Dwie jakże różne osobowości. Piotr Najsztub – popularny dziennikarz, człowiek o artystycznych zainteresowaniach, lekko podchodzący do życia, przez wielu uważany za ekscentryka, i Dorota Sumińska – lekarz weterynarii, osoba o wielkim sercu i z nie mniejszym poczuciem obowiązku. Irena A. Stanisławska rezygnuje tym razem z klasycznego wywiadu na rzecz rozmowy trojga znajomych. Taką bardzo życiową – o motywach podejmowanych decyzji, stosunku do innych ludzi, chwilach szczęścia i obawach, rozczarowaniach i marzeniach, umiejętności radzenia sobie w szczególnych sytuacjach. Oprócz licznych porównań ze światem zwierząt nie brak tu słownych utarczek, plotek, anegdot i kawałów. Czytelnik nawet nie zauważa, kiedy sam daje się wciągnąć w dialog i rozpoczyna dyskusję z rozmówcami.
Conversations that cover modern understanding of world around us. The best part is writing about animal world and constructive conclusions regarding it.
Jak ocenić wywiad, który jest zbiorem luźnych przemyśleń na temat otaczającego nas świata i zasad, które nim kierują? Czy mogę wskazać treść jako krzywdzącą dla konkretnych grupy, skoro to tylko opinia jednej osoby? Takie pytania krążyły mi po głowie, gdy czytałam tę książkę. Co rusz była kwestia, która według mnie jest wątpliwa.
Wydaje mi się – choć to wrażenie może być mylne – że rozmówcą momentami brakuje szacunku do siebie nawzajem. Jako czytelnik czasami czułam zażenowanie.
Sporo jest tu filozofowania, co akurat wpasowuje się w klimat i poruszane tematy. Uwielbiałam wstawki Doroty Sumińskiej na temat życia zwierząt i ciekawostek o nich. Warto zaznaczyć, że jest ona weterynarzem, a czytając ją mam myśl, że doskonałym w swoim fachu. W dodatku Dorota podaje kilka ciekawych, dodatkowych lektur, do których skutecznie zachęca. A co najważniejsze – jej przekaz o zabijaniu (jakiekolwiek istoty) był pięknie przedstawiony i sama marzę o takim idealnym świecie.
No to co w takim razie było dla mnie krzywdzące? Stwierdzenie, że koszmar dzieciństwa z reguły pozbawia empatii. Fragment o konieczności bycia „jakoś płciowym” i że obecnie próbujemy wyeliminować płciowość, co jest według Doroty kompletną głupota. Kwestia nienawiści do konkretnych narodów, bo nie lubi się tego co WIĘKSZOŚĆ z nich robi. Informacja, że w środku każdego z nas jest pradawny zew, który mówi, że powinniśmy budować gniazdo, niezależnie od tego czy chcemy mieć dzieci, czy nie. W ogóle bardzo często pojawia się temat posiadania dzieci. Stwierdzenie, że charakterystyczna dla mężczyzn jest niechęć do wzięcia na siebie odpowiedzialności. Informacja, że pasjonować się można puzzlami, grami lub dziewczynami, a nie zajęciami czy konkretnymi dziedzinami. Podsumowując – zbyt dużo uproszczonego generalizowania i pominięcie tematu ewolucji.
A co do samych rozmów – ciągle przewijające się tematy to walki samców i ich zwyczaje, budowanie terytorium, no i to niezachwiane ego Piotra. Zabrakło mi natomiast zręcznej moderacji.
Żeby jednak skończyć przyjemniej – czy wiesz, że niektóre ryby potrafią śpiewać? I że istnieją jednak gatunek z błękitną krwią – Skrzypłocze?
Z wielką ochotą sięgnęłam po tę książkę, bo uwielbiam Dorotę Sumińską( ci, którzy mnie znają, wiedzą dlaczego). Bardzo cenie także Piotra Najsztuba za jego ciętą ripostę, szczerość i non konformizm. I moja intuicja mnie nie zawiodła. Oboje okazali się świetnymi rozmówcami, a ich rozmowy były bardzo ciekawe i pouczające. Najsłabszym ogniwem była prowadząca wszystkie rozmowy- pani Irena A. Stanisławska. Jej obecność była właściwie zbędna, a gdy próbowała z nimi dyskutować, to wypadała blado i mało inteligentnie. Sumińska to wulkan energii, kobieta z pasją i ideą, bardzo inteligentna. Dla mnie wzór do naśladowania. Za to Najsztub jest jej przeciwieństwem. Stoik,ekscentryk,artysta, introwertyk, samotnik. Mimo tak ogromnych różnic, a właściwie dzięki nim, byli tak interesującą parą w tym wywiadzie. Dużo ciekawych faktów odkrył pan Piotr przed czytelnikami i jeszcze z większą sympatią patrzę na niego, a panią Dorotę po prostu kocham.