Nadspodziewanie dobra analiza kina super-bohaterskiego, od czasów kształtowania się gatunku i pełnych "błędów i wypaczeń" prób znalezienia właściwiej drogi komiksowych herosów do medium filmowego, aż do momentu spektakularnej dominacji w kinach i na ekranach telewizorów, jaka trwa współcześnie.
Dlaczego "nadspodziewanie dobra"? Do książek, w których rodzimi badacze i publicyści, "biorą się za bary" z fenomenami popkultury zachodniej zawsze podchodzę trochę z dystansem, nie odmawiając twórcom takim wiedzy i zapału, ale z obawy przed tym, że granice ich zasobów wiadomości z rzadka wychodzą poza to, co można znaleźć w przestrzeni internetowej. Siłą rzeczy trudniej im dotrzeć do osób "bliskich źródłom", i unikatowych materiałów. Patrząc jednak na dorobek i aktywność Tomasza Żaglewskiego i po lekturze "Kinowego uniwersum super-bohaterów", mogę bez cienia przesady powiedzieć, że książka ta nie ustępuje w niczym najlepszym publikacjom około-komiksowym i w ogóle książkom analizującym szeroko pojętą popkulturę, z jakimi dotąd się zetknąłem.
Mało tego, jest to najbardziej ciekawa i przenikliwa publikacja, dotycząca kina - oraz komiksu - super-bohaterskiego, jakie dotąd czytałem, pełna błyskotliwych analiz, prowadzących do niezwykle interesujących wniosków, które sprawiają, że na wiele filmów gatunku patrzę po jej lekturze nieco inaczej ("Batman Forever", seria "Blade", seria "The Amazing Spider-Man") i chętnie do nich wrócę, przyjmując w trakcie seansu ten nowy punkt widzenia. Poza tym, w książce czeka na Was wiele informacji zza kulis, dotyczących niezrealizowanych projektów i pomysłów, które ostatecznie nie znalazły się w filmach, które w końcu trafiły na ekrany.
Jedyne, co można by, chcąc się bardzo do czegoś przyczepić, zarzucić tej książce, jest fakt, że autor od czasu do czasu wpada w bardzo akademicki ton. Stwierdzenia typu - "Lektura zaprojektowanego w ten sposób filmu komiksowego oraz rozwijanego przez niego komiksowo-filmowego multiwersum doskonale oddaje zatem paratekstualizacyjną i transmediatyzacyjną jakość wspomnianego zjawiska." - nie należą do rzadkości, ale jeśli wyrwane z kontekstu budzą w Was niejaką konfuzję, to uspokajam, Tomasz Żaglewski umiejętnie wszystko wyjaśnia i przeprowadzi Was przez - podobne powyższym - gąszcz pojęć, zagadnień i sformułowań.
Książkę zdecydowanie polecam nie tylko osobom zainteresowanym kinem super-bohaterskim, ale wszystkim czytelnikom pasjonującym się kinem i szukającym dobrej literatury analizującej zjawiska filmowe i popkulturowe.