Sytuacja polityczna na świecie zaczyna przybierać niespodziewany dla III Rzeszy obrót. Państwa sprzymierzone oraz Związek Radziecki powoli ujarzmiają niezwyciężone dotychczas Niemcy. W Polakach budzi się nadzieja, jednak niektórzy patrzą z niepokojem na poczynania Stalina. Nadchodzi czas powstania warszawskiego, zdobycia Berlina przez Armię Czerwoną i dramatycznych dla Polski konferencji w Teheranie i Jałcie. Bohaterowie kolejny raz stają przed trudnymi wyborami, a ich siłą napędową są miłość i przyjaźń. Czy uda się pozostać wiernymi wyznawanym dotychczas wartościom, czy też kolejny raz zwycięży egoizm i chęć chronienia życia za wszelką cenę? A może ludzkie tragedie pozwolą inaczej spojrzeć na drugiego człowieka i wyzwolić nowe pokłady altruizmu?
Właśc. Joanna Jakubczak – olsztynianka, absolwentka Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.
Pasjonuje się literaturą biograficzną i grafiką, jest wolontariuszką Fundacji dla Rodaka, wspierającej Polaków na Wschodzie. Zadebiutowała w 2014 roku doskonale przyjętym Dziedzictwem von Becków. Od tego czasu wydała prawie czterdzieści bestsellerowych powieści, a czytelnicy pokochali je za doskonale odmalowane tło historyczne, wielowymiarowych bohaterów i dynamiczne fabuły. Mistrzyni sag rodzinnych, świetnie odnajduje się również w innych gatunkach, wplatając ich elementy do swoich powieści.
Wielokrotnie nominowana w plebiscycie portalu LubimyCzytać na najlepszą książkę roku, laureatka Wawrzynu – Literackiej Nagrody Warmii i Mazur za rok 2016.
Kolejny, czwarty już tom historii czwórki bohaterów połknięty w jeden dzień....
Chwiejąca się III Rzesza, Stalin i upadek Powstania Warszawskiego..... Ta część książki ze względu na spore nagromadzenie faktów historycznych, była czytana przeze mnie bardzo zachłannie i łapała za serducho... Już mi nawet słów brakuje, żeby opisać to, co czuję podczas czytania tej historii a nie chcę się już powtarzać...
Z każdą, kolejną częścią tej serii, losy ukazanych w niej bohaterów, wciągają jeszcze bardziej. Myślałam, że nie da się już ich bardziej zagmatwać ale autorka jest niezmordowana. Ładunek emocjonalny każdej z tych części jest czasami aż tak mocny, że aż potrafi przytłoczyć....
I coraz bardziej lubię Alicję. To postać która bierze wszystko...albo nic. Silna, konkretna, odważna, cholernie inteligentna i charakterna babka z dobrym i wrażliwym serduchem. Nadal najmniej lubię Juliana. Właściwie to nie lubię go wcale...
Powstanie warszawskie i emocje jakie towarzyszyły zarówno powstańcom jaki i zwykłym cywilom są opisane niesamowicie! Wplecione w cała zawiła historie II wojny światowej losy naszych książkowych bohaterów wywołują w czytelniku a to smutek, a to złość czy radość...
Jedynie postać Wiktora jest nieco naciągana... nie słyszeliśmy o nim nic i nagle się pojawia nie wiadomo skąd na ostatnich kartach tomu.
Kiedy Julian Chełmicki dociera do Hiszpanii, przychodzi mi na myśl, nie po raz pierwszy zresztą, trylogia stulecia Kena Folletta. Nie bardzo jest sens pisać o różnicach między sagami Jax i Folletta, których jest znacznie więcej niż podobieństw. Może tylko jedna uwaga. Choć brytyjskiemu pisarzowi także można by zarzucić niejedną niedokładność historyczną czy naginanie faktów dla potrzeb fabuły, nie sadzę, aby pozwolił sobie na otwieranie ważnego wątku bez proponowania jego konkluzji. A tak jest właśnie u Joanny Jax z epizodem hiszpańskim, który skupia w sobie zagadkę katastrofy gibraltarskiej z zaciemnianiem mordu katyńskiego. Czy autorka zamierza w dalszych tomach wyjaśnić, jakiej intrygi ofiarą padł Chełmicki?
Takich nieskończonych pobocznych wątków jest w tym tomie więcej. Można podejrzewać, że do kołymskiego łagru trafi ktoś z głównych bohaterów, bo obecność tam Olgi Iwanowny, postaci dalszego planu, nie byłaby chyba wystarczającym uzasadnieniem, aby opisowi łagiernej katorgi poświęcać tyle miejsca. Tym bardziej że jest to opis niezbyt wnikliwy. Czy dowiemy się czegoś o losach Mazurów, u których gościnę znalazł Walter von Lossow, po wkroczeniu do Polski Sowietów? Mam wrażenie, że takie szerokie szkicowanie panoramy dziejów może niezbyt dobrze wpłynąć na spójność sagi, a zatem na satysfakcję czytelników. Już dotychczas różne przeskoki w narracji nie robią najlepszego wrażenia. I nie chodzi mi nawet o wycinkowe przedstawienie głównego wydarzenia w tym tomie, czyli powstania warszawskiego. Z perspektywy konkretnych ludzi, bohaterów tej i poprzednich powieści, tak mogło ono wyglądać i wzbudzać takie właśnie emocje u Juliana Chełmickiego, Alicji Rosińskiej, Szymka Wielopolskiego czy Sergiusza „Karego” Dargiewicza. Ale chciałabym wiedzieć, na przykład, jak to się stało, ze ten ostatni, przeciwnik powstania, brał w końcu w nim udział w szeregach NSZ, a potem znalazł się w tym samym obozie, co ranny akowiec Chełmicki. Chciałabym też poznać szlak wojenny niejakiego Wiktora. Spotkaliśmy go na szkoleniu cichociemnych w Szkocji, potem zrzuconego do Polski razem z Alicją, wreszcie zdemaskowanego jako bolszewicka wtyczka w podziemiu niepodległościowym. Teraz ni z tego ni z owego pojawia się z armią zwycięzców w Warszawie wyzwolonej spod okupacji niemieckiej.
Mam więc sporo zastrzeżeń wobec historycznej scenerii tej części sagi. Opis losów bohaterów nadal jest ciekawy, choć przeczucie, kto z nich okaże się ofiarą, a kto jak zwykle spadnie na cztery łapy, jest raczej przygnębiające. Na razie coraz bardziej pogłębia się mój niesmak postępowaniem Igora Łyszkina.
Po raz kolejny dostajemy ciekawą fabułę, mnogość wątków i interesujące zestawienie warunków życia w różnych sytuacjach, w których znajdują się bohaterowie. Również po raz kolejny wszystko to jest opisane językiem prostym, bez polotu, rodem z licealnej rozprawki. Spokojnie, błędów językowych niczym ze szkolnych zeszytów też jest pod dostatkiem.
Seria wywołała u mnie mnóstwo różnych emocji, od smutku po wesołość, od radości po złość, ale nie znudziła ani trochę. Wbrew obawom sześć tomów zamiast przesytu, sprawiło, że mam ochotę na więcej. https://korcimnieczytanie.blogspot.co...
Przeczytałam w czerwcu 2019 Wszyscy bohaterowie żyją i w różny sposób są zaangażowani w walkę zbrojną. Walter zdezerterował i przyczaił się na Mazurach. Julian i Alicja w Warszawie są dowódcami oddziałów AK. Walczą w powstaniu razem z Weroniką - lekarką i Sergiuszem. Hanka z dziećmi jest na wsi i próbuje przetrwać Igor jest sowieckinagentem