Jump to ratings and reviews
Rate this book

Mapa cieni

Rate this book
Mapa Cieni to książka niezwykła nie tylko ze względu na temat, który podejmuje, ale swoją dwoistość. Łączy ona ze sobą publicystykę i beletrystykę. W równym stopniu. Jedno nie mogłoby istnieć bez drugiego. Michał Stonawski i Krzysztof Korsarz Biliński poświęcili prawie rok czasu na zdobywanie informacji o niezwykłych miejscach w Krakowie i okolicach, odwiedzanie każdego z nich, rozmowy z mieszkańcami i wreszcie napisanie reportaży. Następnie grupa polskich pisarzy napisała opowiadania związane z tymi miejscami. Z tych części składowych - ciężkiej pracy, dociekania prawdy i fikcji literackiej powstała unikalna mieszanka.

352 pages, Paperback

First published April 26, 2017

19 people want to read

About the author

Michał Stonawski

17 books1 follower

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
2 (10%)
4 stars
3 (15%)
3 stars
7 (36%)
2 stars
5 (26%)
1 star
2 (10%)
Displaying 1 - 6 of 6 reviews
Profile Image for Mewa.
1,243 reviews247 followers
June 13, 2023
Opowiadania lepsze i gorsze, sam pomysł ciekawy, a opisy nawiedzonych miejsc intrygują, ale... Całość? Słaba.
Profile Image for Akasha89 (Straszliwa Buchling).
82 reviews9 followers
June 9, 2017
Kraków. Druga stolica Polski. Miasto bardzo stare. O wielkiej sile oddziaływania kulturowego, a co za tym idzie, również literackiego. Nastrojowe, klimatyczne, inspirujące. Uznawane za jedno z najpiękniejszych miast polskich. Pomimo wiecznych problemów ze smogiem, przyciągające mnóstwo turystów, nie tylko z kraju, ale i z całego świata. Byłam w nim tylko 3 razy w życiu (raz „aż” przez godzinę), ale za każdym razem robiło na mnie niesamowite wrażenie. Kraków jest też pełen legend i to takich, które weszły do kanonu legend polskich – jak na przykład ta o smoku wawelskim czy o królewnie Wandzie, co nie chciała Niemca.

I właśnie kwestia legend, a konkretnie legend miejskich o nawiedzonych miejscach (nie oszukujmy się, każde miasto ma przynajmniej jedno takie miejsce, o którym krążą przerażające opowieści) zainspirowała dwóch pomysłodawców książki „Mapa Cieni” – Michała Stonawskiego i Krzysztofa „Korsarza” Bilińskiego. Pomysł panów jest oryginalny, bowiem postanowili stworzyć zbiór łączący w sobie publicystykę i beletrystykę w równym stopniu. Stonawski i Biliński przez rok zdobywali informacje o niezwykłych, nawiedzonych miejscach w Krakowie i okolicach, odwiedzali każde z nich, rozmawiali z mieszkańcami i wreszcie napisali 15 tekstów o charakterze reportażowym. Następnie zaprosili grupę polskich pisarzy do napisania opowiadań związanych z tymi miejscami, co tamci, podobno ochoczo, uczynili. Z tych części składowych – dociekania prawdy leżącej u podstaw legend miejskich, sposobu tworzenia się tychże legend i fikcji literackiej powstała ciekawa mieszanka – „Mapa Cieni”.

Ciekawostką jest fakt, że książka została wydana przy pomocy akcji crowdfundingowej ze strony wspieram.to, a więc dzięki wsparciu czytelników. Generalnie całość akcji promocyjnej i wydawania trwała 4 lata zanim się udało.

Przejdźmy zatem do treści, a zaczniemy od części reportażowej. Niestety jest to, moim zdaniem, paradoksalnie najsłabszy punkt tej książki. Zgadzam się z użytkownikiem Rogi z LC i pozwolę sobie sparafrazować jego słowa, że warstwa non-fiction niestety nie dorasta do wspaniałych zapowiedzi: większość reportaży to historie typu „pojechaliśmy na jednodniową wycieczkę, jeśli się dało weszliśmy na posesję, jeśli się dało to weszliśmy nawet do budynku grożącego zawaleniem, niczego ciekawego tam nie znaleźliśmy, popytaliśmy sąsiadów o historię rzekomo nawiedzonego miejsca, część nie chciała o tym rozmawiać, część chciała, ale nie wiedzieli najczęściej nic pewnego, a sąsiada, który coś wiedział nie było akurat w domu, więc i my wróciliśmy do domów”. Część z nich to wykłady z historii tych miejsc, co samo w sobie nie jest niczym złym, ale sposób jej przedstawienia przypomina niestety parafrazę artykułów z Wikipedii – a szkoda, bo część tych miejsc ma za sobą naprawdę ciekawą i burzliwą przeszłość, więc było o czym pisać, tyle że wszystko rozbiło się o styl i straszne skracanie treści. Obawiam się, że gdyby którykolwiek z tuzów polskiego reportażu, jak np. Wojciech Jagielski, że już o Ryszardzie Kapuścińskim nie wspomnę, przeczytał, że ktoś te notatki określa mianem reportażu, to obawiam się, że jednak parsknąłby śmiechem i niestety byłoby to w pełni uzasadnione. Panowie Stonawski i Biliński mieli dobre chęci, co się ceni, niemniej jednak zabrakło im warsztatu. Z plusów – to w części non-fiction właśnie jesteśmy zapoznawani z treścią miejskich legend dotyczących danych miejsc, a także uzyskujemy informacje o tym jak najprawdopodobniej dana opowieść powstała, czy jest to legenda dopiero się tworząca, czy może w rozkwicie, czy już idąca w zapomnienie, czy ewentualnie znana jest tylko w pewnych kręgach.
Jak zatem przedstawiają się opowiadania o nawiedzonych krakowskich miejscach? Poziom, muszę przyznać, jest zróżnicowany. Zdecydowana większość to opowiadania w nurcie grozy, horrory i jeden rodzynek w postaci komediowej makabreski (nie do końca jestem przekonana, czy taki był zamysł autora). Jedną rzecz na wstępie chciałabym wyjaśnić – straszny ze mnie boj, więc zazwyczaj nie oglądam ani nie czytuję horrorów, bo potem często mam strasznie realistyczne, a przez to męczące, koszmary. Jak widać, nietrudno mnie przestraszyć. Na największe wyróżnienie wśród opowiadań niewątpliwie zasługuje „Ostatnia podróż Zu” Aleksandry Zielińskiej – jest to świetnie, pod względem warsztatu literackiego, napisany horror, pełen napięcia, grozy i paranoi. Naprawdę chętnie kiedyś przeczytałabym inne opowiadania tej autorki, więc z pewnością będę się przyglądać jej karierze literackiej. Kolejne, które uważam za warte uwagi i interesujące to „Biel” Łukasza Radeckiego (za klimat, pomimo dość sztampowego pomysłu), „Trucizny w żyłach miasta” Marka Grzywacza (za ciekawy pomysł i dobre wykonanie), „Most samobójców” Krzysztofa Maciejewskiego (za zupełnie zaskakujące zakończenie), „Jeździec” Michała Gacka (za mocny koniec) oraz „Najlepszy przyjaciel człowieka” Rafała Christy (mam wobec tego opowiadania trochę ambiwalentne odczucia, ale jest w nim pewien element, który sprawia, że jednak oceniam je bardziej pozytywnie). Jeśli chodzi o pozostałe dziewięć opowiadań to część z nich, pomimo niezłego warsztatu twórców, nie wyróżniała się niczym szczególnym i już zatarła się w mojej pamięci, a część była niestety bardzo słaba – zarówno pomysł, jak i wykonanie. Na szczególne wyróżnienie w kategorii kiepskich opowiadań z tego zbioru zasługuje „Ratunku! Trup i inne wpadki” Krzysztofa T. Dąbrowskiego. Dlaczego? Ponieważ to ta komediowa makabreska, o której wspominałam na początku i obawiam się, że nie był to celowy efekt autora. Kiedy czytałam to opowiadanie, w ogóle nie poczułam ani odrobiny napięcia, natomiast miałam wrażenie, że czytam w sumie trochę podróbkę przygód Jakuba Wędrowycza (którego autor, Andrzej Pilipiuk, zwany jest Wielkim Grafomanem – „Przypadek? Nie sądzę...”) i nie powiem, nawet mnie to trochę rozbawiło. Niemniej jednak uważam, że w zbiorze opowiadań o nawiedzonych miejscach, gdzie prym powinien wieść nastrój narastającego napięcia i ogarniającej grozy takie „Ratunku! Trup i inne wpadki” jest absolutnym strzałem równocześnie w biodro, kolano i stopę, bo swoim kiepskim warsztatem i (chyba) niezamierzonym komizmem całkowicie rujnuje klimat.

Podsumowując, „Mapa cieni” to bardzo ciekawy pomysł, o zmarnowanym potencjale (zwłaszcza w warstwie non-fiction). Może też stanowić swoisty przewodnik po Krakowie i jego okolicach szlakiem rzekomo nawiedzonych miejsc, dla fanów spirytyzmu, okultyzmu, szeroko pojętych zjawisk paranormalnych i urbexu (urban exploration – czyli eksploracja najczęściej opuszczonych budynków w myśl zasady „take only pictures, leave only footsteps” co oznacza, że eksploratorzy powinni pozostawić miejsce w takim samym stanie w jakim je zastali). Ciekawostką jest fakt, że książka ma dotyczyć głównie miejsc w Krakowie, ale przynajmniej 5 rozdziałów dotyczy miejscowości poza grodem Kraka, takich jak Wieliczka, Chrzanów i Witkowice. Generalnie jest to swego rodzaju ciekawostka literacka i jako taką tę książkę odbieram, ale dokucza mi ten zmarnowany potencjał, więc niestety nie mogę jej z czystym sumieniem polecić. Jeśli ktoś się mimo wszystko skusi, to wyróżnione przeze mnie opowiadania, z pewnością będą tego warte.

Chciałabym podziękować portalowi Polacy nie gęsi i wydawnictwu Van Der Book za udostępnienie mi egzemplarza recenzenckiego.

Recenzja znajduje się również na blogu straszliwabuchling.blogspot.com.
Profile Image for Pi.
1,368 reviews22 followers
May 7, 2022
Małopolskie duchy przybywają i będą straszyć, będą przerażać, będą wyskakiwać spod łóżka, z szafy, będą wyć, szlochać, delikatnie stąpać nocą po skrzypiących schodach - a jak wiemy, w każdej opowieści jest ziarnko prawdy... Możemy być pewni jednego - jeśli kogoś ciągnie do nawiedzonych miejsc, w MAPA CIENI podsunie mu świetne pomysły na wycieczkowe trasy z duchami.
Książka ta jest ciekawa z wielu powodów. Pierwszym i najbardziej oczywistym jest sama wiedza, jakiej dostarcza o miejscach, które można zobaczyć na własne oczy, które skrywają się za rogiem. Każda z tych opowieści - to jakaś tragedia, czyjś dramat, gdyż duchy nie biorą się ot tak, historie o nich pojawiają się na skutek mordów, niezałatwionych spraw, cóż.... na skutek strasznych czynów żywych ludzi.
Pomysł bym genialny, łapiący za koszulę i ciągnący uparcie jak poltergeist. Wykonanie trochę mniej mi przypadło do serca, choć nie jest złe. Autorzy prezentują nam ów makabryczne opowieści w formie opowiadań, reportaży i jak to w przypadku zbiorów tekstów bywa, jedna są lepiej napisane inne gorzej. Ja najczęściej miałam problem z dialogami, którym przydałaby się życiowa mądrość i mniej emocji... choć oczywiście, jak się słyszy w nocy płacz, to samemu można zacząć płakać ze strachu.
Opisy są niezłe, niektóre bardzo dobrze budują klimat, atmosferę niepokoju i napięcia. Inne ocierają się o pewną komiczność, ale to wcale nie jest złe - w historiach o duchach czasem już tak bywa, że człowiek nie wie czy się bać, czy śmiać - śmiech w końcu także jest zaliczany do objawów, które występują na skutek dużego stresu i przemęczenia.
MAPA CIENI zabiera nas w ciekawą podróż, momentami zaskakującą i straszną, ale straszna jest nie dzięki martwym, ale "dzięki" okrucieństwu żywych - bo to żywi tworzą potwory i to żywych należy się bać.
Tak jak pisałam, nie wszystko mi się podobało, raz było na wozie, raz pod, ale książka ma wielki plus - opowiada o prawdziwych miejscach, które możemy odnaleźć. Dostajemy również fotografie, które wzmagają nasz niepokój - i zdecydowanie nie miałabym ochoty pozostać sama w jednej z opisywanych posiadłości... po lesie samobójców też w pojedynkę, po zmroku nie spacerowałabym i powiedziałabym: nie, dziękuję.
MAPA CIENI, to gruba, bardzo ładnie wydana książka z ciekawym konceptem, z masą historii z dreszczykiem i okrutną prawdą. Ja nie mogłam przejść obojętnie obok niej - zawsze mnie interesowały podobne artefakty przeszłości - nawiedzony domy, ale nie tylko domy tutaj odnajdziecie. Zdecydowanie interesująca pozycja.

straszni są ci, co tutaj żyli, co byli i swym byciem ranili
6/10
Wydawnictwo IX
Profile Image for katooola.
375 reviews7 followers
October 19, 2021
To wydanie jest owocem współpracy Michała Stonawskiego i Krzysztofa Bilińskiego. Co tu znajdziemy? Szesnaście rzekomo nawiedzonych miejsc w okolicach Krakowa i tyle samo opowiadań polskich autorów grozy. Każde opowiadanie poprzedzone jest nie tylko fotografią, ale i relacją dotyczącą danego miejsca, a więc jest tu troszkę historii, legend i plotek.
Celem nie było udowodnienie wiarygodności nawiedzeń, ale stworzenie niepokojących opowieści związanych z podejrzanymi miejscami.

Opowiadania są napisane przystępnie, różnorodne gatunkowo, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Wciągnęły mnie, czułam klimacik tych miejsc. Przy niektórych można poczuć dreszczyk grozy, ale są też i krwawe historie dla fanów mocniejszych wrażeń. Nie brak tu zaskakujących zwrotów akcji.

Tu muszę parę słów od siebie, dlaczego tak bardzo polubiłam tę książkę. Uwielbiam eksplorować opuszczone i zapomniane miejsca. Intrygują i fascynują mnie. Zapuszczanie się w takie miejsca wywołuje we mnie ogrom emocji. Z jednej strony poczucie adrenaliny, wynikające z niebezpieczeństwa, trzeba być ostrożnym, aby nic na głowę nie spadło czy nie wpaść do jakiejś dziury. Z drugiej strony czuję smutek, że tak szybko wszystko niszczeje, rozpada się w pył i dodatkowo przerażają akty wandalizmu, należy miejsce pozostawiać w stanie, jakim się je zastało. Przy lekturze tej książki czułam klimat tych miejsc i żywo te historie przeżywałam.

Podsumowując, w moim odczuciu Mapa cieni to intrygujący i nietuzinkowy pomysł, jest tu kilka prawdziwych perełek. Wyłania się z tego zupełnie inny obraz Krakowa i jego okolic, aż ma się ochotę na wycieczkę i połazić po miejscach opisanych w tej książce.
Jestem zadowolona, nawet więcej niż bardzo. Polecam!

P.S. jakoś tak umknęło mi to, że autorem jednego opowiadania, jest Krzysztof Biliński, szef Wydawnictwa IX, co mnie zaskoczyło! Bardzo udane, dobrze napisane, tajemnicze i mroczne, pełne rozważań filozoficzno-egzystencjalnych, zwłaszcza dotyczących religii czy samotności. Ogrom tu nawiązań do popkultury, które tak uwielbiam. Krzysztof! Nie tylko wydawaj Nam wspaniale książki, ale i pisz więcej!
Profile Image for Lila.
73 reviews18 followers
September 13, 2021
Całkiem przyjemna lektura jak na historie o duchach (słowo "przyjemny" niekoniecznie pasuje do horroru). Miło spędziłam z nią czas (kolejne słowo niepasujące do horroru). Fakt, że opisane miejsca mam na wyciągnięcie ręki dodawał tylko takiego lekkiego dreszczyku ekscytacji i sprawiał, że budził się we mnie wewnętrzny łowca, który koniecznie chciał sprawdzić, czy faktycznie coś w trawie piszczy
5 reviews
June 13, 2017
Good one. Sometimes scary, great sense of humor.
Displaying 1 - 6 of 6 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.