrodę. Tam nic nie trzyma się kupy.

W książce znajdują się też wywiady z przeróżnymi ludźmi: terapeutami, żonami myśliwych czy weterynarzem (przy okazji ujawniający ciemną stronę tego zawodu). Mamy więc spojrzenia na temat z wielu stron. Sama nie wiem, która rozmowa podobała mi się najbardziej. Piękna była ta o własnym ja, o rywalizacji, agresji, uzależnieniu oraz jak uwolnić się od lęku i rozpaczy. Oprócz tego jak na tym wszystkim cierpią relacje, nie tylko z rodziną, ale też z samym sobą.

Super jest też wplatany przez autora myśliwski żargon. Dzięki temu można bardziej wczuć się w klimat. Ciekawe, że w tym środowisku nie są używane zwykłe nazwy na części ciała, tylko jakieś badyle czy tytułowa farba.
106 reviews5 followers
August 26, 2021
To książka bardzo ważna.
Ten tytuł długo chodził mi po głowie, ale ciągle był przygniatany stosem innych książek.
A teraz przytłoczył mnie wiedzą o myślistwie.

Od zawsze temat myśliwych budził mój sprzeciw - nie rozumiałam idei zabijania zwierząt dla rozrywki. Wszelkie tłumaczenia, że to dla dobra przyrody i ochrony gatunku, to oczywiście bzdury.

A w książce byłego myśliwego - Zenona Kruczyńskiego - możemy zobaczyć cały przekrój tegoż zjawiska. Wchodzimy w sam środek zasad, regulaminów i wytycznych. I powiem Wam, że jest to porażający świat. Niby wszystko jest legalne, ale to, co się dzieje w środowisku myśliwych, przypomina świat polityki nastawionej tylko na branie i czerpanie korzyści.

Okrutny jest szczegółowy opis tego, jak rozbierane jest zwierzę po zabiciu. Naprawdę okrutny.

Oprócz części wspomnieniowej - od przyczyn, by zostać myśliwym po okres bycia myśliwym aż do zdystansowania się i nie-bycia myśliwym - mamy tutaj ciekawe rozmowy, które nadają szerszą perspektywę. Wśród rozmówców są działaczka ekologiczna, psycholog, działacz związku, żony myśliwych, lekarz weterynarii, profesor.

Zasady humanitaryzmu w kodeksie myśliwego? Przecież to wyklucza się już w samym sformułowaniu. A dokarmianie zwierząt i ustawianie ambony w miejscu, by dobrze widzieć swój cel? To się w głowie nie mieści.

Nie ma tu moralizatorskiego czy oskarżycielskiego tonu. Wyczuwa się nawet dystans, który autor zostawia czytelnikowi. Aktualnie myśliwi to 0,3% społeczeństwa, a poparcie dla nich jest w okolicach 10% i ma tendencję spadkową.

Warto się zastanowić kim jesteśmy w świecie przyrody - zatrzymać się i zrozumieć. Pewne tradycje trzeba zmieniać!
Lektura obowiązkowa.
Profile Image for Amanda Em.
369 reviews19 followers
December 1, 2017
Trudna ksiazka. Ksiazka sprawiajaca bol. Nie wiem ile razy sie poplakalam w trakcie czytania. Ale jak mowi Pani lekarz weterynarii, pani B. Montwill, ten bol jest dobry. Ten bol znaczy, ze my naprawde CZUJEMY i zyjemy. Ja tez czuje ten bol i nie boje sie go juz. Wiem teraz, ze to dobrze, ze go czuje.

W przedostatnim rozdziale autor opisuje spotkanie z locha prowadzaca swoje mlode. To spotkanie rozdarlo moje serce. Jak bardzo mu ona zaufala! Czyz jest cos piekniejszego niz okazane zaufanie zwierzecia, brak jego strachu wobec nas, ludzi niosacych smierc na kazdym kroku? I czy tak naprawe nie chcelibysmy, aby zwierzeta tak wlasnie reagowaly na nasza obecnosc w ich domu, ktorym jest las - zaufaniem? Dlaczego ludzie ida przez zycie i CHCA aby wszystko wokol sie ich balo? Co jest z naszym gatunkiem nie tak?

Na forach mysliwskich autor ksiazki jest nazywany slabym i "ze cos mu sie w zyciu nie udalo". Tak, bo jako prawdziwy facet przeciez musisz siac smierc wokol siebie.

Niestety tacy ludzie jeszcze dlugo beda wsrod nas i ma to zwiazek nie tylko z tym tak zwanym poczuciem meskosci, ale takze z kultura, "normami spolecznymi", a jezeli patrzy sie na kontekst Polski, to ma to duzy zwiazek z kosciolem. Ale to juz temat nie na to forum tutaj.

jeszcze tylko dodam, ze fakt, iz na jednym forum mysliwskim jeden taki "prawdziwy facet" nawolywal do powiadomenia tych wyzej, aby podjeli odpowiedni srodki i uciszyli autora, mowi za siebie.
Profile Image for Karolina K.
97 reviews
November 24, 2021
Myślę, że każdy powinien to przeczytać. Książka ma słabsze momenty, szczególnie druga jej część nie była już dla mnie tak ciekawa, ale niesamowicie daje do myślenia i zostawia po sobie ślad. Mówi otwarcie o wszechobecnym zabijaniu, o znieczulicy ludzi którzy to robią, a jednocześnie pokazuje, że to jednak później gdzieś tam w człowieku siedzi. Nie da się latami zabijać i nadal być tym samym człowiekiem.
Niektóre opisy były naprawdę straszne, ale rozumiem, że były potrzebne. To co robią myśliwi nie jest piękne, kolorowe i zdobione brokatem, dlatego trzeba o tym mówić głośno, żeby społeczeństwo przestało to usprawiedliwiać i powtarzać tylko "koronne argumenty" myśliwych. W tej książce autor omówił je wszystkie, powołując się na konkretne badania i dane liczbowe.
Paradoksalnie książka też daje nadzieje, bo na przykładzie autora pokazuje, jak diametralnie można się zmienić. Można przestać czerpać przyjemność z zabijania, można obcować z przyrodą w inny sposób, można zacząc coś od siebie dawać, zamiast tylko odbierać.
Część z wywiadami była jak dla mnie trochę za bardzo filozoficzno-duchowa, a za mało było mięsa (pun intended). Gdyby nie to, byłby to 5-gwiazdkowy reportaż. 4,5 🌟
Profile Image for Monika Rukść.
213 reviews2 followers
June 9, 2021
Autor bardzo emocjonalnie podchodzi do tematu, co może być zarówno wadą, jak i zaletą, zależnie od naszych preferencji. Z pewnością bardzo cenne jest spojrzenie na myślistwo od wewnątrz i od zewnątrz, a to oferuje ta książka, napisana przez człowieka, który aktywnie polował przez wiele lat, a następnie przeszedł na drugą stronę mocy i stał się gorącym przeciwnikiem zabijania zwierząt. Atutem książki są także wywiady, które dostarczają perspektywy różnych osób związanych i niezwiązanych z myślistwem. Dowiedziałam się wielu ciekawych, a dla mnie nieoczywistych rzeczy, na przykład jak dokarmianie dzikich zwierząt przez myśliwych zmienia ich zwyczaje i zdrowie, czy też jak polowania przyczyniają się do strat w rolnictwie.
Profile Image for Karina.
100 reviews60 followers
April 15, 2020
Czyta się całkiem nieźle i ciekawie dopóki nie trafi się na rozmowy z różnymi ludźmi, którzy mają wnieść szerszą perspektywę dla poruszanego tematu. W pewnym momencie tak mi się słowa zaczęły mozolnie ciągnąć przed oczami, że aż zaczęłam wątpić czy kiedykolwiek skończę tę książkę.

W miarę interesująco przedstawione są praktyki myśliwych i ich poczynania. Podobało mi się podważanie argumentów którymi mydli się ludziom oczy aby pokazać jak bardzo polowania są potrzebne, że bez nich świat się zawali, chociaż wszystkie problemy z którymi tak dzielnie walczą myśliwi są generowane przez nich samych.

Czy warto w ogóle brać się za tę książkę?
Yea, ale nie oczekujcie fajerwerków
Profile Image for Przemysław Kuć.
81 reviews4 followers
February 17, 2024
Książka nie tak łatwa do oceny, ale niewątpliwie zbyt mało znana, powinno być o niej głośniej. 5 - za bardzo unikalne i świeże spojrzenie na temat polowań, naszych relacji ze zwierzętami, utrwalonych schematów także w innych dziedzinach życia. 3 - za styl i czasem dość naiwny, może zbyt egzaltowany sposób opowiadania (choć szczery). Ale ta książka ma w sobie wiele mocy i energii, refleksji nad światem, która każe pomyśleć, stara się też spojrzeć oczami innych. Wyniosłem z niej parę myśli o tym, jak maskujemy swoje realne obawy i myśli różnymi zastępczymi tematami, najlepiej zajmującymi jak najwięcej życia i obudowanymi jak największą liczbą rytuałów.
7 reviews1 follower
December 23, 2025
Bardzo polecam
Płakałam kilka razy przy czytaniu tej książki, ale uważam, że warto mieć świadomość tego jak funkcjonują myśliwi w naszym kraju i jaki mają mindset. Czy szczęśliwy człowiek wpadnie na pomysł żeby zamordować inną istotę ?
W książce opisana jest historia autora - byłego myśliwego oraz rozmowy z psychologami, żonami myśliwych itd. które dają szeroki obiektywny pogląd na całą społeczność myśliwską.
Profile Image for Renia.
66 reviews3 followers
October 12, 2020
Książka byłego myśliwego o przemianie, dojrzałości, o nawróceniu. Obala mity o myśliwych i nie tylko. Książka, którą każdy powinien przeczytać. Każdy, kto kocha zwierzęta i naturę.
Profile Image for GrzechuG.
12 reviews2 followers
October 6, 2016
Jestem świeżo po lekturze „Farba znaczy krew” Z. Kruczyńskiego. Jest to książka porażająca i szczera do bólu. Autor to osoba kompetentna (były wieloletni myśliwy). Na kolejnych stronach swojej książki pisarz wytrąca po kolei każdy propagandowy argument myśliwych i obnaża ten nieludzki proceder (często bardzo „plastycznie” i szczegółowo). Ujawnia hipokryzje, ignorancje i brak wiedzy tego środowiska. Nie ukrywa żadnych szczegółów, przytacza przykłady z własnej działalności przez co opisywane historie są tym bardziej wiarygodne.
I jeszcze kilka cytatów z książki:

„Polowanie na ptaki, podobnie jak na pozostały drobiazg leśny i polny, to zabijanie wyłącznie dla czystej przyjemności”

„Nigdy, w czasach gdy polowałem, nie spotkałem się z myśliwym który twierdziłby, że poluje po to, by utrzymać harmonię i równowagę w przyrodzie. Ten slogan zarezerwowany jest dla oficjalnej argumentacji…”

„Właściwie nie wiadomo, co by się miało zdarzyć ze strony jeleni, dzików, zajęcy, dzikich gęsi, bażantów czy saren gdyby ich nie zabijać. Czy zagrażałyby współczesnym ludziom w miastach i na wsiach? Nie znam badań naukowych, które by wykazały niezbędność istnienia myślistwa w przyrodzie.”

„Przeprowadzana od stu lat, konsekwentnie, kampania (…) spowodowała ogólne przeświadczenie o dobroczynnej dla przyrody roli myśliwych. A przecież to krew i treść z rozwalonych kulą jelit!”

„”Ty a co to za ptak śpiewa”? Chodziło o kosa. Mężczyzna, który pytał, był myśliwym. Czy ludzie z taką świadomością przyrody mogą coś dla niej zrobić? (…) Odnoszę wrażenie, że większość z nich ma żenującą wiedzę przyrodniczą”.

„Myśliwi dokarmiają przez okrągły rok, ponieważ mają cel - utrzymać zwierzynę w łowisku, by móc ją zabijać.”

„W czasach, gdy polowałem, jakoś łatwiej było mi strzelić, jeśli przedtem wydałem pieniądze i trochę popracowałem przy dokarmianiu. Sumienie mniej bolało. I o tę ulgę także chodziło. A może przede wszystkim o nią?”

"A przecież pięćdziesiątka przed polowaniem to coś powszechnego. Nie wypijesz, nie zabijesz"

I ostatni cytat :)
"Zabijanie za pomocą symbolicznego penisa, czyli strzelby, potężnych, niezależnych, wiodących swoje haremy zwierzęcych samców musi dawać podświadome poczucie satysfakcji. Z pewnością reperuje wrażliwe i zagrożone męskie ego"

Takich smutnych stwierdzeń jest tu znacznie więcej. Książka otwiera oczy na ten nieludzki proceder i na ludzi którzy się nim parają i ich niskie pobudki.
Displaying 1 - 18 of 18 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.