W zasadzie cała książka opiera się na pomyśle zmiany diety na tłuszczową, przy jednoczesnym wprowadzeniu skrobi opornej (fasola, schłodzone ziemniaki, mąka ziemniaczana). Taki sposób żywienia ma pomóc w regulowaniu poziomu insuliny i rozwoju flory bakteryjnej w jelitach. Osobiście uważam ten pomysł za całkiem sensowny, ponieważ w moim przypadku poziom cukru zawsze był niższy, gdy regularnie jadałem tłuste potrawy z czerwoną fasolą jako dodatkiem (mam to szczęście, że bardzo ją lubię), niż wtedy, gdy dokładałem duże ilości węglowodanów - niezależnie od tego, czy były postrzegane jako zdrowe, czy też nie. Spróbuję pojeść w ten sposób możliwie jak najdłużej, ale jest to jedna z nielicznych porad dietetycznych, w których dostrzegam jakiś sens i która może dodatkowo ulepszyć mój sposób żywienia. Także książka może być też przydatna dla osób, które z cukrzycą jeszcze się nie zmagają, ale wolą uniknąć tej choroby w przyszłości. Problem w tym, że oprócz kilku fajnych przepisów, nie dowiecie się z niej niczego istotnego, ponad to co przytoczyłem już w swojej opinii.