Невпинні мандри країною, гулянки, служба в армії, дезертирство, в’язниця, рок-н-рол, робота в підпіллі та ще дуже багато всякого. У книжці «Як я став письменником» Анджей Стасюк розповідає про свою навіжену молодість. Розповідає так, наче це ніяка не література, а ви просто сидите на кухні й по-дружньому теревените. Не соромлячись, не добираючи слів.
Strona 9 Kurczę, czy tu nie brakuje pierwszej strony? Pierwsza od tysiąca lat książka pożyczona z biblioteki i od razu z wyrwanymi kartkami? No bo jak książka może zaczynać się od „Kurczę”?
Strona 12 ‘That's sugarcane that tasted good / That's cinnamon, that's Hollywood’, śpiewa Michael Stipe. Tak samo pourywanie AS opisuje lata siedemdziesiąte w Warszawie.
Strona 13 Panika! Czy to nie będzie jak W drodze Kerouaca???
Strona 14 Jeszcze Większa Panika!!! Czy to nie będzie jak Dwanaście Świetlickiego???
Strona 22 Zdania o muzyce i literaturze działają jak balsam na moją wybredna duszę. Daję AS kredyt zaufania.
Strona 34 „Bez przerwy gadaliśmy. Siadaliśmy byle gdzie, byle był widok, wyjmowaliśmy wino i rozmawialiśmy. Bardzo różniliśmy się charakterami i to były ciekawe rozmowy. Żadnej z nich już nie pamiętam. Nie można pamiętać wszystkich rozmów. Człowiek by wtedy oszalał. Skleroza jest dobra. Ma się wrażenie, że wciąż się jest interesującym.”
Strona 43 AS poleca kilka książek. Wyszukuję je w Goodreads. Może coś dodam do mojej listy to-read. Okazuje się, ze wszystkie mam już w to-read.
Strona 40 Fragmenty o wojsku przypominają mi Paragraf 22 Hellera. W dobrym tego słowa znaczeniu. Zastanawia mnie, czemu miałam pretensje do W drodze i Dwanaście, a do Jak zostałem pisarzem już nie. Może dlatego, ze AS jest bardziej zwięzły niż Kerouac i mniej obrażony na cały świat niż Świetlicki?
Strona 63 Komentarz nt. Marka Niedźwieckiego przyprawia mnie o łzy ze śmiechu. Nie robię już notatek, bo się za bardzo wciągnęłam.
Powiedzieć, że Andrzej Stasiuk miał ciekawą młodość, to nic nie powiedzieć.
Ta książka to opowieść o latach 70-tych i 80-tych, o Warszawie, o podróżach, o przyjaciołach z młodości, trochę o przeczytanych książkach i mniej niż trochę o pisaniu. Autor w sobie charakterystyczny sposób łączy nostalgie z cynizmem i autoironią, używając przy tym prostego języka i formy. Bo wbrew temu co myśli wielu współczesnych młodych polskich pisarzy, piękno jest w prostocie przekazu.
Stasiuk bardzo realistycznie opisuje rzeczywistość lat 70-80, dla czytelników mojego pokolenia będzie to dość nostaliczna książka. O pisaniu samym w sobie jest tu niewiele. O motywacji do owego pisania - jeszcze mniej. Ale są pisarze których czytać warto bez względu na to o czym piszą.
Не читала інших творів Стасюка, тому не знаю, чи це фішка його стилю, чи прийом саме для автобіографії. Все тече одне за одним, ніщо не зачіпає, все однаково неважливе.
Książkę przeczytałem kilka tygodni temu i zwlekałem długo z napisaniem swojej opinii o niej. Dlaczego? Bo kolejny raz napiszę, że uwielbiam Stasiuka, no i oczywiście o tym że jest moim ulubionym pisarzem? Przypadkowo trafi na tą opinię jakiś dziennikarz i powie, że to czysta wazelina albo może nawet i ustawka na zlecenie. No, ale cóż - minęło te kilka tygodni i nic innego mi do głowy nie przychodzi i w sumie co mi tam - bo skoro tak jest, że znów będzie hymn pochwalny dla Andrzeja Stasiuka i jego prozy to widać tak ma być, widać się mu należy i nie ma co na siłę kombinować, a to co kto sobie pomyśli i jak to odbierze to już inna bajka i chyba nie warto się tym przejmować :)
Przez długi czas za swój duchowy autorytet uważałem Marka Hłasko i było tak do czasu aż nie zacząłem czytać Andrzeja Stasiuka. Do Marka Hłaski mam ciągle sentyment i to wielki, ale to właśnie do Stasiuka jest mi teraz o wiele bliżej. Czytając jego książki cały czas sobie kiwam głową, uśmiecham się do własnych przemyśleń i cieszę się gdzieś tam w środku, że jest więcej ludzi na tym świecie, którzy mają taki stosunek do otaczającego świata jak ja i podobną percepcję zjawisk które towarzyszą naszemu bytowaniu na planecie Ziemia. Mimo, że w swoim języku autor ten używa często mocnych, dosadnych opisów, potrafi być ostry, bezpośredni, bezkompromisowy, a czasem i wulgarny to prawda jest taka, że Andrzej Stasiuk jest człowiekiem wrażliwym i uważnym na to co dzieje się wokół niego. Ta właśnie wrażliwość i szacunek do każdej drobnej rzeczy, zdarzenia które stają na jego drodze powodują że może on pisać ( wydawałoby się) cały czas o tym samym, a człowiek wcale się nie nudzi gdyż za każdym razem jest świadkiem nowego odkrycia odnośnie tematów już przecież przerabianych wielokrotnie i omawianych w ujęciu rożnych perspektyw.
Niniejsza książka jak wskazuje sam tytuł właśnie jest swego rodzaju autobiografią, a może właściwie jej pewną częścią. Nie znajdziemy tu jednak jakiś suchych dat, chronologicznego ujęcia procesu tworzenia się figury pisarza, następujących po sobie łańcuchów wydarzeń, które prowadzą do konkretnej konkluzji. No ale kto już miał okazję zapoznać się z twórczością tego pisarza, to pewnie nie spodziewał się niczego takiego po "Jak zostałem pisarzem". Ja przynajmniej spodziewałem się właśnie takiej formy jaką tu otrzymałem, to znaczy w miarę luźnego, czasem chaotycznego, przypadkowo uporządkowanego zbioru refleksji na temat życia, przeszłości, aspiracji, marzeń, sukcesów czy porażek. Spodziewałem się opowieści rodem w tych, które opowiadane są na ogniskach, czy na ten przykład więziennej pryczy ( o pobycie w więzieniu też tu będzie zresztą ) . To właśnie autor tutaj czyni, a w opowieść swą wprowadza istotne momenty z życia PRL-u i nie tylko. Opowiada o swoich fascynacjach, o muzyce, literaturze, ale przede wszystkim o ludziach których spotkał na swej drodze i jak go oni ukształtowali. Nie jako pisarza, ale jako człowieka. W ogóle tak sobie myślę, że tytuł tej książki mógłby równie dobrze brzmieć " Jak zostałem człowiekiem". Jest to książka o kształtowaniu się systemu wartości, o tym jak można przedkładać ideały nad konformizm i o tym , że czasami nie można w życiu iść na kompromisy nawet za cenę utraty wolności.
Pierwsze moje spotkanie z Andrzejem Stasiukiem miało miejsce podczas lektury rewelacyjnego wywiadu rzeki "Życie to jednak strata jest" i od tego czasu jestem zafascynowany tym człowiekiem. W tym właśnie wywiadzie mówił on o tym, że " istnieje szkoła interpretacji, która odseparowuje dzieło od autora, ale ja uważam, że kiedy literatura wiąże się nierozerwalnie z życiem pisarza, to jest głębsza i bardziej wstrząsająca" i cytat ten oddaje właśnie chyba najdobitniej to o czym jest "Jak zostałem pisarzem". Zaznaczam jednak, iż nie jest to literatura dla każdego, bo warunkiem żeby ją docenić jest wrażliwość, otwartość, tolerancja i zamiłowanie do prostoty i prozy życia. Nie chodzi mi przy tym o to, iż sam życiorys tego pisarza, który tu otrzymamy w dużym fragmencie jest nieciekawy, bo dzieje się tu naprawdę dużo i są to rzeczy często dość kontrowersyjne. Chodzi mi bardziej o fakt, iż nie to jest w tej książce najważniejsze o czym ona opowiada tylko w jaki sposób Andrzej Stasiuk widzi świat i ludzi. Z tych też względów bardziej się skupiłem na emocjach, które we mnie wzbudza niż na samej treści. Już samo przypominanie sobie tego na potrzeby stworzenia tej opinii wzbudza nostalgię i uruchamia duże pokłady sentymentalizmu więc jeśli ktoś ma ochotę na tego typu przeżycia, to z czystym sercem mogę tą książkę polecić :)
Дозволю собі оцінити цей (есей? мемуари? хм, роман?) текст на 4/5, хоч мені досі постать Анджея Стасюка (як письменника і як живої людини) анітрохи не імпонує. Так само його творчість більше дратує, ніж захоплює. Так, майстерності йому вистачає - це таки помітний творець на мапі Європи. Однак він представляє світ, з яким я не маю нічого спільного і, дякувати Богу, ніколи вже не матиму. І ця книга тільки посилила мої переконання, що про той умовний світ, з якого вийшов автор, я не хочу знати навіть із описів. Чи була тут інтелектуальна біографія? Ноуп. Перелік прочитаних книг і прослуханих платівок якось не тягне на інтелектуальну біографію. А того, звідки взагалі з'явилося в автора бажання писати і якими були перші кроки, принаймні усвідомлені, тут і з ліхтариком не висвітиш. Просто собі досить смішна, легковажна книжка про молодість і бруд, так, саме бруд в усіх проявах, який ту молодість супроводжував. Хоча... туги і ностальгії, напевно, тут все ж більше, ніж легковажності. І читати, попри все, таки цікаво. Мушу це визнати.
Another wonderful book from Stasiuk. This time he tells a story of his life in Soviet Poland. I really liked how he compares our time with the 70-90 years of 20th century. For many his words i can feel something deep inside like nostalgy. I have been through almost the same things - and still we ket our positive atitude to life, as many heroes of this book. Itis reakky interesting to see the way of life of a person in 1970 till 1991, how the system evolves, how new music comes. Stasiuk is a big fan of music so be ready to check on youtube the songs to which he will relate. Very interesting reading
W tej książce jest Stasiuk miejski - nie ma zwierzątek, owiec, Mareszki etc. Trudno się połapać gdzie jest serio, gdzie ironia, gdzie poważnie (chyba nigdzie?), a gdzie zgrywa. Książeczka krótka, na dwa gryzy, bez spiny. Dziś by pewnie tak już nie napisał.
It was not the first book of Stasiuk, but the first I read with interest and finished in 1-2 days. It's fun lifestory of young intelectual, who happend to get a luck and become a writer. I aspesially appreciate his manner of writting and sence of humor.
Autobiografický pohled do zdánlivého polského bezčasí sedmdesátých a osmdesátých let. Myšlenky, vzpomínky, lidské figurky, muzika - to vše říká mnoho nejen o Stasikově cestě k tomu, čím je teď, ale i o zajímavé části polské společnosti té doby.