What do you think?


Sztuka powieści. Antologia wywiadów z pisarkami II z „The Paris Review”
Doris Lessing uważa że „wszystkim rządzi absolutny bajzel” i zdradza, jak łatwo zostaje się guru. Margaret Atwood przekonuje, że nie ma bardziej naturalnego wrażenia, niż poczucie obcości. Toni Morrison mówi o tym, jak ważny jest dobry redaktor, Alice Munro snuje opowieść o bestii, która czyha w szafie, kiedy pisarz się starzeje, Ursula Le Guin - o mackach, które wystają każdemu zaszufladkowanemu twórcy, zaś Herta Muller o niemal szamańskim doświadczaniu przyrody.
O różnych sposobach pracy nad tekstem, o łapaniu chwil, wątpliwościach, warsztacie pisarskim, współpracy z redaktorami i braku zaufania do krytyki literackiej opowiadają największe pisarki XX wieku.
Sztuka powieści to jednocześnie historia literatury współczesnej w pigułce i erudycyjny, wielogłosowy wykład o tym, czym są pisarstwo i życie.
O różnych sposobach pracy nad tekstem, o łapaniu chwil, wątpliwościach, warsztacie pisarskim, współpracy z redaktorami i braku zaufania do krytyki literackiej opowiadają największe pisarki XX wieku.
Sztuka powieści to jednocześnie historia literatury współczesnej w pigułce i erudycyjny, wielogłosowy wykład o tym, czym są pisarstwo i życie.
- GenresNonfiction
535 pages, Paperback
Published January 1, 2017
About the author
The Paris Review
136 books317 followersFounded in Paris by Harold L. Humes, Peter Matthiessen, and George Plimpton in 1953, The Paris Review began with a simple editorial mission: “Dear reader,” William Styron wrote in a letter in the inaugural issue, “The Paris Review hopes to emphasize creative work—fiction and poetry—not to the exclusion of criticism, but with the aim in mind of merely removing criticism from the dominating place it holds in most literary magazines and putting it pretty much where it belongs, i.e., somewhere near the back of the book. I think The Paris Review should welcome these people into its pages: the good writers and good poets, the non-drumbeaters and non-axe-grinders. So long as they're good.”
Decade after decade, the Review has introduced the important writers of the day. Adrienne Rich was first published in its pages, as were Philip Roth, V. S. Naipaul, T. Coraghessan Boyle, Mona Simpson, Edward P. Jones, and Rick Moody. Selections from Samuel Beckett's novel Molloy appeared in the fifth issue, one of his first publications in English. The magazine was also among the first to recognize the work of Jack Kerouac, with the publication of his short story, “The Mexican Girl,” in 1955. Other milestones of contemporary literature, now widely anthologized, also first made their appearance in The Paris Review: Italo Calvino's Last Comes the Raven, Philip Roth's Goodbye Columbus, Donald Barthelme's Alice, Jim Carroll's Basketball Diaries, Peter Matthiessen's Far Tortuga, Jeffrey Eugenides’s Virgin Suicides, and Jonathan Franzen’s The Corrections.
In addition to the focus on original creative work, the founding editors found another alternative to criticism—letting the authors talk about their work themselves. The Review’s Writers at Work interview series offers authors a rare opportunity to discuss their life and art at length; they have responded with some of the most revealing self-portraits in literature. Among the interviewees are William Faulkner, Vladimir Nabokov, Joan Didion, Seamus Heaney, Ian McEwan, and Lorrie Moore. In the words of one critic, it is “one of the single most persistent acts of cultural conservation in the history of the world.”
Decade after decade, the Review has introduced the important writers of the day. Adrienne Rich was first published in its pages, as were Philip Roth, V. S. Naipaul, T. Coraghessan Boyle, Mona Simpson, Edward P. Jones, and Rick Moody. Selections from Samuel Beckett's novel Molloy appeared in the fifth issue, one of his first publications in English. The magazine was also among the first to recognize the work of Jack Kerouac, with the publication of his short story, “The Mexican Girl,” in 1955. Other milestones of contemporary literature, now widely anthologized, also first made their appearance in The Paris Review: Italo Calvino's Last Comes the Raven, Philip Roth's Goodbye Columbus, Donald Barthelme's Alice, Jim Carroll's Basketball Diaries, Peter Matthiessen's Far Tortuga, Jeffrey Eugenides’s Virgin Suicides, and Jonathan Franzen’s The Corrections.
In addition to the focus on original creative work, the founding editors found another alternative to criticism—letting the authors talk about their work themselves. The Review’s Writers at Work interview series offers authors a rare opportunity to discuss their life and art at length; they have responded with some of the most revealing self-portraits in literature. Among the interviewees are William Faulkner, Vladimir Nabokov, Joan Didion, Seamus Heaney, Ian McEwan, and Lorrie Moore. In the words of one critic, it is “one of the single most persistent acts of cultural conservation in the history of the world.”
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 7 of 7 reviews
February 21, 2018
Bardzo mi się podobało, więcej później (pewnie jak doczytam mężczyzn pisarzy czyli tom 1).
January 23, 2018
Kilka wywiadów było pięciogwiazdkowych (Winterson, LeGuin, Munro), kilka solidnych za trzy-cztery gwiazdki (McCarthy, Atwood, Mantel), a na drugim końcu spektrum okropna rozmowa z Blixen i z Yourcenar. Ale ogólnie warto. Ciekawe przemyślenia, interesujące tropy. Herta Muller na koniec - zaskakująca i zupełnie inna od wszystkich pozostałych.
March 24, 2019
Sto lat zajęło mi skończenie tej książki (a konkretnie to prawie miesiąc), chociaż kiedy już czytałam, to szło mi szybko. Wszystko dlatego, że „Sztukę powieści” otwiera wywiad z Simone de Beauvoir, przez który zwyczajnie trafił mnie szlag. Nie z winy de Beauvoir, ale buca przeprowadzającego z nią rozmowę. Buca płci żeńskiej, o zgrozo. Nie mogłam pojąć, że siadła taka i miała przed sobą absolutnie wybitną kobietę, a pytała ją o... Sartre'a, Hemingwaya, Sartre'a, jakichś innych facetów, potem znów o Sartre'a... Widać wolałaby z nimi rozmawiać, ale że nie wyszło, to musiała pogodzić się z losem i jakoś sobie poradzić. A mnie 50 lat później krew zalewała… I na tydzień mnie od „Sztuki powieści” odrzuciło.
Na szczęście potem zrobiło się lepiej. Wywiad z Lessing był znacznie lepiej przeprowadzony, chociaż dość wolno się rozkręcał. W książce jest zresztą wiele bardzo dobrych wywiadów, np. z Munro, Atwood, Mantel (aż zaczęłam żałować, że jej proza do mnie nie przemawia, bo mówi o swoim pisarstwie naprawdę z wielką pasją i miłością), Winterson. Wywiad z Sontag za to kompletnie zmienił mój odbiór jej osoby – dosłownie osoby, bo jako twórczynię ceniłam ją zawsze, ale ona sama wydawała mi się nieco antypatyczna. Teraz już tak nie jest i choć nijak nie wpłynie to na sposób, w jaki czytam jej teksty, to zawsze ciekawie jest spojrzeć na kogoś od zupełnie innej strony.
No a potem zaczęłam wywiad z Yourcenar... I noże mi się otworzyły w obu kieszeniach dresów. Bo takiego steku obrzydliwych bzdur nie czytałam dawno. Nawet nie umiem ubrać w słowa mojej wściekłości. I nie będę próbować, bo zacznę kląć jak szewc, a to jednak kulturalny portal. Niestety wypowiedzi tej pani na temat homoseksualizmu, a zwłaszcza lesbijek (przypominam: Yourcenar była lesbijką), feminizmu i kobiet w ogóle... A co ja będę pisać, sami przeczytajcie, jeśli chcecie, tylko koniecznie z gryzakiem pod ręką, bo nie warto sobie zębów niszczyć zgrzytaniem. „Najlepsze” jest w tym chyba to, że na początku padło zdanie, że tekst wracał do Yourcenar, bo chciała go poprawiać i wiele rzeczy doprecyzowywać. Czyli nic tam nie zostało po prostu palnięte bezmyślnie.
Siłą zmusiłam się (znów pod długiej przerwie), żeby wrócić do czytania. I nie żałuję, bo zbiór zamykają dwa moje absolutnie ulubione wywiady – z Ursulą K. Le Guin i Hertą Müller. Nie umiem nawet zdecydować, który podobał mi się bardziej, gdyż są od siebie kompletnie różne (Le Guin z dużą dawką błyskotliwego humoru, ciekawostkami ze świata pisarzy SF i dawką pozytywnych emocji, natomiast Müller z ogromną wrażliwością na naturę i rozbudowanym tłem historyczno-politycznym). Lepiej się ta książka nie mogła skończyć.
Jeśli miałabym na coś jeszcze ponarzekać, to że rozmowy w zbiorze przeprowadzone były przede wszystkim z białymi pisarkami. Myślałam, że może będzie inaczej, bo wywiad z Toni Morrison jest jednym z pierwszych, ale niestety się zawiodłam. Szkoda.
Na szczęście potem zrobiło się lepiej. Wywiad z Lessing był znacznie lepiej przeprowadzony, chociaż dość wolno się rozkręcał. W książce jest zresztą wiele bardzo dobrych wywiadów, np. z Munro, Atwood, Mantel (aż zaczęłam żałować, że jej proza do mnie nie przemawia, bo mówi o swoim pisarstwie naprawdę z wielką pasją i miłością), Winterson. Wywiad z Sontag za to kompletnie zmienił mój odbiór jej osoby – dosłownie osoby, bo jako twórczynię ceniłam ją zawsze, ale ona sama wydawała mi się nieco antypatyczna. Teraz już tak nie jest i choć nijak nie wpłynie to na sposób, w jaki czytam jej teksty, to zawsze ciekawie jest spojrzeć na kogoś od zupełnie innej strony.
No a potem zaczęłam wywiad z Yourcenar... I noże mi się otworzyły w obu kieszeniach dresów. Bo takiego steku obrzydliwych bzdur nie czytałam dawno. Nawet nie umiem ubrać w słowa mojej wściekłości. I nie będę próbować, bo zacznę kląć jak szewc, a to jednak kulturalny portal. Niestety wypowiedzi tej pani na temat homoseksualizmu, a zwłaszcza lesbijek (przypominam: Yourcenar była lesbijką), feminizmu i kobiet w ogóle... A co ja będę pisać, sami przeczytajcie, jeśli chcecie, tylko koniecznie z gryzakiem pod ręką, bo nie warto sobie zębów niszczyć zgrzytaniem. „Najlepsze” jest w tym chyba to, że na początku padło zdanie, że tekst wracał do Yourcenar, bo chciała go poprawiać i wiele rzeczy doprecyzowywać. Czyli nic tam nie zostało po prostu palnięte bezmyślnie.
Siłą zmusiłam się (znów pod długiej przerwie), żeby wrócić do czytania. I nie żałuję, bo zbiór zamykają dwa moje absolutnie ulubione wywiady – z Ursulą K. Le Guin i Hertą Müller. Nie umiem nawet zdecydować, który podobał mi się bardziej, gdyż są od siebie kompletnie różne (Le Guin z dużą dawką błyskotliwego humoru, ciekawostkami ze świata pisarzy SF i dawką pozytywnych emocji, natomiast Müller z ogromną wrażliwością na naturę i rozbudowanym tłem historyczno-politycznym). Lepiej się ta książka nie mogła skończyć.
Jeśli miałabym na coś jeszcze ponarzekać, to że rozmowy w zbiorze przeprowadzone były przede wszystkim z białymi pisarkami. Myślałam, że może będzie inaczej, bo wywiad z Toni Morrison jest jednym z pierwszych, ale niestety się zawiodłam. Szkoda.
June 16, 2024
Wywiady przeprowadzone z najsłynniejszymi pisarkami drugiej połowy XX wieku na przestrzeni kilkudziesięciu lat, zlecone przez The Paris Review, to jedno z moich najbardziej czarujących doświadczeń literackich tego roku.
Ogromną przyjemność sprawiło mi przechodzenie z autorkami i dziennikarzami przez następne dekady XX i XXI wieku, gatunki literackie, środowiska kulturowe i nastroje społeczne. Uwielbiałam historie pisarek o ich doświadczeniach, zarówno zawodowych, jak i rodzinnych, o narodzinach ich dzieci, związkach, rozstaniach, ucieczkach z domów rodzinnych i ułaskawieniach losu. Opowieść o porodzie podczas bombardowania Londynu, a potem nazwanie córki po Jane Austen szczególnie zapadła mi w pamięć. Szczególnie inspirujące były dla mnie fragmenty dotyczące ich miłości wobec wybranych gatunków i form literackich oraz zwierzenia o praktyce pisarskiej. Za każdym razem, kiedy mowa była o późnych startach oraz naturalnych narodzinach opowieściach, czułam na nowo blask nadziei. W większości te wywiady miały bardzo ciepłą atmosferę, czułam się, jakbym naprawdę była z bohaterami w ich salonach, gabinetach i ogrodach. Szczególnie zapadły mi w pamięć wypowiedzi Susan Sontag, Jeanette Winterson i Herty Müller, ich publikacje znalazły się na górze mojej listy do przeczytania/zamówienia. Zafascynowało mnie spojrzenie Margaret Atwood na autonomię Kanady, a słowa Simone de Beauvoir na temat Sartre'a mnie poruszyły.
Publikację polecam każdej osobie choć trochę zainteresowanej światem literackim tamtych czasów, a ja już zabieram się za pierwszą część antologii, tym razem wywiady z pisarzami. Zwłaszcza nie mogę doczekać się Nabokova, Marqueza i, oczywiście, Hemingwaya.
Ogromną przyjemność sprawiło mi przechodzenie z autorkami i dziennikarzami przez następne dekady XX i XXI wieku, gatunki literackie, środowiska kulturowe i nastroje społeczne. Uwielbiałam historie pisarek o ich doświadczeniach, zarówno zawodowych, jak i rodzinnych, o narodzinach ich dzieci, związkach, rozstaniach, ucieczkach z domów rodzinnych i ułaskawieniach losu. Opowieść o porodzie podczas bombardowania Londynu, a potem nazwanie córki po Jane Austen szczególnie zapadła mi w pamięć. Szczególnie inspirujące były dla mnie fragmenty dotyczące ich miłości wobec wybranych gatunków i form literackich oraz zwierzenia o praktyce pisarskiej. Za każdym razem, kiedy mowa była o późnych startach oraz naturalnych narodzinach opowieściach, czułam na nowo blask nadziei. W większości te wywiady miały bardzo ciepłą atmosferę, czułam się, jakbym naprawdę była z bohaterami w ich salonach, gabinetach i ogrodach. Szczególnie zapadły mi w pamięć wypowiedzi Susan Sontag, Jeanette Winterson i Herty Müller, ich publikacje znalazły się na górze mojej listy do przeczytania/zamówienia. Zafascynowało mnie spojrzenie Margaret Atwood na autonomię Kanady, a słowa Simone de Beauvoir na temat Sartre'a mnie poruszyły.
Publikację polecam każdej osobie choć trochę zainteresowanej światem literackim tamtych czasów, a ja już zabieram się za pierwszą część antologii, tym razem wywiady z pisarzami. Zwłaszcza nie mogę doczekać się Nabokova, Marqueza i, oczywiście, Hemingwaya.
May 11, 2026
wspaniale mi się ją podczytywało
February 3, 2018
Inspirujący zbiór wywiadów dla każdego, kto zajmuje się pisaniem prozy i każdego fana literatury. Rozmowy przybliżają świat pisarza, jego codzienność, pisarskie zmagania. Nie wszystkie wywiady były utrzymane na tym samym poziomie, ale wiele z nich zapisuję do ponownego czytania (Susan Sontag, Jeanette Winterson, Hilary Mantel).
Jeden z ulubionych cytatów, który może posłużyć jako motto osób piszących: "Nie martwiłam się o dziesięć tysięcy nieużytych zdań, ponieważ wszystkie były środkiem do osiągnięcia celu" (H. Mantel).
Jeden z ulubionych cytatów, który może posłużyć jako motto osób piszących: "Nie martwiłam się o dziesięć tysięcy nieużytych zdań, ponieważ wszystkie były środkiem do osiągnięcia celu" (H. Mantel).
Displaying 1 - 7 of 7 reviews








