Serię „Gdańscy Artyści” otwiera opowieść o Danielu Mikołaju Chodowieckim, jednym z najbardziej cenionych twórców XVIII wieku. Daniel Chodowiecki urodził się 16 października 1726 roku w Gdańsku w domu kupca zbożowego. Był zafascynowany sztuką i jej się poświęcił. Zasłynął głównie jako rytownik specjalizujący się w ilustracji książkowej. Między innymi stworzył ryciny do „Cierpień młodego Wertera” Goethego, „Don Kichota” Cervantesa, „Kubusia fatalisty” Diderota, „Kandyda” Woltera, przedstawiał też sceny z dramatów Shakespeare’a. U schyłku życia artysta miał w dorobku około 4000 prac. Część z nich zobaczą Państwo w „Mgnieniu Oka”.
Z wykształcenia muzyk i pedagog, jest autorką około 200 radiowych audycji muzycznych i bajek dla dzieci, które prowadziła na antenie Radia Eska-Nord. Od wielu lat pracuje z dziećmi i młodzieżą, prowadząc zajęcia muzyczne, pedagogiczne i terapeutyczne. Jako autorka książek dla dzieci zadebiutowała wydanym w 2007 roku opowiadaniem p.t.: „Tajemnica Matyldy”, za które otrzymała I nagrodę w edycji książki pomorskiej - proza dla dzieci "Costerina 2007". Lubi poranny śpiew ptaków, mruczenie kota i ciasteczka migdałowe. Kocha dzieci, muzykę poważna (zwłaszcza Mozarta i Chopina) oraz zapach pomarańczy.
It’s amazing, how important is coincidence. If I hadn’t read biography of Maria Skłodowskia-Curie, it wouldn’t occurred to me to check what other book this authoress had written. And then I spotted a book about Daniel Mikołaj Chodowiecki. You’ll ask who is he? It’s the same question, I’ve asked, so don’t worry. He was one of most known engravers that were illustrating eighteenth century books. He was from Gdańsk, but lived and worked in Berlin. The book shows his travel to his family home after thirty years of separation. The artist is full of doubt and worry, how he will be greeted by his mother and sisters. The book was created on the basis of the artist's notes and contains his original sketches. I’ve read it with great excitement, it's hard to put it down, and the end comes treacherously quickly. I recommend it to everyone, not only to the native inhabitants of the Tri-City.