4 gwiazdki tylko ze względu na tematykę i sporą ilość informacji. Forma książki - niesamowicie sztuczne dialogi ojca z synem na temat zagadek wyspy skutecznie psuły przyjemność lektury. Niestety autorowi brakuje lekkości pióra jakie miał jego ojciec.
Kiedy nie mogę w danym momencie gdzieś pojechać lub polecieć - sięgam po taką lekturę jak ta i puszczam cugle wyobraźni. W efekcie kończę ją bogatszy w nową wiedzę i z naładowanymi bateriami - jak po prawdziwej podróży.
Książka aż pęka od informacji poświęconych Wyspie Wielkanocnej. Autor przedstawia je w formie dialogów, które prowadzi ze swoim synem w trakcie podróży do tego odległego - z naszego punktu widzenia - zakątka świata. Porusza w ten sposób temat pochodzenia Rapanujczyków, ich wierzeń, sposobu postrzegania świata, historii, sytuacji geopolitycznej wyspy, zabytków (posągi Moai) i oczywiście turystyki. W rozmowach ojca z synem nie brakuje także anegdot, ciekawostek, dygresji i aluzji. Jak dla mnie - taki sposób prowadzenia narracji to udany eksperyment.
Opowieść o Rapa Nui i jej sekretach, ilustrowana pięknymi fotografiami, opowiedziana z perspektywy ojca podróżującego i dyskutującego z nastoletnim synem. W czasie pandemii, zamknięcia w domu i odcięcia od możliwości podróży ta książka jest jak łyk świeżego powietrza, kuszący powiew innego...