Trwają przygotowania do świąt. Na osiedlu położonym na obrzeżach Krakowa lśnią tysiące świateł. Tylko dwa domy stoją ciemne. Przedwojenna willa i niewielki budynek obok niej.
Antek Milewski wraca do domu po latach. Zostawia za sobą porażkę życiową i chce zacząć wszystko od nowa. Kiedy przekracza próg starej willi, wracają dawne wspomnienia. Zaczyna rozumieć, że nie odnajdzie spokoju, dopóki nie rozwiąże tajemnicy z przeszłości. Dlaczego kochający ojciec nagle porzucił żonę i dziesięcioletniego syna? Czemu nigdy nie próbował naprawić błędu?
W małym jednorodzinnym domu nie obchodzi się świąt Bożego Narodzenia, bo kojarzą się z tragicznym wypadkiem. Magda Łaniewska i jej dwaj bracia zawsze wtedy wyjeżdżają do ciepłych krajów. Ale tym razem staną przed wielkim wyzwaniem. Będą musieli zorganizować prawdziwą Wigilię.
Nie wszystko pójdzie zgodnie z planem. Nie każdy człowiek okaże się wart pokładanego w nim zaufania. Jednak w magiczną noc światła zapalą się nie tylko w dwóch uśpionych domach, ale też w sercach ich mieszkańców.
Pisarka, autorka książek obyczajowych, mama czwórki dzieci (trzech dorastających córek i jednego małego synka). Na swoim koncie ma ponad dwadzieścia powieści. Jest absolwentką polonistyki UJ w Krakowie. Przez wiele lat pracowała w szkole, obecnie pisarstwo stało się dominującym zajęciem w jej życiu zawodowym. Pisze książki obyczajowe mocno osadzone w realiach życia. Fabuła nie stroni od problemów, ale niesie pozytywne przesłanie. Autorka zachęca kobiety, by się nie poddawały wobec trudności losu, ale walczyły o miłość, rodzinę, marzenia.
Na czas kwarantanny ta książka okazała się trafioną lekturą. Akcja powieści rozgrywa się w grudniu, gdzie bohaterowie przygotowują się do Wigilii, ale w niczym mi to nie przeszkodziło. Urzekły mnie losy bohaterów. Tytułowego światła, które im zaświeci w cichą i wyjątkową noc poszukują wszyscy bohaterowie tej książki. Każdy ma za sobą bolesne przeżycia z powodu których Święta Bożego Narodzenia przestały kojarzyć się z radością.Przejmujący był wątek rodzeństwa, które nie obchodzi Wigilii z powodu osobistej tragedii sprzed lat. Antek Milewski, główny bohater był dla mnie taką bratnią duszą, jego historia jest mi bliska, bo też strata bliskiej dla mnie osoby napełniła mnie bólem.Urzekły mnie opisy mroźniej zimy, dzisiaj w grudniu to ciężko o taki widok. Wspaniała postać babci Kaliny, kobiety niezwykle serdecznej i mądrej,która zawsze służy pomocą. Chętnie sięgnę po kolejne tomy tej serii.
W krótkim czasie Antek stracił wszystko, na czym mu zależało. Praca i ukochana to już przeszłość, jednak przyjazd do Krakowa, do dawno niewidzianej babci ma być dla niego początkiem czegoś nowego. W tym samym czasie gdy mężczyzna stara się stanąć na nogi po pasmie porażek, sąsiedzi babci Kaliny szykują się do pierwszej po ogromnej tragedii prawdziwej Wigilii. Magda Łaniewska z pomocą dwóch braci staje przed ogromnym wyzwaniem – musi przygotować tradycyjną polską Wigilię, by w ten sposób udowodnić, że jest idealną wybranką dla dziedzica wielkiej fortuny. Czy podołają temu zadaniu? Czy demony przeszłości nie przeszkodzą w dążeniu do celu?
*****
Krystyna Mirek to jedna z topowych polskich autorek. Z zawodu polonistka, z zamiłowania pisarka, etatowa mama, która na swoim koncie ma obecnie 20 książek, w tym zbiór opowiadań. „Światło w Cichą Noc” zapoczątkowało serię Willa pod Kasztanem.
O twórczości Krystyny Mirek słyszałam wiele, jeszcze więcej przeczytałam – zwłaszcza na blogu Eweliny z Ejotkowego postrzegania świata (warto obserwować!). W końcu się skusiłam na najnowszą powieść świąteczną. Autorka skupia się na losach trzech rodzin, które w mniejszym lub większym stopniu przygotowują się do świąt Bożego Narodzenia. Każda z nich zmaga się z jakimś problemem, niedopowiedzeniami, które wiszą w powietrzu i są ciężarem dla bohaterów, a w tle czuć zapach pieczonych pierników. Mimo, że wątków jest kilka, najbardziej spodobał mi się ten związany ze zmarłym ojcem Antka oraz sytuacja rodzinna w domu Konstantego. Wydawać by się mogło, że w świątecznej powieści nie ma miejsca na trudne tematy, jednak Krystyna Mirek przemyciła je i oprócz cudownej bożonarodzeniowej otoczki, możemy śledzić poczynania bohaterów, które nie zawsze kończą się happy endem. Wszystko to napisane lekkim, przyjemnym językiem sprawia, że historie połyka się w zaledwie kilka godzin. Zakończenie zaś stanowi otwartą furtkę i dopóki nie zobaczyłam w zapowiedziach kontynuacji byłam przekonana, że czytelnik sam ma sobie dopowiedzieć dalsze losy bohaterów, co wydawało mi się odrobinę dziwnym zabiegiem, zwłaszcza, że praktycznie we wszystkich wątkach pojawiły się pytania bez odpowiedzi lub niedomówienia. Dlatego tym bardziej cieszę się, że już w lutym wrócę na przedmieścia ukochanego Krakowa! 💗
"Żyjemy w świecie, w którym każdy chce być samodzielny. To źle. Zrywamy więzi, a potem każdy się dziwi, że jest samotny. "
Autorka stworzyła kilkunastu ciekawych bohaterów. Jedni podobali mi się bardziej, drudzy mniej, jednak są dwie kobiece kreacje, które się wyróżniają. Pierwszą z nich jest babcia Kalina – niezwykle ciepła, skromna osoba, skarbnica dobrych rad, która sama od wielu lat zmagała się z tęsknotą za najbliższymi, co sprawia, że jest jedną z najbardziej pozytywnych bohaterek, jakie do tej pory spotkałam w powieściach. Drugą z nich jest Dorota Mirska, która bije na głowę perfekcyjną panią domu. Całe swoje życie poświęciła pielęgnowaniu ogniska domowego, całkowicie zapominając o swoich potrzebach. Obie kobiety cechuje niezwykła siła i hart ducha, jednak to druga z nich ma twardszy orzech do zgryzienia. Rodzynkiem, o którym warto wspomnieć jest Bartek Łaniewski, najmłodszy z rodzeństwa, lekkoduch, który wprowadza mnóstwo pozytywnej energii do historii. Mimo, że wspomniałam jedynie o trzech kreacjach, to każdy bohater jest wyjątkowy i co najważniejsze – wyrazisty. Nie sposób ich pomylić z kimś innym. Jedynie Magda odrobinę irytowała mnie swoim idealistycznym podejściem do Konstantego.
Podsumowanie: Nie wierzę, że tak długo zwlekałam z sięgnięciem po prozę pani Mirek. „Światło w Cichą Noc” to cudowna, ciepła, a przede wszystkim życiowa historia ludzi, którzy zmagają się z problemami. Czyta się szybko, a bohaterów nie da się nie lubić. Już nie mogę doczekać kolejnego tomu serii Wilii pod Kasztanem. 😀 ____________ https://ja-ksiazkoholik.blogspot.com/...
Czy swiateczna magia zawita do krakowskiej willi pod Kasztanem? Czy w owym szczególnym czasie rodzina Łaniewskich odnajdzie spokój?
Antek przeżył w tym roku prawdziwe życiowe turbulencje. Niedawno stracił wszystko na czym mu zależało. Ukochaną kobietę, mieszkanie i pracę, którą bardzo lubił wykonywać i ogólnie pojętą stabilność. Klara znikła z życia młodego mężczyzny niczym kamfora, bez słowa wyjaśnienia.. Na jego barkach spoczywa też przeszłość z którą musi się wreszcie rozliczyć. Czy wybaczy swojemu nieżyjącemu już ojcu, Arkadiuszowi rozbicie rodziny? Co tak naprawdę stało się w małżeństwie jego rodziców i dlaczego ukochany tata nigdy po odejściu go nie odwiedził i jaką rolę w tej historii odegrała babcia Kalina? Magda i jej dwóch braci- starszy Michał oraz młodszy-Bartek od zawsze wyjeżdżają na święta w ciepłe kraje. Wszystko dlatego, że w dzieciństwie właśnie w Wigilię stracili rodziców o nie potrafią skonfrontować się z bolesnymi wspomnieniami. W tym roku jednak ma być inaczej ponieważ dziewczyna zakochała się w koledze z pracy -Konstantym. Ten zaś wydaje się być idealnym kandydatem na męża i ojca. Wyznaje również tradycyjne wartości, a po spotkaniu z jego rodziną Magda wpada na pomysł zorganizowania wigilii. Kłopot w tym,że jej wybranek nie wie nic o tym, co wydarzyło się w jej życiu, na dodatek Madzi zdecydowanie brak talentu kulinarnego. Czy jednak młody Mirski, którego rodzina wcale nie jest tak idealna jak mogłoby się wydawać. Czy miłość rzeczywiście okaże się spoiwem? A może serce młodej kobiety zdobędzie kolega z dzieciństwa? Kim jest Bianka i czyje życie odmieni? Czy rodzinne więzi zostaną zacieśnione?
Jeśli szukacie książki z przepiękną fabułą, życiową mądrością i ciepłem, a przy tym napisanej niezwykle lekko, otulającej wewnętrzną magią propozycja Pani Krystyny będzie idealna. Czyta się lekko I płynnie chcąc poznać wybory bohaterów i powiem prosto z serca Czekam na ciąg dalszy i serdecznie polecam ❤️
Pierwsza książka w Nowym roku Jeszcze świąteczna bo czas jest jeszcze pełen ciepła świąt Bożego Narodzenia
To powieść po którą warto sięgnąć, by sobie przypomnieć o tym co w życiu powinno być najważniejsze czyli bliscy ludzie - rodzina,przyjaciele oraz że w tym szczególnym czasie nikt nie powinien być sam a cuda czasem się zdarzają Książkę przytaszczyłam z biblioteki a wraz z nią dwa kolejne tomy za które zaraz się zabieram z prawdziwą przyjemnością
Autorka po raz kolejny udowadnia, że pisać potrafi świetnie. Łączy ludzkie losy, splata historie, a wszystkie, nawet najgorsze wydarzenia ostatecznie daje się pokonać, z wiarą w lepsze, piękniejsze jutro.
Książka przeczytana szybciutko bo zaledwie w dwa dni.
To przepiękna opowieść o miłości, nadziei, przebaczeniu i zawiedzionych oczekiwaniach w sam raz na zbliżające się Święta Bożego Narodzenia. To opowieść nie tylko dla tych, którym Święta kojarzą się z radością, ciepłem spotkań rodzinnych i zapachem ciasta, ale także dla tych, którym choinka przypomina o cierpieniu, smutku i miłości utraconej. Nie dla wszystkich to będzie wyjątkowy czas, ale może się okazać, że jednak nie wszystko jeszcze jest stracone. Przecież magia Świąt może zdziałać prawdziwe cuda w naszym życiu, jeśli tylko pozostaniemy na nią otwarci.
To pierwsza książka tej autorki z którą miałam styczność, a pod ręką czekają kolejne. Liczę, że będą równie cudowne.