Jump to ratings and reviews
Rate this book

Spacer Aleją Róż #2

Łąki kwitnące purpurą

Rate this book
Dynamicznie wzrastająca najmłodsza dzielnica Krakowa ciągle jeszcze przypomina miasto rodem z dzikiego zachodu. Pomiędzy nowymi domami, przeludnionymi barakami i terenami budowlanymi kwitnie hazard, a sprawiedliwość bywa wymierzana na własną rękę. Za dnia wznoszone są domy, kina, szpital oraz szkoły, natomiast nocami w mrocznych zaułkach czają się przestępcy oraz prostytutki. Nad głowami mieszkańców, niczym mityczny miecz Damoklesa, wisi groźba wybuchu kolejnej wojny. Oto Nowa Huta lat 50. – siedlisko socrealistycznego absurdu, w którym rozrastająca się rodzina Szymczaków poszukuje swojego miejsca w świecie.

Bronek nie może odnaleźć szczęścia w małżeństwie i wciąż tęskni za Bogumiłą. Do miasta przyjeżdża Andrzej, aby z dala od Pawlic uporać się z rozpaczą po tragicznie zmarłej Agacie. Julia z przestrachem odkrywa, że jest obserwowana przez tajemniczego mężczyznę o podejrzanym wyglądzie. W dodatku pewnego dnia na nowohuckich łąkach robotnicy natrafiają na makabryczne znalezisko…

384 pages, Paperback

First published May 23, 2017

Loading...
Loading...

About the author

Edyta Świętek

52 books7 followers
Z wykształcenia ekonomistka, z zamiłowania pisze powieści dla kobiet. Jej marzeniem jest pisanie takich książek, które sama czytałaby z przyjemnością. W wolnych chwilach pomiędzy pracą zawodową a pisaniem lubi aktywny wypoczynek, czyli długie spacery z rodziną oraz bieganie.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
47 (31%)
4 stars
66 (43%)
3 stars
28 (18%)
2 stars
7 (4%)
1 star
3 (1%)
Displaying 1 - 12 of 12 reviews
Profile Image for Ilona * ksiazka_w_kwiatach *.
1,020 reviews23 followers
February 24, 2026
Edyta Świętek to autorka ceniona przez miłośników polskiej literatury obyczajowej, z wyraźnym tłem historycznym. Z dużą dbałością o detale oddaje realia minionych dekad, koncentrując się na losach zwykłych ludzi uwikłanych w wielką historię. Jej powieści wyróżniają się emocjonalnością, wiarygodnymi portretami bohaterów oraz umiejętnie budowanym napięciem codzienności.
Pierwszy tom sagi „Spacer Aleją Róż” – „Cień burzowych chmur” – zrobił na mnie ogromne wrażenie. Rozpoczął wielowątkową opowieść o rodzinie Szymczaków, której prywatne dramaty splatają się z powojenną rzeczywistością rodzącej się Nowej Huty. To tam autorka zarysowała fundamenty konfliktów i tajemnic rozwijanych w kolejnej części.
Drugi tom, „Łąki kwitnące purpurą”, to dojrzalsza, mroczniejsza i jeszcze bardziej dramatyczna odsłona tej poruszającej historii, w której lekturę, podobnie jak w poprzednim tomie, z największą przyjemnością się zanurzyłam.

Akcja powieści rozgrywa się w cieniu powstającej Nowej Huty – najmłodszej dzielnicy Krakowa, która w założeniu miała być symbolem socjalistycznego sukcesu i nowego, sprawiedliwego świata. W praktyce staje się miejscem napięć, lęku i nieustannej walki o godność.
Nad rodziną Szymczaków zbierają się czarne chmury wraz z przyjazdem funkcjonariusza Służby Bezpieczeństwa, Edwarda Marczyka. Kieruje nim osobista motywacja – pragnie pomścić śmierć brata. Jego obecność burzy kruchą równowagę bohaterów, wprowadzając atmosferę osaczenia i niepewności. Strach przestaje być abstrakcją – staje się codziennością.
Bronek wciąż żyje przeszłością. Nie potrafi zapomnieć o kobiecie, której kiedyś uratował życie – uczucie do pielęgniarki pozostaje w nim żywe mimo upływu lat. Tymczasem jego małżeństwo z Haliną, kobietą o ognistym temperamencie, przechodzi poważny kryzys. Praca Haliny w robotniczym barze „Meksyk” staje się zarzewiem konfliktów. Duma, niespełnione ambicje i zazdrość podsycają wzajemne pretensje. Ich relacja to studium powolnego oddalania się dwojga ludzi, którzy nie potrafią już odnaleźć wspólnego języka.
Julia z kolei próbuje ułożyć sobie życie jako samotna matka. Nowe mieszkanie na świeżo wybudowanym osiedlu miało być symbolem nowego początku. Zamiast upragnionego spokoju pojawia się jednak narastający lęk – ktoś ją obserwuje.

„Łąki kwitnące purpurą”, drugi tom sagi „Spacer Aleją Róż” autorstwa Edyty Świętek, to poruszająca, wielowątkowa opowieść osadzona w realiach powojennej Polski, w cieniu budowy Nowej Huty – sztandarowego projektu socjalistycznej władzy. Autorka z dużą wrażliwością i historyczną uważnością kreśli obraz miejsca, które miało stać się symbolem nowego początku, a dla wielu okazało się przestrzenią lęku, rozczarowań i moralnych kompromisów.
Świętek znakomicie oddaje atmosferę narastającej kontroli i niepewności. Nowa Huta nie jest jedynie tłem wydarzeń – staje się pełnoprawnym bohaterem powieści. Monumentalne budowle, robotnicze osiedla i wszechobecna propaganda kontrastują z intymnymi dramatami mieszkańców. Hasła o świetlanej przyszłości bledną wobec strachu przed donosami i działalnością aparatu bezpieczeństwa. Autorka ukazuje tę przestrzeń nie jako pomnikowy projekt ideologiczny, lecz jako miejsce pełne sprzeczności: z jednej strony nowe mieszkania, stabilna praca i obietnica lepszego jutra, z drugiej – wszechobecna kontrola, lęk przed władzą i bolesne poczucie braku wpływu na własny los. Historyczne tło pozostaje integralną częścią opowieści, podanej bez nachalnej dydaktyki.
Tytułowe „Łąki kwitnące purpurą” nabierają symbolicznego znaczenia. Purpura to kolor miłości, ale także krwi, poświęcenia i bólu. W świecie, w którym propaganda roztacza wizję świetlanej przyszłości, prawdziwe dramaty rozgrywają się po cichu – w mieszkaniach z cienkimi ścianami i w sercach pełnych tęsknoty. Kontrast między oficjalną narracją a codziennością bohaterów wybrzmiewa szczególnie mocno.
Drugi tom sagi jest wyraźnie bardziej nasycony emocjonalnie niż pierwszy. O ile „Cień burzowych chmur” koncentrował się na budowaniu fundamentów historii i wprowadzaniu postaci, o tyle „Łąki kwitnące purpurą” wnikają znacznie głębiej w ich psychikę. Nie ma tu miejsca na bezpieczny dystans – czytelnik zostaje wciągnięty w sam środek lęków, rozczarowań i trudnych wyborów bohaterów.
Postacie nie są jednoznaczne, co czyni je wiarygodnymi i bliskimi. Błądzą, popełniają pomyłki, ulegają emocjom. Bronek momentami budzi współczucie, by za chwilę wywołać frustrację. Halina potrafi irytować, lecz trudno odmówić jej prawa do rozczarowania i goryczy. Julia jawi się natomiast jako symbol kobiecej siły w świecie niesprzyjającym samotnym matkom – jej determinacja i wrażliwość zapadają w pamięć.
Na uwagę zasługuje również język powieści – plastyczny, chwilami liryczny, a zarazem naturalny w dialogach. Autorka z wyczuciem łączy intymność pojedynczych scen z ciężarem historycznego kontekstu, który nieustannie ciąży nad bohaterami.
Lektura „Łąk kwitnących purpurą” dostarcza mnóstwa silnych, długo niegasnących emocji. Szczególnie poruszające są wątki związane z inwigilacją i bezsilnością wobec systemu – niepokój udziela się czytelnikowi. Historia Julii oraz wewnętrzne rozdarcie Bronka skłaniają do refleksji nad kruchością ludzkich marzeń.
Najbardziej uderza jednak to, że nawet w świecie przesiąkniętym kontrolą i strachem potrafi zakwitnąć nadzieja. Miłość – trudna, niedoskonała, naznaczona błędami – okazuje się siłą zdolną przetrwać najchłodniejsze czasy.
„Łąki kwitnące purpurą” to nie tylko kontynuacja rodzinnej sagi, lecz przede wszystkim poruszający portret ludzi próbujących ocalić siebie w rzeczywistości, w której prywatność staje się luksusem, a szczęście wymaga odwagi. To powieść dojrzała, wielowymiarowa i emocjonalnie wymagająca – taka, która pozostaje w sercu na długo po zamknięciu ostatniej strony.
Profile Image for pi.kavka.
627 reviews34 followers
February 28, 2018
Moje kolejne spotkanie z rodziną Szymczaków. Są lata 50., Nowa Huta pnie się w górę i szybko rozbudowuje, a nasze rodzeństwo powoli, powoli zaczyna układać sobie życie. W Hucie mieszka już cała gromada, poza Matką i Dorotką, która jednak w rodzinnej wsi również zdaje się odnajdywać swoje szczęście i po raz pierwszy od wojny na jej twarzy pojawia się uśmiech.

Ponownie - na plus przedstawienie realiów. Wspaniale jest czytać o swoim miejscu na świecie, nawet jeżeli te pojawia się w prozie raczej nie najwyższych lotów. W tym tomie jednak zauważyłam coś, co bardzo szybko zaczęło mnie nużyć i trochę psuć odbiór powieści. Otóż, autorka o wydarzeniach targających Polską opowiada nam ustami bohaterów, kiedy ci rozmawiają między sobą. Jest to dość nienaturalne, bo biorąc pod uwagę, że mowa jest o rzeczach, o których wszyscy wówczas zdawali sobie sprawę, ciężko wyobrazić sobie takie dyskusje pomiędzy prawdziwymi ludźmi.

Nadal w oczy kole płaskosć charakterów. Bohaterowie ani przez chwilę nie wydają się być realnymi postaciami, brak dla nich sympatii czy współczucia.

Książka zarysowuje nam trzy W I E L K I E tajemnice. Po pierwsze, tajemnicze morderstwo na Łąkach (domyśliłam się); po drugie, nieznany obserwator Julci (domyśliłam się) i po trzecie, rozwiązanie zagadki, kto zabił Bartka (domyśliłam się). Poza tym ponownie pojawia się nudna jak falki z olejem Bogumiła, której już naprawdę mam dość, bo o ile Krysia i Julka mają w sobie "coś", jakąś iskrę, to Bogumiła jest tak mdła, że nie da się czytać scen, w których się ona pojawia.

Biorę się za kolejny tom - lubię Hutę, a i o PRL-u przyjemnie mi się czyta, więc chcę już dokończyć tę sagę i poznać dalszy losy jej bohaterów.
Profile Image for Książkowe_Wyliczanki.
426 reviews19 followers
March 8, 2026
Nigdy bym nie pomyślała, że historia osadzona w czasach PRLu może mnie tak wciągnąć. Za drugi tom zabrałam się jak tylko do mnie przyszedł i właściwie w każdej wolnej chwili poznawałam dalsze losy rodziny Szymczaków. Równie dobra, na tak samo wysokim poziomie jak poprzednia!
Profile Image for book_matula.
443 reviews7 followers
March 2, 2026
Nie raz pisałam, że uwielbiam, kiedy wydawnictwa wznawiają swoje książki dowodzi to, że niezależnie od upływu czasu od wydania pierwszego tomu, jej treści pozostają aktualne i trafiają do nowego czytelnika. Kocham tę serie całym sercem nie tylko za treść, ale za naprawdę ludzkie życie. To co nasi rodzice, dziadkowie przeszli tuż po wojnie. Nie tylko w Hucie obywatel zmagał się z codziennością odbudowy kraju, ale cała Polska, każda miejscowość każdego dnia walczyła o lepsze jutro nie tyle dla siebie, ale przede wszystkim dla własnych dzieci i wnuków.
Przed wami „Nowa Huta w purpurze”, opowieść o tym, co w życiu naprawdę ważne. Niedawno skończyłam drugi tom, „Łąki kwitnące purpurą” i muszę przyznać, że ta lektura mnie mocno przeorała (w tym dobrym, głębokim sensie). Jako książkoholiczka, która niejedno już w życiu widziała i przeczytała, rzadko daję się uwieść samym opisom historycznym. Owszem, tło jest tu nakreślone fenomenalnie. Przenosimy się do lat 50., do rodzącej się w trudzie i socrealistycznym absurdzie Nowej Huty. To nie jest jednak podręcznikowa historia. To świat pełen błota, kurzu z budowy, kolejek i wszechobecnego strachu przed „bezpieką”, uosobioną w tej części przez mściwego Edwarda Marczyka. Autorka z ogromną dbałością oddała ten klimat gdzie nowe bloki wyrastały obok przeludnionych baraków, a wielka polityka brutalnie wchodziła butami w prywatność zwykłych ludzi. To wszystko powoduje, że nie tylko oczami wyobraźni odczuwasz losy bohaterów, ale jesteś w stanie czuć realnie trud, jaki musieli znosić każdego dnia.
To, co jednak najmocniej ujęło mnie w tej historii, to nie same fakty, ale poglądy i wartości, które autorka przemyca między wierszami. W dzisiejszym, tak bardzo poszatkowanym świecie, „Łąki kwitnące purpurą” przypominają o fundamentach. Rodzina Szymczaków to ludzie z krwi i kości. Nie są idealni, popełniają błędy, kłócą się, czasem podejmują decyzje, których sami później żałują (jak, choćby Bronek, rozdarty między poczuciem obowiązku a dawną miłością). Ale w tym wszystkim niosą ze sobą jeden, niezwykle ważny przekaz: rodzina jest jednością. W czasach, gdy system próbował złamać kręgosłupy moralne i zachęcał do donosicielstwa, oni trzymali się razem. To lekcja lojalności, której tak bardzo nam dzisiaj brakuje. Świętek pokazuje, że choć los może nas rozrzucić po różnych miastach, to te korzenie i wzajemny szacunek są tym, co pozwala przetrwać największe burze.
Kolejnym aspektem, który do mnie mocno trafił, jest wątek duchowości i walki o własne przekonania. W latach 50. przyznanie się do wiary czy obrona krzyża w Nowej Hucie wymagały ogromnej odwagi. Dla mnie ta książka to przede wszystkim opowieść o godności. O tym, że nawet w najbardziej opresyjnym systemie, w cieniu więzionego kardynała Wyszyńskiego i wszechobecnej propagandy, człowiek ma prawo do własnego kawałka nieba i własnych zasad. Widzimy to w postawie Julii, samotnej matki, która mimo lęku i poczucia bycia śledzoną stara się budować normalne życie dla swojego dziecka. To jest ta cicha, kobieca siła, którą tak bardzo cenię w literaturze.
Jeśli szukacie lekkiego romansu do poduszki, to możecie poczuć się zaskoczeni. „Łąki kwitnące purpurą” bywają brutalne jest tu zbrodnia, jest mrok nowohuckich zaułków, są trudne emocje w nieszczęśliwych małżeństwach. Ale właśnie dzięki temu ta książka jest prawdziwa.
Polecam ją każdemu bez względu na wiek, która. To lektura, która skłania do refleksji nad tym, cobyśmy zrobili na miejscu bohaterów. Czy potrafilibyśmy zachować twarz? Czy umielibyśmy wybaczyć? Autorka pisze w sposób tak plastyczny i „ludzki”, że czujemy ten kurz na zębach i ten ścisk w żołądku, gdy bohaterowie stają przed swoimi życiowymi zakrętami.
137 reviews
March 4, 2026
"Łąki kwitnące purpurą" jest drugim tomem sagi Spacer Aleją Róż. Znajdziemy w nim nie tylko tło historyczne z realnymi postaciami, ale również potrzebę miłości i marzenie o bezpiecznym kraju oraz spokojnym, godnym życiu. W tej części jest znacznie więcej wątków politycznych i przytrafiających się dramatycznych wydarzeń bohaterom. Czy i jak zdołali to udźwignąć? 

Edyta Świętek osadziła akcję powieści w realiach Polski Ludowej lat 50-tych XX wieku. Były to szare, aczkolwiek bardzo interesujące, pełne sprzeczności czasy. Propaganda kontra dramaty mieszkańców, obietnice świetlanej przyszłości, nowe mieszkania, stabilna praca kontra strach przed donosami i kontrolą władzy. Pierwsze powojenne wybory, więziony kardynał Wyszyński, słynna Trybuna Ludów, dyskryminacja i prześladowanie księży czy ingerowałnie władzy w działalność kościoła. Znajdujemy się w robotniczej dzielnicy Krakowa, Nowej Hucie, która prężnie się rozrasta i staje się pełnoprawnym bohaterem książki. To tu zamieszkała piątka rodzeństwa Szymczaków. Na wsi zaś została matka z Dorotką. 

Towarzyszymy bohaterom w ich smutkach, radościach, lękach, rozczarowaniach, złości, trudnych wyborach,  i czyhających niebezpieczeństwach. Wreszcie dowiedziałam się, który z braci wymierzył sprawiedliwość. Kibicowałam też niespełnionej miłości najstarszego z braci oraz powstającym nowym związkom. Postaci pokazują nam, jak ważna w życiu człowieka jest rodzina i wiara. Miłość, oddanie, szacunek, lojalność wobec najbliższych oraz wartości wyniesione z rodzinnego domu, sprzyjają w odnalezieniu się w niełatwej rzeczywistości i w jakimś sensie życiu. Wsparcie bliskich dodaje sił do tego, by walczyć z przeciwnościami losu. 

Autorka zadbała o zaskakujące zwroty akcji. Zwłaszcza ostatnie strony przyniosły niezwykłe spotkanie, które jak przypuszczam, odmieni życie jednego z bohaterów. Jestem ciekawa, co z tego wyniknie.

Dodatkowym atutem jest zamieszczone we wstępie książki drzewo genealogiczne, które ułatwia odnalezienie się w wielopokoleniowej rodzin: Pawłowskich, Szymczaków oraz Kurbieli.

"Łąki kwitnące purpurą" to pełna emocji, poruszająca wielowątkowa powieść o rodzinnych więzach, potrzebie miłości, przyjaźni, dojmującej samotności, bezlitosnej tęsknocie, zazdrości, nienawiści. Wspaniała kontynuacja historii, jaką rozpoczął pierwszy tom. Wsiądziecie do tramwaju nr 5, który łączy Nową Hutę z Krakowem?

27 reviews
September 22, 2021
Książka wpadła mi w rękę trochę przypadkiem, zaczęłam czytać od drugiego romu. Spodobała mi się, bo lubię tego typu sagi. Trochę męczył mnie mentorski ton wyjaśniający "zawiłości" historyczne, nazwiska i fakty. Rozumiem zamysł: uczyć - bawiąc, ale serio? Dorosłym trzeba tłumaczyć? W czasach internetu łatwo znaleźć, o co chodzi jak się czegoś nie zrozumie.
trzeci tom zaczął się trochę rozłazić, miejscami był bardzo nudny i znowu te nachalne "nauczania". Jednak nie poddałam się i zaczęłam czwarty tom. Nuda. No, dobra, to kwestia gustu, ale coś się stało bohaterom. Czasy się zmieniają, kupują auta i telewizory, ale zaczynają coraz gorzej mówić! "Wszak, przeto, matula" to tylko kilka często powracających słówek. Mam wrażenie, że autorka przypomniała sobie, że bohaterowie pochodzą ze wsi. Po kilkudziesięciu latach nagle wracają ze zdwojoną siłą do słownictwa sprzed wojny.
Czwartego tomu nie skończyłam, nudny i wkurzający, po piąty nie sięgnę. Szkoda, bo tak dobrze się zapowiadało.
Profile Image for Kinga (oazaksiazek).
1,478 reviews177 followers
November 23, 2019
Podoba mi się to, że w "Łąkach kwitnących purpurą" lepiej poznajemy bohaterów drugoplanowych z pierwszej części cyklu, np. Tereskę czy Edka. Generalnie jednak - już od jakości samego prologu - widzimy, że będzie to o wiele słabsza część niż poprzednia.

Jak dla mnie było w niej zbyt dużo politycznych rozważań oraz dramatyzmu przytrafiającego się tylko i wyłącznie rodzinie Szymczaków. Ta przemoc, niemoc i fatalne zbiegi okoliczności mogą denerwować czytelnika. Według mnie brak realności postaci sprawia, że nawet nie jesteśmy w stanie współczuć bohaterom.

Nie wiem, czy będę kontynuować przygodę ze "Spacerem Aleją Róż".
Profile Image for Rozczarowana.
175 reviews
August 17, 2022
Zakończenie bardzo mnie zaskoczyło i nie mogę się doczekać kolejnej części.
Profile Image for rinos.
279 reviews5 followers
July 7, 2024
Ta część zdecydowanie gorsza od pierwszego tomu, czasami wręcz powiewało nudą. Końcówka - zaskoczenie - ogromny plus.
Zobaczymy co dalej.
Displaying 1 - 12 of 12 reviews