Pełna wzruszeń historia o miłości, wyborach i o tym, że czasem, żeby mówić o sobie "my", nie wystarczy tylko się kochać.
Laura, świeżo upieczona absolwentka psychologii, poznaje chłopaka ze wsi. Alek prowadzi odziedziczone po rodzicach gospodarstwo rolne. Choć pochodzą z dwóch różnych światów, wzajemna sympatia bardzo szybko przeradza się w głębsze uczucie. Ona, zdolna i ambitna, ma przed sobą wyjazd na zagraniczny doktorat. On, prostolinijny i wielkoduszny, nie zamierza zostawić spuścizny po nieżyjących rodzicach. Czy łączące ich uczucie będzie w stanie przetrwać rozłąkę?
Róża, urocza starsza pani, po latach emigracji powraca do ojczyzny. Z braku innej możliwości zatrzymuje się w domu u nieznajomej rodziny. Chociaż Róża nie znajduje porozumienia z właścicielką, jej wielką sympatię zyskuje nastoletni syn kobiety. Rodząca się między nimi nić porozumienia sprawia, że staruszka postanawia pierwszy raz w życiu opowiedzieć komuś swoją historię. Jest to opowieść o stracie, bólu i cierpieniu, ale także o ponadczasowej miłości przezwyciężającej nawet śmierć.
Jak splotą się te dwie historie? Czy to, co zdarzyło się kiedyś, może w jakikolwiek sposób wpłynąć na gnającą do przodu przyszłość?
Absolwentka psychologii na Uniwersytecie Gdańskim, w przeszłości dziennikarka portalu rodzicielskiego. Debiutowała w 2015 roku, gdy tworzenie fabuły pełnej miłosnych perypetii i zaskakujących żartów potraktowała jako autoterapię. Od tamtej pory ukazało się ponad dwadzieścia książek jej autorstwa, a kolejne humorystyczne serie podbiły serca (i półki!) polskich czytelniczek.
Pisze głównie powieści obyczajowe oraz komedie romantyczne. Z tymi pierwszymi trafia szczególnie do tych czytelniczek, które – podobnie jak sama autorka – uwielbiają prozę Nicholasa Sparksa. Z jednej strony Agata Przybyłek uwielbia bawić i sprawiać, by jej książki pomagały oderwać się od problemów dnia codziennego, a z drugiej chętnie porusza tematy społeczne i przemyca do książek swoją wiedzę psychologiczną. Najbardziej jednak lubi pisać o miłości, która jest głównym motywem charakteryzującym twórczość pisarki.
Mieszka w małej miejscowości nieopodal Szczecina z mężem oraz psem Emmą – owczarkiem niemieckim. Uwielbia przesiadywać na werandzie swojego domu i wymyślać kolejne historie, choć – jak podkreśla – każda z jej fabuł przynajmniej w niewielkim stopniu musi być zainspirowana prawdziwym życiem.
Początek jest bardzo przyjemny, ciepła opowiastka z miłymi bohaterami. Przeplatanie czasów współczesnych z czasami wojny, bardzo na plus. Od połowy czekałam, aż coś się wydarzy…. No niestety to co się zadziało totalnie nie trzyma się kupy. Historyjka z totalnie beznadziejnego romansidła z bohaterami idiotami, którzy nie mogą się skomunikować ze sobą, choć mamy 21 wiek. No ludzie. I ta ubezwłasnowolniona dorosła kobieta. To było moje 3 spotkanie z autorka, 2 z serią „domkową.”. Bardzo się cieszę, że nie zaczęłam od tej bo po kolejne bym nie sięgnęła.
Typowy średniak, chociaż całkiem mi się podobała. W pewnych momentach przekoloryzowana, zbyt idealna i dość dziecinna. Bardzo stereotypowo, ukazanie wsi oraz miasta, wszystko tam było czarno-białe. Bohaterowie przyjemni w odbiorze, może poza Laurą, która była idealna aż do bólu. Na plus Konrad, Alek i pani Róża. Niektóre dialogi również nierealistyczne i sztywne. Zakończenie ciekawe, element zaskoczenia też mi się podobał. Polecam, jeśli ktoś szuka szybkiej lektury, w sam raz na lato.
2,5 ⭐️ Moim zdaniem mega średniawka. Początek bardzo interesujący. Dostajemy historię z drugiej wojny światowej przeplataną relacją dwójki ludzi w czasach teraźniejszych. Lekki bez zobowiązań romans. A potem to nie wiem co się stało. Szkoda, że dorośli ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać, bo może zakończenie wyglądało by inaczej.