Jump to ratings and reviews
Rate this book

Fajrant

Rate this book
Współczesna polska odyseja. Powieść o pokoleniu prekariuszy, które na własnej skórze doświadczyło jasnej i ciemniej strony otwierającego się świata.

Wykształcony trzydziestolatek, bez realnych perspektyw na przyszłość, po sześciu latach spędzonych w Anglii na emigracji zarobkowej wraca z dwójką przyjaciół, Benkiem i Marią, do Polski, do swojego rodzinnego Miasteczka. Mają plan na wspólny biznes: otworzyć wirtualną agencję wyszukującą młodych piłkarzy.

Zaczynają z impetem, są na dobrej drodze, by pozyskać inwestora. Benek ma poczucie, że może wszystko, Maria, jego dziewczyna, czuwa nad logistyką, ich przyjaciel rozmawia z kontrahentami.

Świeżo upieczony biznesmen uczy się szybko: jak zadbać o wizerunek, jak prowadzić rozmowy. Poznaje środowisko – ludzi czasem groteskowych, ale bystrych i zdeterminowanych.

Jest przywiązany do Miasteczka. Tu się wychował, tu kopał piłkę i marzył, by zostać sławnym piłkarzem. Tu żyją jego rodzice, którzy całe życie pracowali w jednym miejscu: ojciec w hucie, matka w spółdzielni mleczarskiej. Praca dla pokolenia ich syna znaczy zupełnie coś innego…

Po początkowej euforii marzenia trójki przyjaciół o biznesie zderzają się z twardą rzeczywistością… Bogatsi o doświadczenie nie chcą jednak wracać do pracy w Anglii, zamierzają sami dyktować reguły gry. Burza zmian wisi w powietrzu.

288 pages, Paperback

First published May 25, 2017

1 person is currently reading
25 people want to read

About the author

Andrzej Muszyński

24 books12 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
1 (5%)
4 stars
7 (41%)
3 stars
6 (35%)
2 stars
3 (17%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 of 1 review
Profile Image for ojojojojo.
6 reviews1 follower
Read
June 29, 2021
Drogi w górę zawsze prowadziły donikąd. Na wiatr albo pod postawione na rozstajach dróg krzyże. To w dole były woda, jedzenie, ludzie. A jednak coś wciąż nas na szczyty popycha. Poddajemy się naszym ambicjom oraz marzeniom o godnym życiu, wyrzekając się jednocześnie filantropii; jak Maria - z początku gotowa pomóc każdemu, a w końcu pogrążona w kolonializmie. Pomóc innym, pomóc młodym - to mrzonka w rzeczywistości zysku i pieniędzy, od których ludzie tracą wartość szybciej. Praca stanęła na cokole jako pierwotne powołanie człowieka. Wszystko poza jej obrębem, po fajrancie, to nuda i ocalające storytelling.
Fajrant to raczej posępna i nie dająca nadziei na poprawę opowieść o pozbawionych wartości kapitalistach, wśród których nie może odnaleźć się człowiek zwykły, przeciętny.
Displaying 1 of 1 review

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.