Od wielu lat ludzi zastanawia, co takiego widziały w Hitlerze tłumy, że aż tak je porywał. Mnie, jako kobietę zastanawia, co kobiety z wyższych sfer widziały w Fuhrerze. Dlaczego chciały się zgodzić na rolę kury domowej? Czy je tak fascynował? Martha Schad postanowiła odpowiedzieć na to pytanie. Czy jej się to udało?
Tytuł książki jest bardzo mylący moim zdaniem. Odnosiłam się na początku do niego, jako do kobiet, które kochały Hitlera, ale tak jak kobieta może kochać mężczyznę. Już przy pierwszej bohaterce wiedziałam, że jestem w błędzie.
Odniosłam wrażenie, ze autorka nie trzyma się chronologii, co strasznie komplikowało czytanie. Na dodatek autorka nagromadziła sporą ilość nazwisk pobocznych, które wytrącały z rytmu czytania. Zdecydowanie nie jest to książka, którą można czytać bez ogromnej wiedzy o III Rzeszy. Ja nie mam aż tak szczegółowej wiedzy, więc dla mnie ta książka była trochę drogą przez mękę, bo nie mogłam się w niej odnaleźć.
Kolejnym minusem są przypisy, które znajdują się na końcu książki. Bardzo tego nie lubię, bo nie chce mi się ciągle kartkować książki, aby sprawdzić skąd autorka wzięła daną informację. Jestem zdecydowaną zwolenniczką przypisów, które są na dole strony.
Osobiście nie polecam, jeśli nie znacie historii Niemiec bardzo dokładnie, bo ta książka w żaden sposób nie powiększy waszej wiedz, a jedynie spowoduje jeszcze większy mętlik. Na dodatek ten mylący tytuł. Bo wiele z tych kobiet opisanych w książce odsunęło się od Hitlera im bardziej zapędzał się w swojej wizji Niemiec.