Kobiety z tajemniczej listy znalezionej pod stolikiem w kawiarni. Dentystka, która fotografuje się tylko w przebraniu. Dwie przyjaciółki, które piszą do siebie przez 52 lata, ale się nie odwiedzają. Aktorka z Polski nominowana do Oscara, która postanawia z Polski uciec... To tylko niektóre bohaterki „damskich historii” Mariusza Szczygła. Kiedy „Kaprysik” wyszedł we Włoszech, jeden z krytyków powiedział, że o kobietach pisze się o wiele trudniej niż o wojnach. O wojnie potrafi napisać każdy, o kobietach tylko niektórzy. Tekst w porównaniu z pierwszym wydaniem zawiera nowy wstęp i jedną z opowieści o Idzie Kamińskiej.
Przewspaniały zlepek historii o kobiecych osobowościach w stadium ich oderwania od konwencjonalności. Prosty i wielogłosowy, ze współczującym wglądem w rzeczywistość dialogowanych postaci. Część przesłuchała się niewzruszenie, ale dwie - rozdział o Pani Janinie i listownych przyjaciółkach - wzruszyły to, co bardzo potrzebowało zostać wzruszone. Muszę koniecznie pogłębić swoją znajomość z reportażowym dorobkiem Pana Szczygła, bo coś czuję, że bardzo nam blisko do tego, spod jakiego spojrzenia wpatrujemy się w człowieka.
Jakoś unikałam tej książki, bo tytuł wydawał mi się infantylny i sam pomysł pisania "kobiecych historii" również. Ale bardzo niesłusznie! Nie ma tu nic infantylnego, jest za to sama prawda o życiu zapisana idealnie skomponowanymi zdaniami. Jedyny minus - za krótkie, za szybko się czyta!
Pierwsza historia mnie wzięła i zmiotła z planszy (o Janinie Turek). Gdybym się stała Podgórzanką ledwo dekadę wcześniej, przeszłabym do historii jako sąsiadka tej niesamowitej Pani. Poruszyła we mnie wszystkie struny jakie tylko i zostawiła z dużym „ojejku” na sercu. To naprawdę dobre teksty. Tekściki.
Naprawdę lubię poznawać jednostkowe historie i przeżycia, ale tę książkę uważam niestety za zwyczajną stratę czasu. Decydując się na pisanie reportażu, w mojej opinii należy ustalić jego strukturę i cel oraz spoiwo łączące wszystkie historie. Tutaj poza faktem, że narratorki są kobietami, nie widzę zbytnio punktów stycznych, a to zwyczajnie nie wystarczy. Opowiadania nie wniosły wiele do mojego życia i były w większości nudne. Jedyna historia, która realnie mnie zaciekawiła była na samym końcu, ale byłam już zbyt zmęczona formą, żeby to w pełni docenić. Dodatkowo lektor w audiobooku (sam autor) nie pasował do klimatu, bo nawet tragedie ludzkie opowiadał tonem, w którym czuć było infantylność. Nie wczuwał się w atmosferę, którą sam przecież sam próbował stworzyć.
To moje drugie spotkanie z twórczością Mariusza Szczygła i pozostaję pod ogromnym wrażeniem. Ten zbiór krótkich historii, do przeczytania w jeden wieczór czyta się świetnie a wciąga on tak, że jak już czytelnik zagłębi się w opowieści nawet nie zauważa kiedy kończy ostatni tekst. Najbardziej urzekł mnie reportaż o znalezionej liście z nazwiskami kobiet - opowieść o tym jak autor znajdował kolejne figurujące na niej damy mogłaby spokojnie stanowić podstawę do scenariusza filmowego.
“Kaprysik. Damskie historie” Mariusza Szczygła chodziły za mną od dłuższego czasu. Często widziałam tę książkę w księgarniach czy u przyjaciół na półkach, ale nigdy nie mogłam się za nią zabrać, tytuł wydawał mi się zbyt banalny, infantylny. Bardzo się myliłam. Niefortunny tytuł książki jest wyjaśniony w drugim rozdziale, o tym samym tytule.
Na pytanie skąd wziął pomysł na książkę Mariusz Szczygieł odpowiada tak: “Kobiety mają więcej do powiedzenia niż mężczyźni. Uważam, że ludzkość nie robi z tego zjawiska wystarczająco dobrego użytku.”
Mariusz Szczygieł przedstawia siedem historii z życia codziennego wyrazistych, nieprzystających do rzeczywistości kobiet. Drugie wydanie zostało uzupełnione o wstęp przedstawiający sylwetkę Zofii Czerwińskiej i listę jej znanych cytatów, które będą towarzyszyć czytelnikowi podczas czytania książki (mój ulubiony: “Najlepsze miejsce na namiot jest zawsze trochę dalej”) oraz o rozdział “Bagaże pani K.” poświęcony znanej aktorce, Idze Kamińskiej. Była pierwszą aktorką z krajów komunistycznych nominowany do Oscara. Jednak według mnie to najgorzej napisany rozdział książki. Trudno było mi się w nim odnaleźć, nie wiedziałam, czy narrator przedstawia historię matki Idy czy jej córki czy może jej samej.
Najlepiej odbierane rozdziały “Reality” i “Kartka”, najbardziej przypadły mi do gustu. Pierwszy rozdział rzuca nas na kolana i wprowadza w nastrój poznawania codzienności. Poznajemy historię Janiny Turek mieszkanki Krakowa, która przez 57 lat niezauważalnie czyniła obserwacje otaczającego jej świata. Zapisała swoje przeżycia w 728 zeszytach – od tego kto przechodził pod jej oknem, do obejrzanych przez nią programów telewizyjnych. Ten reportaż (w tłumaczeniu Margot Carlier) omawiany jest na zajęciach dziennikarstwa na niektórych uniwersytetach we Francji.
“Każdy nawet banalny fakt z jej życia otrzymywał w dzienniku swój numer.”
W rozdziale “Kartka” Szczygieł opisuje swoje poszukiwania tego co łączy ze sobą 21 nazwisk kobiet zapisanych na kartce papieru z pierwszej połowy lat 50. Miałam wrażenie, że historie są za krótkie, jakby były wstępem do dalszych rozdziałów. Główne bohaterki były opisywane zbyt ogólnie, czytelnik nie mógł poznać ich osobowości i historii w całości.
Polecam ten reportaż osobom, które dopiero rozpoczynają swoją podróż z literaturą faktu lub chcą poczuć się wyjątkowe przez to, że są tak codzienne jak kobiety z książki. Dzięki “Kaprysikowi” zaczęłam romantyzować moje życie codzienne, może kiedyś zostanie ono opublikowane w zbiorze krótkich reportaży... Niech żyje codzienność!
Króciutki, ale bardzo dobrych zbiór historii niezwykłych kobiet. Ciekawa mieszanka form reportażu, wywiadu, listów. Postaci znane i nieznane, historie zwyczajne i wyjątkowe. Ogromna moc. Świetne również w audiobooku.
króciutki zbiór nietuzinkowych historii. Ta o Janinie Turek i jej zapiskach oraz o przyjaciółkach prowadzących korespondencję - porywają za serce. Wrażliwość autora wybija się przez wszystkie te opowiadania i jest czymś co sprawi, że chętnie sięgnę po inne jego utwory.
3.5 Jest to bardzo dobry reportaż!! Niestety pomimo tego, że z całego serca kocham kobiety, myślę że nie zostanie ta książka na dłużej w mojej pamięci.. nie mniej jednak uwielbiam styl Szczygła! Jest niezwykle trafny! będę sięgać po inne reportaże jego autorstwa
Nazwisko Mariusza Szczygła, sygnujące ten zbiór reportaży, jest znakiem jakości samym w sobie. Jego felietonistyczna i reporterska twórczość to wzór rzadko spotykanej dziś odwagi sięgania po interesujące, choć dla większości jawiącymi się niewartymi uwagi, tematy oraz taktu i rzetelności w opisywaniu zjawisk kulturowych i społecznych.
"Kaprysikiem" Szczygieł podtrzymuje samemu przez się ustawioną wysoko poprzeczkę - to kolejny zbiór arcyciekawych i wzruszających opowieści, tym razem o kobietach znanych i lubianych, których epoka świetności przeminęła, ale przecież nie przeminęły one same, wciąż zachwycając swym urokiem i ujmując stylem (Izabela Skrybant-Dziewiątkowska z Tercetu Egzotycznego, wybitna aktorka Ida Kamińska, pierwsza nominowana do Oscara aktorka z Bloku Wschodniego), jak również te panie o których historia i ludzie zapomnieliby, gdyby nie reportaże Marcina Szczygła.
Znajdziecie tu historie o kobietach zwyczajnych niezwyczajnych. Pani, która przez kilka dekad dokumentowała każdy aspekt swojego życia, zapisując informacjami o swych przypadkach dziesiątki zeszytów - pośmiertnie pretendującą do zapisania się w Księdze rekordów Guinnessa, jako osoba prowadząca najdłuższy w historii dziennik. Poznacie dzieje miłości tak ogromnej, że warto było wystawić jej pomnik z brązu, i ciągnącą się dekadami korespondencję dwóch "zwykłych" kobiet, przyjaciółek, których zebrane razem listy układają się w niezwykle wzruszającą i zaskakującą historię, bardzo osobistą a jednak dokumentującą przemiany polityczne, społeczne i kulturowe, jakie zachodziły w Polsce na przestrzeni kilkudziesięciu lat (od topornych "maszyn liczących" po epokę Gadu-Gadu).
"Kaprysik" to zbiór reportaży, które wzruszą i wywołają w Was masę pozytywnych uczuć. To znakomita odtrutka po licznych kompilacjach reportaży o rzeczywistości ponurej i szaroburej, oraz ludziach podłych i okrutnych. Gorąco polecam!
Hodně nesourodá kniha, kvalita esejů podle mého názoru dost kolísala. Osobně se mi hodně líbily pouze dvě: Důkaz lásky a Seriál pro dvě propisky. Ve všech povídkách jsem cítila touhu autora po zobrazení obyčejnosti a (možná) její krásy, bohužel hlavně u prvních dvou povídek jsem vnímala spíš neuchopitelnost a kurióznost (ženu, co si denně mnoho let zaznamenávala veškeré činnosti od náhodných setkání na ulici až po časy snědených pokrmů, vnímám spíš jako raritní případ, než "obyčejnou" Polku, jejíž osud je hodno zaznamenat - jak slibuje anotace). Každopádně výše zmíněné povídky táhnou celý soubor nahoru - přestože v nich nenajdeme historické ani politické motivy, postavy jsou sympatické a jejich příběh mi ztělesňuje právě tu rozmanitost a zdánlivou obyčejnost našich životů. (První z nich vypráví příběh manželství jednoho profesora a zároveň vysvětluje, proč je na jedné z chodeb akademie v Krakově bronzová socha ženy čtoucí knihu, druhá je povídka v dopisech dvou přítelkyní, která skvěle vystihuje nejen jejich rozdílné povahy, ale i vývoj v čase).
"Promiňte, " vmísil jsem se do hovoru, protože mi to nebylo jasné. "Vy jste na tom představení byl, pane profesore?" "Ne, manželka šla sama." "Tak jak to můžete vědět?" "Mluvíme spolu už sedmatřicet let. Pořád."
A było tak. Chciałam „spróbować reportaży”. Pierwsze strony i stwierdzam - Chciałaś i masz! Nie odstawiłam jednak książki na półkę do przeczytania na później (czytaj - nigdy) i... dalej było tylko lepiej. Serdecznie dziękuję szczególnie za rozdział o ERK i K-skich. Fantastyczna książka!
Velmi čtivé medailonky několika polských žen,obyčejných i neobyčejných (mezi ně patří Ida Kaminská). Na mě kniha působila nesourodě, jako by byla složená z článků na rychlo poskládaných k sobě.
Największą wadą książek Pana Mariusza to fakt, że tak szybko się kończą... Polecam zdecydowanie! Ja czytałem ją częściowo na głos żonie i ona też poleca :-).
Lubię pisać o kobietach, ponieważ odkrywam wtedy swoją wewnętrzną kobietę. Większość mężczyzn - z różnych powodów - zabija kobietę w sobie. Ja tę namówiłem do pisania.
Co może łączyć opowieści o przypadkowych kobietach? Z pozoru nic. Jak się jednak bliżej przyjrzeć to okazuje się, że te kilka kobiet, które stały się bohaterkami „Kaprysiku” ma ze sobą wiele wspólnego. Łączy je pasja, nietuzinkowa osobowość i chęć życia po swojemu, na przekór innym. W tych kilku felietonach autorstwa Mariusza Szczygła odnaleźć można tajemnicę niejednej kobiety – jej wewnętrzną siłę, która sprawia, że wbrew wszystkiemu, a może nawet na przekór wszystkim potrafi ona iść przez życie z wysoko podniesioną głową, bez względu na to czy serce promienieje radością, czy duszę skrywa mrok rozpaczy. Damskie historie wzruszają, napawają optymizmem, podnoszą na duchu i dają w wiarę w to, że banalne stwierdzenie, że po każdej burzy wychodzi słońce nabiera realnego znaczenia. Poznajcie zatem sami tajemnicze kobiety z listy znalezionej pod kawiarnianym stolikiem, stomatolożkę której pasją jest fot modeling, ale wyłącznie w przebraniu, historię pewnej przyjaźni, która trwała latami, choć ograniczała się wyłącznie do wymiany korespondencji, czy polską aktorkę, która podbiła Hollywood. A gdyby tego było mało, to może pozwolicie się oddać w ręce Izabeli Skrybant i ruszycie wraz z jej Tercetem Egzotycznym w nostalgiczną podróż. Wybierając za przewodnika Mariusza Szczygła z pewnością nie będziecie zawiedzeni, gdyż jak mało kto potrafi on słuchać ludzi, a potem równie pięknie – wysłuchane opowieści ubrać słowa. Dajcie się zatem uwieść autorowi, który sprawi, że te z pozoru lekkie historie, otulą Was niczym ciepła kołderka w chłodny zimowy wieczór.