Bahdri do dziś ucieka przed organizacjami terrorystycznymi. Niegdyś był jednym z nich – członkiem grupy terrorystycznej Boko Haram. Trzy razy we śnie ukazywał mu się Jezus i nawoływał do nawrócenia, ale Bahdri nie potrafił znaleźć spokoju. Zbyt wiele ofiar miał na sumieniu. Pewnego dnia spotkał Habilę, który nieomal zginął z rąk bojówek terrorystycznych. To, że przeżył, lekarze i on sam uważają za cud. Habila przebaczył swoim oprawcom. To dzięki niemu Bahdri doświadczył łaski przebaczenia i wreszcie odnalazł spokój.
Zetknęłam sie z tą książką przez przypadek, gdy szukałam wśród reportażów tego jednego, który miał trafić ze mną do domu. Książka opisuje działalność organizacji terrorystycznej Boko Haram, która eksterminuje ludność w połnocnej i centralnej Nigerii oraz w krajach sąsiednich. Dlaczego? Oczywiście za wyznawanie innej wiary niż członkowie organizacji by chcieli. Nie jest to zbyt długa książka, nie liczy nawet 200 stron ale dobrze przedstawia działalność i cele ów grupy dżihadystycznej . W książce wypowiadają się zarówno byli członkowie Boko Haram jak i ofiary, które przeżyły. Pomimo cierpień , ofiary nie wyrzekły się swojej wiary, można powiedzieć że ich wiara umocniła się dzięki dramatycznym przeżyciom.