Czy diagnoza lekarska przekreśli marzenia młodej dziewczyny?
Cukrzyca. Słowo, które zmienia życie na zawsze. Choroba, z którą każdy może mieć do czynienia. Błogosławieństwo czy klątwa?
Ada była pewna, że usłyszała wyrok śmierci. Bez wsparcia rodziców i przyjaciół coraz bardziej zamykała się w sobie, popadając w depresję. Po wyjściu ze szpitala psychiatrycznego dostała list od babci, który diametralnie zmienił jej nastawienie do rzeczywistości. Zapragnęła stać się normalną nastolatką, nawet jeśli oznaczałoby to walkę z własnymi słabościami.
Bieg do gwiazd to wstrząsająca historia o dziewczynie, która uczy się żyć na nowo. Historia, obok której nie można przejść obojętnie.
Ada budzi się w szpitalu psychiatrycznym po kolejnej nieudanej próbie samobójczej. To choroba przekreśliła jej szansę na "normalne życie". Cukrzyca sprawiła, że została sama. Mimo iż mieszkała z rodzicami nie miała u nich wsparcia. Jedyną osobą, która dawała jej jakiegokolwiek poczucie bezpieczeństwa i wsparcia emocjonalnego jest babcia.
Kiedy Ada wraca do domu czeka na nią smutna wiadomość. "Babcia nie żyje, ale zostawiła dla Ciebie list". W liście znajduje się informacja by Ada dała sobie 30 dni na "normalne życie, normalnej nastolatki. Jednak jeśli po miesiącu stwierdzi, że życie nie jest dla niej, niech go skończy tak jak planowała to zrobić do tej pory".
💔 Książkę czytałam na raty. Początek o samobójstwie, braku akceptacji ze strony religijnej rodziny oraz depresja dziewczyny brzmiały dla mnie bardzo znajomo przez co czułam ból w trakcie czytania książki. Emocje jakie towarzyszyły mi przez dalszą część książki, gdzie Adam naprawdę się stara "żyć normalnie" były u mnie mieszane. Raz chciało mi się płakać, raz byłam szczęśliwa, a często byłam zła na postacie, które w Ady życiu występowały.
Co musiało by się stać by Ada dała szansę sobie i życiu i chciała zostać po 30 dniach ? To pytanie tkwiło w mojej głowie do końca książki. 📖🥺 Zakończenie zaskakujące, tak jakby całe nasze życie było zapisane w gwiazdach... 🌠
Muszę przyznać, że ta książka mnie zaskoczyła. Początkowe dwa rozdziały dały mi do zrozumienia, że to będzie książka mocno depresyjna, tymczasem chwilę potem wydarzenia tak się potoczyły, że nie mogłam się oderwać. Świetnie skrojona historia, może nie do końca, ale jednak pretendująca do New Adult, która u polskich autorów do tej pory do mnie nie przekonał. I to zakończenie...