Kiedy wszystko zaczyna się układać, to nieomylny znak, że los już coś dla nas szykuje. Życie na wsi dalekie jest od sielanki, a starych problemów nie da się zostawić za nowymi drzwiami. Czy Magda do końca wiedziała, na co się decyduje? Czy nie zabraknie jej siły?
Izabella Frączyk w kontynuacji niezwykłej historii o realizacji marzeń i osiąganiu celów, potrzebie zmian i spełnianiu oczekiwań innych ludzi.
Drugi tom serii to adaptacja Magdy do nowego życia w Pieńkach. Mimo orzeczonego rozwodu były mąż i jego mamuśka nie dają jej o sobie zapomnieć. Jednak główny motyw powieści to walka nie tyle już jedynie o utrzymanie stadniny, co o rozwój, uatrakcyjnienie całego gospodarstwa, aby mogło na siebie zarabiać. Pomysłów jest mnóstwo, ale kłopotów jeszcze więcej. Na szczęście większość pieńkowskich znajomych nie zawodzi, tworzy się krąg przyjaciół, rodzą się nadzieje na nowe romanse, choć dochodzi też do gorzkich rozczarowań, a nawet dramatów. Coraz więcej dowiadujemy się o losach Alicji, najbliższej przyjaciółki Magdy, instruktorki jeździectwa, dziewczyny tyleż charakternej, co pechowej.
Obok opisów szczegółowych i dla mnie lekko nudnawych planów rozwojowych jest w tym tomie sporo dramatyzmu, ciągle coś się dzieje, jest też parę fajnych, humorystycznych epizodów. Czytam więc dalej.