No, ze tak to ujme, smieszne doswiadczenie. Troche slabe, ale jednak w tej swojej slabosci ciekawe, no bo to jednak wielki bard - wiadomo. Ale zasadniczo to nie bylo jakies tragiczne, oprocz tego, ze momentami smieszne, tyle ze ja prawie w ogole powiesci nie czytam to tez co ja sie moge na tym znac. Czy polecam? Niekoniecznie, troche strata czasu, no chyba ze sie chce poznac alternatywna tworczosc Sz. P. Kaczmarskiego. Zdziwila mnie zawilosc akcji, ta karykaturalna wrecz tendencja do "halo, to wszystko sie laczy" i rozwiazanie calej akcji, ktore przenioslo ciezar wydarzen z glownego bohatera na pobocznego, tak jakby udawalo, ze to tak naprawde o niego caly czas chodzilo. Nie chodzilo. A moze chodzilo, kto to wie. Mocno przerysowana rzeczywistosc - rzeczywistosc nieszczesliwego pijaka? - zajmuje czas, owszem, ale za wiele do zycia nie wnosi.