W Międzyzdrojach, uroczej nadmorskiej miejscowości wypoczynkowej, gdzie zazwyczaj najgorszą plagą są kieszonkowcy, zostają znalezione zwłoki młodej kobiety. Nikt nie wie, kim była ofiara morderstwa. W tym samym czasie ktoś włamuje się do pustego pokoju w eleganckim hotelu. Nie ma żadnych śladów, nic nie ginie. Policja jest bezsilna. Traf chce, że właśnie wtedy nad polskim morzem odpoczywają siostry Sucharskie. Nieoczekiwanie mężczyźni ich życia sprawili im zawód, tak więc Natalie postanowiły uciec z domu. Ale jak długo można leżeć bezczynnie na plaży? I co robić, gdy z nieba leje się piekielny żar? Siostry na własną rękę zaczynają prowadzić śledztwo, wchodząc w drogę miejscowym stróżom prawa. Jak to Natalie.
Absolwentka Pedagogiki Specjalnej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, autorka powieści kryminalnych: Martwe Jezioro, Czy ten rudy kot to pies?, Zacisze 13 i Zacisze 13. Powrót. Pracuje jako asystentka osób niepełnosprawnych w Polskim Komitecie Pomocy Społecznej w Śremie. Kocha jazdę konną i rytmy latynoamerykańskie, zwłaszcza salsę. Namiętnie czyta Joannę Chmielewską, Stephena Kinga, Joe Hilla, Tess Gerritsen i Jeffery'ego Deavera.
Trzecia i ostatnia książka z tej serii jest równie znakomita jak poprzednie. Od dłuższego czasu nie miałam szczęścia do książek i nie mogłam znaleźć żadnej, która by mi się naprawdę podobała. Wtedy postanowiłam sięgnąć po Natalie i nie zawiodłam się.
Jest oczywiście kilka rzeczy, które chciałabym zmienić, ale żadna nie jest naprawdę poważna.
Żal rozstać się z Nataliami. Nie wykluczam też, że pewnego dnia ponownie przeczytam całą serię.
Pierwsza część: 2/5 Druga część: 2,75/5 Trzecia część: 2,5/5
Ta książka to kolejny dowód na to, że nie warto wracać do książek ze swoich wczesnych lat nastoletnich. Pff, cała ta seria. Wszystkie te sprawy "kryminalne" można było się domyślić już przed połową książki. Nie rozumiem motywacji tych sióstr. I jeszcze jeden istotny punkt. "Feminizm" tej książki. Ach, aż powiało "girl power" z 2011. Bo te wszystkie siostry są takie niezależne i w ogóle, takie że komu one by na nosie niby nie zagrały. A w rzeczywistości, każda z nich jest niedowartościowaną pick me girl. Może ta Natalia najmniej, a Magda i Nata to w ogóle doprowadzały mnie do szewskiej pasji. To samo co policjanci. Naprawdę, Bozia rączek nie dała? Mimo że w książce ani razu nie padło zdanie, z tego co pamiętam "że ojciec pomaga przy dzieciach" to taki był tego wydźwięk. Haha, no faktycznie, bardzo śmieszne, facet został sam w domu z dziećmi. I żeby było jasne: wyjeżdżanie z domu bez słowa też nie jest ok. I jeszcze jedna kwestia. Mamy w książce kilka zdań, gdzie pada sformułowanie "kobieta do której ów mężczyzna należy", "mężczyzna należący do tej kobiety". Odwrócony teraz sytuacje i spróbujmy sobie wyobrazić jak zareagowałaby pani autorka na taką sytuację. Np. na zdanie "mężczyzna do którego należy ta kobieta". Prawdopodobnie Nata napisałby cały, długi wpis na blogu w którym wypunktowałaby w najdrobniejszych detalach dlaczego takie zdanie jest nie w porządku. Przy okazji obrażając i mężczyzn, i kobiety.
Wesoła i lekka lektura, w sam raz na lato. Albo styczniowa tęsknotę za latem ;) Szkoda, że to ostatnie spotkanie z siostrami... Wielbiciele Chmielewskiej będą zadowoleni - seria o Nataliach godnie reprezentuje ten nurt w polskiej literaturze. Nie wszystkim to się udaje.
🤔Komedia kryminalna, to typ lektury od ktorej nie wymaga sie zbyt wiele, ona przede wszystkim ma bawic i relaksowac. I musze przyznac, ze Natalie umilily mi kilka wieczorow. W odslonie trzeciej panie Sucharskie chcac dac nauczke swoim mezczyznom wybieraja sie na niespodziewany urlop do Miedzyzdrojow. W tym samym czasie zostaje zamordowana mloda dziewczyna, i jest to dziewczyna, na ktora siostry natknely sie w kawiarni dzien wczesniej. Jest wiec ucieczka, prywatne sledztwo Natalii, zaginiony kupon lotto i kupa zamieszania. Tym razem troszeczke czegos mi zabraklo i czuje lekki niedosyt. Dlaczego dzieciaki Natali sa teraz blizniakami, choc wczesniej nie byly? I co, do cholery, stalo sie z tym kuponem lotto? Chyba cos mi umknelo?