Zatoka jest kontynuacją wspomnień Navala opisanych w książce Ostatnich gryzą psy, w której akcja urywa się wraz z walącymi się wieżami WTC 11 września 2001 roku.
Ten przełomowy moment, który wstrząsnął światem, miał też decydujący wpływ na historię GROM-u. W chwili gdy świat wstrzymał oddech, czekając na uderzenie koalicji w dyktaturę Saddama Husajna, wody Zatoki Perskiej były najbardziej zapalnym punktem na mapie świata. Niezależnie od tego, co dzieje się w polityce międzynarodowej i jaką skomplikowaną historię napiszą przywódcy światowych mocarstw, żołnierze jednostek specjalnych przygotowują się do działania. Nie tylko się szkolą, ale także przeprowadzają niebezpieczne, tajne operacje.
Do takiej też „roboty“, wczesną wiosną 2002 r., na wody Zatoki Perskiej został wysłany komponent GROM-u. Po morderczym treningu w Polsce, gdzie żołnierze przemierzali z wielkim obciążeniem góry, skakali do lodowatego Bałtyku z potężnego tankowca lub „zdobywali“ platformę wiertniczą, wylądowali na rozgrzanej płycie lotniska w Kuwait City. Ich domem na długie miesiące stał się wielki hangar w amerykańskiej bazie w Doha, a miejscem działania wody okalające strefę przygraniczną Iraku i Iranu.
Oprócz doświadczenia zdobyli tam coś bardzo cennego – zaufanie legendarnej jednostki SEAL, z której żołnierzami przyjdzie im w niedalekiej przyszłości walczyć ramię w ramię.
Już jakiś czas temu przesłuchałem książkę Navala o Belize. Była fascynująca. Po przerwie postanowiłem znów sięgnąć po kolejną książkę Navala w której opisuje swój udział w misji w Zatoce Perskiej tuż po 11 wrześniu 2001. W sumie przyznam, że nie byłem świadomy tego jakie zadanie miał Grom w Zatoce Perskiej. Głównie chodziło o to aby ograniczyć przemyt ropy naftowej z Iraku, który był ogarnięty embargiem. Zadanie Gromu polegało patrolowaniu Zatoki, zatrzymywaniu statków przemytniczych oraz w razie potrzeby nawet wchodzenie na pokład i zmuszanie przemytników to zatrzymania statku. Zadanie nie zawsze było łatwe, statki pełną parą jak najszybciej chciały opuścic wodu Iraku oraz wody międzynarodowej i znaleźć się na wodach należacych do Iranu. Wyczyny Navala, Gromu oraz innych wojsk specjalnych koalicji robią wrażenie. Naval nawet porusza temat, iż w zasadzie to praca Gromu i innych wojsk specjalnych jest wynikiem postanowień polityków, ten aspekt książki uważałem też za bardzo ciekawy i intrygujący. Z dnia na dzień chłopaki z Marsa zostają wysłani na kilka mięsiecy z dala od domu i tam wykonują niebezpieczne misje. Kontekst działań Gromu w zatoce też został przez Navala opisany w książce i to jeden z wielu plusów tej książki. Naval również zastanawia się nad losem zwykłych ludzi, przemytników których często spotykał na statkach przemytniczych. To byli zwykli ludzie, którzy w trudnych warunkach szukali sposobu na lepsze życie. W książce nie brakuje również politycznego tła jakie miało miejsce w Polsce. Grom był objektem politycznych przepychanek i chyba zamach z 11 września 2001 przyczynił się do zachowania tej jednostki, pewnie, inaczej przestałąby istnieć. Zastanawia mnie to, iż Naval w książce nie zostawia suchej nitki na niektórych dowódcach oraz politykach, którzy mieli wielkie ega i nie działali w interesie dobra jednostki Grom. Książka nie jest objęta żadną cenzurą, takie mam przynajmniej wrażeni, chociaż została wydana przez wydawnictwo podległe ministerstwie obrony. Sięgnę na pewno po następne książki Navala.
Nie tak udana, w mojej opinii, jak pierwsza przeczytana przeze mnie książka Navala „Ostatnich gryzą psy”, książka ta niemniej nadal stanowi interesującą lekturę. Czyta się ją lekko, nie ma dłużyzn, a język, choć stosunkowo prosty, jest ciekawy i przede wszystkim autentyczny. Stanowi to spory kontrast w stosunku do niektórych przeczytanych przeze mnie książek rzekomo napisanych przez byłych żołnierzy US Navy SEALS, które ewidentnie pisane były przy istotnej pomocy ze strony rozmaitych autorów-widma. Język używany w tych innych książkach jest ewidentnie nieautentyczny, co stanowi swoisty dysonans poznawczy. Jedyny powód, dla którego nie zdecydowałem się przyznać Navalowi za tę książkę oceny najwyższej, i dla którego uznałem ją za gorszą w stosunku do „Ostatnich…”, to spora powtarzalność wątku działań na akwenie Zatoki Perskiej. Kolejne wypłynięcie na zatokę na łodzi Mark V, kolejne zaokrętowanie na RIB-y, kolejny pościg za uciekającą jednostką przemycającą nielegalnie zakupioną iracką ropę, kolejny abordaż.… Choć autor stara się czynić każdy epizod unikalnym, głównie poprzez dykteryjki związane z indywidualnymi rejsami, dla czytelnika ta powtarzalność nie jest tak ciekawa, jak niezwykle barwna i wielowątkowa opowieść „Ostatnich…”. Powtarzają się wątki z „Ostatnich…”, dotyczące zerowego autorytetu pułkownika Romana Polko wśród operatorów GROM-u, a także niedoborów sprzętowych, które wyróżniały w 2002 roku operatorów GROM-u od ich odpowiedników z US Navy SEALS. Aż wierzyć się nie chce, że kamizelki taktyczne operatorzy musieli szyć sobie sami igłą i nićmi, oraz że nie potrafiono im nabyć normalnych (= czarnych) hełmów Pro Tec, czy gogli. Wprawdzie podobne historie pojawiły się również w opowieściach brytyjskich operatorów z SAS z początku lat 90-tych, mówimy o okresie całe 10 lat późniejszym, kiedy zarówno amerykańskie, jak i brytyjskie, siły specjalne dysponowały mnóstwem wartościowych doświadczeń, którymi były gotowe podzielić się ze swoimi nowymi sojusznikami. No cóż, tak jak polski lotnik musi umieć polecieć i na drzwiach od stodoły, od polskiego specjalsa oczekuje się, że sam pomaluje jasnoniebieski kask na czarno, a kamizelkę taktyczną uszyje sobie we własnym zakresie.
Wszystko super, mam nadzieje ze niedaleko sięgnę po kolejne książki Naval’a. To o czym pisze bardzo mnie fascynuje. 4 gwiazdki, nie 5, bo mam nadzieje że jego kolejna książka jeszcze bardziej mnie porwie
Ciekawe, ale wysokie oceny niezrozumiałe. To co głównie wyniosę z tej książki, to to jak wybitnymi żołnierzami są sealsi w porównaniu do gromowców i jak sealsi są świetnie wyposażeni, a gromowcy nie.
"Zatoka. GROM na wodach Zatoki Perskiej" to publikacja, którą polecam przede wszystkim miłośnikom szeroko pojętej literatury militarystycznej, ceniących sobie bezpośredniość autora, który wprost pisze o problemach polskiej armii, ale też potrafi docenić to, co jest w niej najlepsze.