Napisana z wielką wyobraźnią i humorem powieść angel-fiction (bo jaką inną może stworzyć o prawdziwym Niebie mieszkanka Ziemi?). Sięgną po nią czytelnicy w wieku 14 – 100. Główni bohaterowie – trzej kandydaci na aniołów – kończą właśnie sześćdziesiątą pierwszą klasę Anielskiej Akademii, której grono pedagogiczne stanowią sławni Święci. Profesorowie nie uczą tam jednak ani matematyki, ani języków obcych, ale np. dolatywania na czas, wiedzy o metodach kuszenia, itd. W szkole, w której kogut św. Piotra służy jako budzik, wszystko może się zdarzyć. I faktycznie – z każdą stroną powieści poznajemy nowe niespodzianki, nowe przygody anielskich adeptów. Jak każda dobra powieść, i ta ma walor edukacyjny, oraz liczne odniesienia, które można zaaplikować do codziennego życia. Oczywiście, głównie w kwestii walki pomiędzy dobrem a złem. Dlatego nie bez kozery spotkamy postać nie fikcyjną: samego Świętego Michała Archanioła i będziemy mogli nauczyć się skutecznej do niego modlitwy.
W opisie pisze że 14+, mi mama przeczytała w wieku 9/10 lat i stało się to moją ulubioną książką Angel fiction. Takie mini rekolekcje dla ciała (można sobie odpocząć, usiąść w fotelu z herbatą i poprostu czytać) i dla duszy (książka bardzo pokazuje wspaniałość i piękno nieba, aniołów i Boga oczywiście, dzięki tej książce mamy ochotę zostać świętymi) ma dużo ciekawych jak i śmiesznych scen, często przy jej czytaniu płacze się ze śmiechu, radości,wzruszenia i smutku też. Totalne 5/5
4,25* Fajnie się bawiłam , naprawdę, podobała mi się ale na koniec spodziewałam się większego WOW , w sensie było WOW, no i też jest jeszcze druga część także i tak fajne zakończenie, minus drugi to taki, że czułam się zwyzywana , no może nie ja ale ludzie którzy mają inne wyznania
This entire review has been hidden because of spoilers.