Związek śmierci i życia zajmuje człowieka zapewne od zarania jego dziejów. I od małego - dzieci śmierć fascynuje, bo jest czymś odmiennym od ich radosnej (przeważnie i oby jak najczęściej) codzienności, a życie upływa raczej obok, niezauważenie. Choć jest wszędzie.
Dwie książki, których nie da się czytać oddzielnie, autorstwa Elisabeth Helland Larsen i Marine Schneider w piękny, poetycki, ale nie nadmiernie metaforyczny sposób opowiadają o fenomenie duetu życia i śmierci. Ukazują śmierć jako kogoś, kto jest warunkiem zaistnienia życia, a życie jako stworzenie, które dopiero w parze ze śmiercią może funkcjonować, by świat stawał się różnorodny. Piękne i mądre to ksiażeczki, choć ich cena w dwupaku, osiemdziesiąt złych, jednak może trochę wystraszyć.
Delikatne, ale nie abstrakcyjne czy impresjonistyczne, tylko całkiem konkretne ilustracje Marine Schneider wciągają też dorosłego czytelnika, a tłumaczenie Katarzyny Tunkiel jest sprawne i wiersze czytane na głos nie zgrzytają między zębami. Jak przystało na bajkę z kraju, w którym dba się o różnorodność (Norwegia) dzieci u Larsen i Schneider różnią się od siebie kolorem skóry choć wciąż babcie jest archetypowo biała, a słoń występuje tu razem z akcesoriami cyrkowymi.
O ile to pierwsze jest tak silnie zakorzenionym archetypem, że trudno będzie go zmienić w europejskiej literaturze dla dzieci, tak pojawienie się tego drugiego mnie rozczarowuje - oczywiście to atrakcyjny obrazek ilustracyjnie - słoń, pomponiki, trójkątna czapeczka, werbel, cyrkowy namiot rysują się i wyglądają świetnie, ale słoń w środowisku “naturalnym” (tu kwestii co jest naturalne dzisiaj w rezerwatach nie podejmujmy lepiej) wygląda równie atrakcyjnie.
Ładnie i mądrze o śmierci i życiu. Ale drogo. Więc polecam wypożyczyć z biblioteki.
امشب برای خودم خریدمش. برای تمام روزهایی مثل امروز، که از زندگی قایم میشوم و مرگ را دوستتر دارم. فقط به این خاطر که فراموش نکنم مرگ و زندگی دوشادوش هم ایستادهاند، که زندگی درون من جریان دارد و مرگ در اطرافم.
el jardinero de mi casa me contó que su esposa perdió a sus gemelos de siete meses que los niños estuvieron luchando por su vida trece días que sus hijos mayores están muy conmovidos su esposa sumamente triste él no dejaba de llorar
un libro a veces es buena medicina una vía para sanar
pensé encontrar los clásicos, o nada quizá comprar a Gaby Perez (también lo hice)
pero me topé con este y su gemelo, porque como dicen ambos:
hay quiénes tienen miedo a la muerte, otros a la vida ambas somos hermanas
"Jestem Życie" to taka opowieść o życiu ukryta w prostych słowach. Opowiada o tym, dlaczego warto żyć tu i teraz, a nie odkładać coś na później. Pokazuje, że wartości, które wyznajemy każdego dnia, wracają do nas.
Książka dla młodszych i starszych, która uczy, bawi, wzrusza a przede wszystkim zostaje w głowie i serduchu.
“Ik ben het Leven. Zoals de Dood de dood is, ben ik het leven.
Ik ben het die alles doet bewegen.”
Het leven. Hoe maak je zoiets grijpbaar voor een (jonge) lezer?
In dit prachtige prentenboek van Elisabeth Helland Larsen & Marine Schneider wordt het leven afgebeeld als een onbekend oranje wezen. We zien hen samen met de eekhoorns in de toppen van de hoogste bomen, en samen met de schildpad in de oceaan. Zaadjes groeien uit tot planten, haren worden grijs en rimpels verschijnen op een gezicht, harten kloppen van angst of juist van geluk. Het Leven, altijd aanwezig naast de Dood.
Het leven, in al z’n grootsheid en subtiliteit. Prachtig, kwetsbaar. Er is plek voor ons allemaal, en ook echt voor jou.
“Ik ben altijd daar bij jou.
En wanneer je je helemaal leeg voelt, herinner ik je eraan hoe waardevol je bent.
Want in de hele, wijde wereld is er maar één enkel iemand…
It is a delightful read that helps frame how life is not just something humans do but encompasses all living things around the world. It is not a scary concept but is comforting.
The illustrations were a lovely addition to the simple descriptions expressing these ideas.
If you are looking for a book dealing with these concepts, this is a good book.
Mammie geeft me weer eens een boek. Ze gniffelt al. We nestelen ons in de zetel. Ik lees voor. We kijken. "Dit is een mooie prent mammie en die en die..." Steeds stiller wordt ze. Terwijl de tranen over mijn wangen rollen, lees ik de laatste bladzijden. Ze houdt mijn hand vast. Ze fluistert... "Waar ik het meest van hou, is het geven van kracht en hoop." "Da's mijn lievelingszin mammie." We leunen warm tegen mekaar. "Ik hou van je, mijn lieve, moedige vlinder!" We lachen door onze tranen heen.
Jarring read. It begins in the natural world (environment, outdoor animals) but then abruptly dives into the body.
At first glance, "I am Life" may come off as charming, but a discerning reader will know right away where this one is heading: Darwinian indoctrination. Life here is personified as an animal (sloth, primate, chimp) and I don't think it is a coincidence. Lines like these make me wary:
"It's me who sets everything in motion..." "Like strong bonds in a web formed over millions of years..." "The force that causes the world to turn is found in everything and everyone..."
Please beware of these relativist, humanist children's stories. They really are deceptive.
بنظرم بچه های امروزی خیلی خوش شانس هستن که انقدر کتاب های کودک و نوجوان،چه متن چه تصویرهاشون پیشرفت کرده!! خیلی مفهومی و فلسفی،در عین حال ساده و روان و قشنگ مفهوم زندگی رو توضیح داده(*˘︶˘*).
O tej książce trudno mówić w oderwaniu od jej "drugiej połowy", czyli "Jestem Śmierć". Są to dopełniające się, uzupełniające wątkami opowieści, które prezentują czułą narrację i mocne, ale pełne wdzięku ilustracje. "Jestem Życie" zdruzgotało mnie, wprowadziło w stan zawieszenia między WŁAŚNIE Życiem a Śmiercią. Co za wspaniała publikacja! Co za wyśmienity pomysł! I co za precyzyjna, poetycka narracja! Jestem oczarowana wszystkim, bo wszystko tu jest przemyślane, mądre, celne. Dostajemy mało słów, ale ogrom treści. Tyle ile tematów możemy poruszyć przy czytaniu - to się w głowie nie mieści. Wielka wartość tkwi tu w każdy zdaniu, które autorka (Larsen) wypełniła ŻYCIEM. To książka wzruszająca, przenosząca czytelnika - jeśli tylko na to pozwoli - w świat pełen doznań, dotyku, dźwięku, koloru. Ilustracje Schneider zasługują na brawa. To, co ona zrobiła z ŻYCIEM, to mistrzostwo świata. Uwielbiam sposób w jaki przedstawiła tą czystą energię. Wykazała się niesamowitą wyobraźnią, bo skąpą treść przełożyła na bajeczne, metaforyczne obrazy, które wbijają się pod powieki i tam zostają. Jej ilustracje są zaskakujące, zwiewne, a przy tym mają w sobie prostotę, przesłanie jasne, czytelne. "Jestem Życie" ma parę momentów, w których trudno złapać oddech. Nagle przytłacza cię piękno przedstawionej rzeczywistości - bo to twoja rzeczywistość! Bo to o tobie mowa! Bo to ty jesteś ŻYCIEM - ty masz je w sobie. Piękne... onieśmielająco piękne. Na początku wspomniałam o "drugiej połowie" - "Jestem Śmierć" także już za mną i mówię wam, to dopiero jest MOCNA TREŚĆ. Uwielbiam te książki! Artystyczna uczta i poetycka podróż przez światy znane, lecz czy faktycznie poznane? Pewnie zastanawiacie się, czy to dobra książka dla dzieci? TO JEST WSPANIAŁA KSIĄŻKA DLA KAŻDEGO. Pamiętam, że ostatnio tak mnie zachwyciła książeczka "Duży Wilk i Mały Wilk". WARTO - TRZEBA - KONIECZNIE ŻYĆ!
Żyjmy z całych sił 9/10 tom 1 krótkie gatki Wydawnictwo Kultura Gniewu
Życie, uosobione przez mityczne, pomarańczowe stworzenie, które zdaje się mieć zarówno skrzydła, jak i futro, opowiada o tym, jak spędza czas na Ziemi. Większość komentarzy Life dotyczy życia zwierząt, ze szczególnym naciskiem na ludzi. Tekst w delikatny, poetycki sposób nawiązuje do różnic w wieku, a nawet stanowi niesamowity ukłon w stronę Śmierci jako partnerki Życia. Życie przypomina ludziom zróżnicowanym etnicznie o cudach ich ciał. Czytelnicy, młodsi i starsi, będą zachwyceni odnajdywaniem zmieniającego rozmiar życia na niemal każdej rozkładówce.
I wish to get to the time I’ll believe in the meaning of life the way this book has portrayed it- it’s always here, in everything and everyone. perpetually existing in me it doesn’t wait for me in the Netherlands or in France or it’s not just in my 20s. it’s in me, with every breath that I take and with every step of the day. it’s here when I sleep, when I brush my hair, when I’m in the bus trying to get to school. life isn’t just one thing or a few of them; it’s everything.
Beautiful illustrations with beautiful words. It might be a little too layered for smaller kids, because although the words are rather simple, but it’s more like a poetry in a way. Smaller kids will enjoy reading it, but I am just saying that older kids (age 9 above) will find deeper understanding of the story.
Krásna, jemná knižka, ktorá tvorí dokonalý pár s Ja som život. Neviem, nakoľko je to vhodné pre deti, ale niektoré veci ohľadom života a smrti mám problém pochopiť aj ja. Myslím, že je to jedna z knižiek, ktorej slová sa zachytia v mysli a bude sa ku nim čitateľ stále vraciať a znovuobjavovať. Kažadým to dáva zmysel
This was interesting. I think it's a bit much for kids and the "Life" creature was kind of creepy- is it a bird of some type? Maybe it loses something in translation.