Jump to ratings and reviews
Rate this book

K pijanom anđelu

Rate this book
Nakon osamnaest neuspjelih pokušaja liječenja od ovisnosti o alkoholu i nakon što ga dvije žene ostave, književniku J.-u i liječnik kaže da je neizlječiv i beznadno uhvaćen u vrtlog opetovanih pijanstava. Njegovi se deliriji ciklički smjenjuju s boravcima u rehabilitacijskoj ustanovi, a čim napusti odjel on posrne, ode u gostionicu K pijanom anđelu i njegova borba počinje iznova. U toj borbi nije sam; na odjelu za liječenje od ovisnosti svi pacijenti trebaju pisati dnevnik svojih osjećaja i događaja iz života, pa tako J. prati i zapisuje sudbine svojih “suboraca” – Don Juana Ziobra, Najtraženijeg Terorista na Svijetu, Kralja Šećera, Udarnika i Kraljice Kenta – a sve s ciljem da ispripovjedi univerzalnu, ali i individualnu priču o prokletstvu alkoholizma.
Zbog Pilchova maestralna izričaja, ovaj roman nije samo priča o ljudskim usponima, padovima i stvaralačkoj krizi, već intelektualno nadmoćna proza bogatoga jezika prepunog dosjetki, ironijskih stilizacija i književnih referenci. Sjajna isprepletenost tragičnih, komičnih i bizarnih elemenata Pilcha potvrđuje kao vrsnog prozaika kojemu ne manjka britkog humora kao ni neobuzdane inteligencije. Uz opću humanu poruku o zlu ovisnosti, ovaj roman je i sugestivna, oštra kritika društvene stvarnosti koja slama pojedinca dok uporno pokušava izaći iz začaranog kruga besmisla, nepravde i alijenacije, što ga u konačnici i baca u ralje jedne od najraširenijih ovisnosti današnjice.

220 pages, Paperback

First published January 1, 2000

27 people are currently reading
1095 people want to read

About the author

Jerzy Pilch

44 books126 followers
Jerzy Pilch was a Polish writer, columnist, and journalist.

Critics have compared Pilch's style to Witold Gombrowicz, Milan Kundera, or Bohumil Hrabal.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
386 (21%)
4 stars
687 (37%)
3 stars
533 (29%)
2 stars
163 (8%)
1 star
58 (3%)
Displaying 1 - 30 of 95 reviews
Profile Image for Tony.
1,026 reviews1,888 followers
Read
July 11, 2019
For the first time ever, YouTube let me down. This book begins with a drunken Polish writer named Jerzy in mid-dissolution listening to Feliks Slovák, a Czech tenor saxophonist, playing Karel Svoboda's "Where've you got your nest, little bird?" This sounded right up my alley, but YouTube never heard of Slovák, nor that particular piece by Svoboda. And other pieces by Svoboda didn't do much for me.

Nor did the peach vodka that our protagonist swizzled.

So I had to read this with my own musical and libationous support system. Which, you know, is okay by me.

I'm not sure I needed to read another novel by a presumably alcoholic author about an alcoholic author. It's been done. A lot. Except when the alcoholic author strays from template and makes the drunken protagonist, say, a consul. Which this author was kind enough to subtly credit as inspiration.

But I liked that this was a Polish author doing this.

And this had moments. Like when another drunken character meets God (God dressed in a gold track suit and riding a sleigh, to give you a picture):

"Why am I unhappy?" asked Simon.
"That's how things worked out," replied God, "that's how the accounts worked out. If you didn't drink you'd be happy, but you wouldn't understand much."


There's more philosophy:

If you truly drink, you have to announce to all and sundry that you do not drink; if you admit you drink, that means you do not truly drink.

I pondered that. And, I admit I drink.

There was more to ponder:

- One cannot properly drink without self-deception.

- It was surely for the relief of drunkards that the Lord God did not write upon the stone tablets the commandment: Thou Shalt Not Lie.

- Cats aren't able to jerk off, and you can't argue with that.

No, Jerzy, you really can't.
Profile Image for franek_reads.
236 reviews70 followers
May 6, 2023
4,75/5📚

Moje pierwsze spotkanie z prozą Jerzego Pilcha uważam za bardzo udane. Początkowo byłem sceptycznie nastawiony do jego literatury, gdyż slyszałem dość dużo opinii, że Pilch ma specyficzne i wysublimowane pióro i miałem po prostu obawy, iż odbiję się od tej powieści.

Nic bardziej mylnego! W "Pod mocnym aniołem" znalazłem praktycznie wszystko to, czego poszukuję w dobrej, polskiej prozie. Bardzo podobało mi się przede wszystkim balansowanie autora pomiędzy groteską, czarnym humorem, a lekką protekcjonalnością. Również forma i język w tym utworze są bardzo różnorodne; Pilch z jednej strony w barwny, momentami karykaturalny wręcz sposób kreśli obraz człowieka pogrążonego w chorobie alkoholowej, aczkolwiek z drugiej perspektywy mamy tutaj bezpośrednie, bolesne i nad wyraz trafne wnioski, jak picie potrafi zniszczyć człowieka, jego rodzinę, znajomych, całe otoczenie.

"Pod mocnym aniołem" trafia tym samym na moją skromną listę najlepszych polskich utworów literatury pięknej. Dodatkowo jestem przekonany, iż nie było to moje pierwsze i zarazem ostatnie spotkanie z twórczością Pilcha. To z całą pewnością niesamowicie oryginalny głos w polskiej prozie, obok którego nie łatwo przejść obojętnie.

"- Kocham Cię - powtórzyłem - kocham Cię bez względu na to, gdzie kładziesz klucze."💙
Profile Image for Kasia.
4 reviews
August 26, 2016
You either like this book or hate it (my personal experience when I told few people that I was reading it). I think this is an excellent book--truthful and real. Yes, it is book about drinking and writing--but it is also a book about life, Polish misery, and love. And who doesn't believe in love?
Profile Image for Pelle_kb.
130 reviews28 followers
February 12, 2014
Dałabym 1.5 gwiazdki, ale się nie da. Najpierw Stasiuk, teraz Pilch... Muszę chyba odpocząć od polskich książek o chlaniu, chlaniu, wódzie i jeszcze raz chlaniu. Nie wiem o co Pilchowi chodzi, strasznie mnie ta książka zmęczyła, nie czuję się po niej ani odrobinę mądrzejsza ani w żaden sposób oświecona i nie chcę już czytać żadnych książek o alkoholikach, bo przez tą ledwo przeszłam. Ogromny przerost formy nad treścią, mnóstwo bełkotliwych wynurzeń, które mnie zwyczajnie irytowały - nie wiem jakim cudem ta książka dostała Nike 2001, ale z drugiej strony Masłowska, której nie znoszę, też dostała Nike, więc... ;)
Profile Image for Ola Podgórna.
88 reviews1 follower
October 11, 2023
Główny bohater w pewnym momencie obawia się, że pisanie obowiązkowych dzienników za towarzyszy z oddziału, ich pospolitym słownictwem, przełoży się na spadek jego własnych możliwości intelektualnych... Można powiedzieć, że tak się właśnie czułam czytając tę książkę XD.
Przykro mi, ale ta powieść to nic innego jak przeintelektualizowany monolog, pretensjonalny poprzez próbę wywyższenia głównego bohatera, co paradoksalnie dzieje się poprzez umniejszanie mu - i z tej samoświadomości ma bić jego wyjątkowość i inteligencja. Jeśli w najbliższym czasie zobaczę gdzieś znowu słowo ,,grafomania" to kończę z tą zabawą - bo jeśli chcecie posłuchać na temat właśnie grafomani i pseudointelektualizmu to sięgnijcie po tę pozycję koniecznie.
Z mojej perspektywy mogę dodać też, że kobiety są tu silnie uprzedmiotowione. Można być w szoku, że książka ma dopiero 20 lat. Sprowadzone są one do czegoś co jest potrzebne bohaterowi: albo mu pomagają, albo go zaspokajają, albo dają miłe myśli; gdy są inteligentne to jest to podkreślone, jakby było to czymś wyjątkowym. Narracja jest patriarchalna i mizoginistyczna, ale i tak usłyszę, że to celowy zabieg, pokazujący smutnego mężczyznę pogrążonego w smutnych myślach :(((
Książka ma momenty, które chciałabym uznać za dobre - zabiegi związane z zapętleniem czy wchodzące na poziom meta. Jednak wrażliwość i wnikliwość obserwacji skażona jest właśnie alkoholem - wiele fragmentów i cytatów spodobałoby mi się, gdyby nie były umoczone w tym romantycznym obrazie alkoholu - istnieje tu dziwna narracja, według której alkoholicy widzą więcej, czują więcej i więcej rozumieją.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Karolina Kat.
422 reviews54 followers
July 17, 2016
Naprawdę dobrze napisana książka, której niestety zabrakło treści.
Profile Image for Jasmine.
668 reviews57 followers
July 22, 2009
It is sad for Hans Fallada that this book exists. I read about 100 pages of Fallada and was horribly bored, however after reading this the next 50 pages of fallada have been much better, so perhaps Fallada should thank him.

the point is the world is better for this book existing, It is nothing besides a drunken rant that makes no sense and better the author seems to spend half a chapter arguing with his imaginary friend.

This book is perfect for people who enjoy books about hiding under the bed.

I am starting to think I define boring differently then the rest of the world. Knowing this, I think this is one of the best books ever.
Profile Image for Monika.
768 reviews81 followers
January 10, 2014
pijacki bełkot o alkoholu. I tyle.
Profile Image for Monica Carter.
75 reviews11 followers
July 17, 2009
Friends, I can't begin to tell you how much I love me a confessional novel about a Polish down and out alcoholic in rehab. And not because Salonica is turning one year old and feel like having the fete of the decade. And no, The Mighty Angel by Jerzy Pilch is not an adaptation of a reality television show. What this is is a pure matter-of-fact, tell-it-like-it-t-i-s tale of a boozing writer trying to get it together. Rather figuring out if he wants to actually get it together or not. Now don't go thinking this is a downer of a book. Despite it all, the narrator Jerzy(maybe or maybe not named after the author) has a twinkle in his pie-eyed prose. And although we are not sure if narrator is author or author is narrator, there is a definite sobriety to the telling of the tale. Not only is Jerzy, the narrator, an alcoholic, but he has also been in rehab eighteen times and after each release, he has eighteen times gone directly to The Might Angel Pub to swallow four double shots before he goes to find more liquor. Why, you ask? His replies,"Why not?" And so we accompany him on his jaunt down dipsomaniac lane.

And a light came on on the twelfth floor, and it stayed on without a break for forty days and nights; for forty days and nights I drank without a break. The bulb shone above my insensate body; dawns rose and evenings fell, my insensate hand reached for the bottle and poured vodka into my insensate throat, my bedding and my skin acquired a corneous exoskeleton of dried puke, destruction followed destruction across my apartment. Dear Lord, the mess that Joanna Catastrophe created was exemplary order compared with what I left behind me when I writhed about on all fours in search of a bottle that had been hidden away for a rainy day (and had long ago been consumed by my numbed innards, as the rainy day had long since come and gone, and all the days that followed were also rainy, each one rainier than the next), or when, in a viscous glimmer of lucidity, I crawled to the telephone to phone in my ritual shopping order: Two bottles of Premium peach-flavored vodka and a liter of Coke, please. I give the address. Under communism there was no shopping by phone.

That is addiction. Grabs hold, steals the dignity and then everything else. Although I do love this book for it's style and honesty, it is imperfect. But the kind of imperfection that makes you love it more. All of it is well-written, but I did feel at times that there were leaps in the narrative that didn't quite connect. But then again, it's like the way an alcoholic goes through life - with a memory sewn together of things people tell him he did, snapshots of consciousness and hallucinations that seemed real. And that is exactly how this book reads. Jerzy's stay in the alco ward not only dries him out, but gets him in touch with his one true talent and love, writing. He gathers all sorts of gifts for his ability to pen stories for the other patients' emotional journals. He nearly gets caught when there is not enough variation between the stories he wrote for two different women. But as it seems for Jerzy, all works out. Even when he manages to be with women, he is allowed to continue to drink while the nurse him back to the sober road of redemption. And on the alco ward, he becomes comfortable with the other alcholics around him--Christophr Columbus the Explorer, The Most Wanted Terrorist, Don Juan the Rib, the Sugar King, Simon Pure Goodness, Franny Kapelmeister--and even with his doctor, Dr. Granada. As the story progresses, the chapters reveal that Jerzy had been surrounded by alcoholism from his childhood. In his family, the sozzling runs deep as he recounts the story of his grandfather's drinking bouts and alludes to those of his father's. He tells of Dr. Swobodziczka, his boyhood doctor who was admired by the entire town, but was also an alcoholic and morphine addict. There is an entire chapter dedicated to quotes from writers about drinking. But nothing in this book begs of pity or victimhood, it's just the confession of a man who gives no reason and no excuse for his drinking.

What's even more compelling about this story is that it ends well. No, it doesn't predict that Jerzy will never drink again but it does give hope that the writing will continue.

I've so often wanted to write a story of someone bringing themselves back from ruin, so often, such an untold number of times, that when finally, by an incomprehensible coincidence I myself was bringing myself back from ruin, when I myself was being brought back from ruin, when someone's visible or invisible hand was lifting me out of that cavernous pit, I could not keep pace with my own recovery. I'm not capable of describing my own liberation as a series of plausible events; I lack the ability to convey the evolutionary history of my own resurrection--I present only these epiphanic stanzas, though my resurrection too was like an epiphany, like a haiku; it was like a single line of poetry, unerring as lightening.



And that's all a literary sot can ask for in this life.

Profile Image for Kasia.
88 reviews5 followers
July 11, 2016
Po ksiażkę sięgnęłam po obejrzeniu trailera do filmu Smażowskiego na jej podstawie. Było o piciu, o odtruciu, delirium, o wyjściu i o zejsciu. Piło się po polsku, za Polskę, przez Polskę. Był też czarny, momentami denaturowy humor, groteska i krzywe zwierciadło. Jednak przede wszytskim były zdania. Zdania wielokrotnie złożone, przez które płyneło się gładko jak po gorzkiej żołądkowej.
Profile Image for Michał.
147 reviews20 followers
June 24, 2013
That's how you write about addictions. Sometimes strange, sometimes moving but always painfully accurate. It's a rare thing when you can actually be inside the head of the author and absorb the story as subjectively and deliriously as himself.
Profile Image for Lubomír Tichý.
370 reviews58 followers
February 3, 2021
Prvních padesát stran jsem z toho byl vyloženě na větvi, pak to začalo drobet chátrat, i tak je přirovnání k Vieweghovi na obálce dosti vzdálené; tahle kniha je totiž velmi rafinovaně strukturovaná.
V různorodých kapitolách se kříží vzpomínky, dopisy, citáty od slavných literátů i úvahové pasáže, téma pro mě už tak úchvatné není – další intelektuál (zřejmě do jisté míry Pilchovo alter ego), který takzvaně "propil všechny pračky světa". (s. 58) Problematika alkoholu je zde zásadní otázkou, řeší se ze všech různých stran, ale v protikladu k tomu máme zas takové to knihomolství a literátství. Vypravěč povídá o zážitcích z alkoholové léčebny a seznamuje nás s různými zvláštními postavičkami rázu svérázného.
Stylisticky je to paráda, obzvlášť různé stupňování a opakování větných konstrukcí působí naléhavě. Naopak v pasážích, kde se popisy podléhají imaginaci a dostávají nereálných rozměrů, naléhavost kvůli odklonění přece jenom upadá.
Ale drajv to má! A hlavně, co nechápu: v Polsku devět dotisků? Halo? Poláci jsou asi silně intelektuální, nebo nevím, nicméně takto si masovou literaturu rozhodně nepředstavuji. Pěkný!

Nastoupila jsem do výtahu a stiskla všech dvanáct tlačítek, bydlíme totiž ve dvanáctém patře. Díky tomu se výtah každou chvíli zastavoval a já během té dlouhé cesty přerušované častými zastávkami popíjela šampáňo.
(s. 26)

Profile Image for Ola.
15 reviews
February 28, 2023
"Generalnie problem polega na tym: jak pogodzić głębię pijanej duszy z płycizną pijanego ciała?"
Przedstawienie problemu alkoholizmu bez ogródek, zbędnego koloryzowania i usprawiedliwiania. Opis człowieka w sytuacji fatalnej, w pełni świadomego tragizmu, który go otacza. Świadomego życia od butelki do butelki- bez jakiegokolwiek poczucia czasu, a później także świadomego, że czynność cowieczornego dmuchania w alkomat na oddziale deliryków stała się jego rutyną. Zakończenie trochę mnie zawiodło. Nie przemawia do mnie i nie do końca je kupuję. Nie jest to na pewno największe odkrycie literatury, ale myślę, że książka zdecydowanie warta przeczytania.
Profile Image for andrawisniewska.
51 reviews2 followers
August 16, 2024
Mam problem z tą książką. Film na jej podstawie podobno genialny, sam autor bardzo ceniony. To nie jest tak, że nie porywają mnie historie osób z uzależnieniami, wręcz przeciwnie, ze względu na swoje wykształcenie w tym kierunku wprost uwielbiam takie książki, bo dają mi wgląd w umysł chorującego. Tutaj jest wręcz przeciwnie. Może to urazi fanów autora, ale ja tę książkę odbieram jako przeintelektualizowana opowieść o dosłownie niczym. Mało rozwinięcia psychologicznego, masa wywyższania się nad pracownikami ośrodka i współtowarzyszami niedoli. Doczytałam do końca tylko dlatego, że liczyłam na porywającą końcówkę, która zmieni moje odczucia. Ale nic z tego, 262 strony rozczarowania. Odradzam.
Profile Image for Sara Zovko.
356 reviews89 followers
February 27, 2018
Imala sam velika očekivanja od ove knjige ali ni jedan me lik nije zainteresirao, a najmanje glavni, ni jedna njegova priča, ni ljubav, ni život, ništa mi nije djelovalo dovoljno bitno, ni zanimljivo. Cijelo to alkoholno buncanje nije mi djelovalo previše uvjerljivo, dok se na kraju nisam uhvatila kako samo preskačem čitave rečenice, a na kraju i odlomke , samo da dođem do kraja.
Profile Image for Ana.
57 reviews1 follower
March 1, 2024
Teška tema, ali lagana knjiga.
Zapravo super napisano, puno crnog humora i malo magičnog realizma.
Jako simpa!
Profile Image for Ella Booktrovert.
17 reviews5 followers
February 5, 2022
Esta es una lectura donde cada párrafo merece 5 estrellas. En cada capítulo sentía que era el clímax de la historia. Los personajes son entrañables, honestos, poderosos. Mientras lo leía recordaba a Bohumil Hrabal, quien a escrito uno de mis libros favoritos. Jerzy Pilch es un gran estilista y este libro tiene ya un lugar muy especial en mi corazón.

“ - Quién, cuándo y dónde dijo -la virulencia apareció y empezó a crecer en mi voz-, quién, cuándo y dónde dijo, quién, cuándo y dónde escribió que yo fuera para la vida normal?”
Profile Image for Pratum.
56 reviews5 followers
July 26, 2018
"Alberta pažvelgė į mane su tokia švelnia atjauta, su kokia moteris žvelgia į iš prigimties už save kvailesnį vyrą."

"Kažkur mano viduriuose, diafragmos, širdies ir plaučių srityje, kvėpavimo takų ir kraujotakos sistemos srityje, plaučių ir stuburo srityje, žiojėjo neigiama čakra, anatominė ertmė, vidujinė raumenų, o gal tarpšonkaulinė skylė, verpstės formos ir pusės litro talpos. Buvau kaip sunki gero darbo spinta su slapta tuščia lentyna, imdavau sidabrinį lyg kamštelis raktą, atsirakindavau savyje tamsias dureles ir po savo medine širdimi palikdavau pusę litro degiosios, ir širdis manoji imdavo varinėti kraują, ir plaučiai manieji prisipildydavo oro, švisdavo, nuo šventos ramybės įlankos nuslinkdavo juodosios miglos, pasijusdavau lengvas nei debesis ir lai.mingas nei pasveikėlis."

"<..> terapeutienės trokšta, kad tikrovė taptų blaivybe, aš trokštu, kad tikrovė taptų literatūra."

"Yra buvę rašytojų, šitaip rašiusių ištisas knygas, pasakotoja jose visąlaik reikšdavosi tuo "si" - eidavosi, regėdavosi, mirdavosi. O vienaskaitos pirmasis asmuo? Pasinerdavau į tą asmenį ir į tą vienaskaitą ligi barzdos, ligi pakaušio. Esu nuo galvos ligi kojų išsivoliojęs ir apsidergęs vienaskaitos pirmuoju asmeniu. Nepaisant terapeutienių lūkesčių, tai anaiptol nelaiduoja nei patikimumo, nei tiesos, nei nuoširdaus, apsinuoginimo. Vienaskaitos pirmasis asmuo yra literatūrinės fikcijos elementas. Dieve mano, ar yra didesnė laimė ir nuostabesnė Dievo dovana: dabar antai paskelbti literatūros pabaigą ir ramių ramiausia sąžine ištarti tiesiog - Aš."

"Aš ieškojau Tavęs visą gyvenimą, išnaršiau Jono Pauliaus, Panską, Želasną, Zlotą, Šienną, visą pasaulį, o su radai mane Tu. Parašei laišką, aš atrašiau, ir - tąsyk to nepastebėjome - mūsų laiškai jau tada galutinai puolė vienas kitam į glėbį, mūsų sakiniai susivijo, mūsų rašmenys pynėsi, mūsų rašalai skiedės tarpusavy taip lengvai, kaip kad jungiasi Tavo ir mano kraujas. Ieškojau priešmirtinės meilės, o radau meilę, kuri trykšte tryško gyvenimu."

"Mąsčiau, kad norėčiau nusižudyti, bet gyvenau ramiai arba audringai (dažniausiai audringai) toliau."

"Sėdėjome ir žiūrėjome viens į kitą, o tie pirmieji žvilgsniai, tas intensyvus abipusis spoksojimas mums taip įaugo į kraują, kad paskui taip būdavo visados."

"-Jis kosės po dviejų dienų. Kosulys ateis po dviejų dienų. O po septynių dienų, vadinas, iš viso po devynių dienų, kosulys praeis. Kiek jam metų? - Devyneri,- lengviau atsikvėpdavo motina. Dakraras įdėmiai žvelgdavo į mane. - Devyneri metai, devyneri metai, taigi jau pats laikas po pasaulį pasidairyti, pats laikas kandidačių pasiieškoti. Kokios, tau, Jieži, labiau prie širdies, katros tau labiau patinka, katalikės ar evangelikės? - Katalikės,- atšaudavau nesvarstęs, baisiai laimingas, kad pagaliau leista legaliai kalbėti apie moteris. - Katalikės, o ypač Uršulė ir Aldona. - Tu visiškai teisus, - pridurdavo daktaras mirtinai rimta išraiška ir po minutės pridurdavo kažkokį paslaptingą sakinį, kurio, o ypač svarbiausiojo, regis, jame posakio: "ekumeniniai troškimai" ne tik kad nesuprasdavau, bet ir beveik neišgirsdavau, motina lyg pantera stryktelėdavo stalo pusėn, užstodavo mane savo kūnu, nustelbdavo daktaro žodžius savo isteriškai maloniais raginimais eiti virtuvėn, o iš ten po geros valandėlės pasigirsdavo mitiškasis atbalsis: skimbčiodavo iš indaujos imami stikleliai."

"Klasika, kaip visad, tysojo pačiame kautynių lauko padugny. Pakeldavau nuo grindų Teologinę sumą, Prisikėlimą bei anglosaksų poezijos antologiją, pakeldavau, ištiesindavau viršelius, jei pasitaikydavo apglamžytų puslapių, pervažiuodavau lygintuvu, pakeldavau, nupūsdavau dulkes, išlygindavau ir sustatydavau atgal į lentynas. Išnešęs laikraščius, sudėliojęs knygas, nesiliaudavau tvarkyti, išmesdavau nuorūkas, plaudavau indus, keisdavau patalynę, palinkdavau virš vonios ir skalbdavau taip įnirtingai, tarsi būčiau norėjęs nubausti save už automatinės skalbimo mašinos neturėjimą, tarsi būčiau troškęs grumdymu rankomis pranokti automatinės skalbimo mašinos kokybę, tarsi būčiau troškęs darsyk įrodyti amžiną tiesą, kad žmogus yra tobulesnis už pačią tobuliausią skalbimo mašiną, nes žmogus yra tobulesnis už pačią tobuliausią skalbimo mašiną, ne tik automatinę, bet ir už naujausią kompiuterinę skalbimo mašiną, žmogus apskritai yra tobulesnis už patį tobuliausią kompiuterį. <...> Rūpestingai išvėdindavau patalpas, uždegdavau žvakes, uždegdavau smilkalus, užsirūkydavau, griūdavau į fotelį, jausdavau saldų savo pavargusių raumenų stangrumą, mėgaudamasis atliktu žygdarbiu įsipildavau padorų degtinės šlaką, nusipelniau juk, po sunkaus triūso turėjau teisę į mažytę šventę, prisipildavau ir godžiai makteldavau, ir prarasdavau sąmonę, sąmonė grįždavo delirikų skyriuje. Stovėjau prie kriauklės ir klausiausi, kaip Donžuanas Grobas pasakoja apie moteris."

"Mano senelis dabar atsainiai skabalioja eglės šakas ir jau žino, ką priešpiet veiks. Ima stiklo šukę, šveičiamojo popieriaus ir mažą rankinį pjūklelį - drožinės iš eglės įvairius daiktus, pirmiausia , išdroš bent keturis menturius. Eglė gražiai ir žvaigždiškai išsišakojusi, ir į miniatiūrines slidinėjimo lazdeles panašūs menturiai, kokiais bobutė Zofija maišo melsvai emaliuotuose puoduose, bus gražūs pažiūrėti. Valandą, o gal dvi valandas senelis dirba pasimėgaudamas, liečia medienos gyvsakius, eglės kvapas ramina išklibusius nervus, rankos nedreba. Atsargiai nulupa žievę nuo eglės kamblio ir iš pradžių padrikai, lyg orkestrui derinant instrumentus, paskui vis sklandžiau, nelyginant muzikantai griežtų šventinę uvertiūrą, uždainuoja."

"Kada tai buvo? Nebuvo išvis. Nėra literatūros, nes nėra anos praeities ir nėra anų istorijų. Yra tik esamasis laikas vėlyvas 1932 ar 1933 metų sausio vakaras. Mano senelis šlitiniuoja ir staugia lyg skerdžiamas gyvulys."

"Paskui matyti tik jau pliūpčiojantis vis aukščiau įskardžiu kopiančios liepsnos ženklas. Reik sudeginti mišką, reik sudeginti sniegą, reik sudegint pasaulį. Ir neilgtrukus - ugnis, milžiniška ugnimi suliepsnoja snieguoti kalnai, viskas taip, tarytum nuo angelo sparno būtų nukritęs vienas kraujo lašas. Nėr tavęs, nėr tavęs - ir nebus niekada. Tvenkiny, tvenkiny - plauko gulbė balta."

"Viešpatie Dieve, greta jos aš mokausi laisvės, mano širdis mokosi plakti, kvėpuoju, esu, nes yra ji. Argi čia bėda: švarkelis nusviestas į šlapią žolę? Argi čia bėda: kelnės susiglamžiusios ir drėgnos? Argi čia bėda: eiti basomis ir basomis lipti į priemiestinį traukinį? Eikš, eikš, dabar šitaip. Ant tavo odos krenta lapo šešėlis ir lietaus lašas. Lioviausi bijoti. Kažkas manyje liovėsi bijoti. Nebijo. Nebijo, kad čionai, kur iki sąmonės netekimo glėbesčiuojamės, staiga išdygs neprognozuojamas pamišęs mirusysis arba kad ant kulnų ims lipti terapeutienių eskadronas. Nebijau ateinančios savaitės, nes žinau, kad po savaitės išvysiu ją, bėgančią išilgai perono, nebijau ateinančio gyvenim, nes žinau, kad jinai bus iki gyvenimo pabaigos. Nebijau košmariško sapno, per kurį bėga mano senelis Kubica, ant jo peties atkirsta arkio buožė, drabužiai kruvini, neša liepsnojantį deglą, nori padegti šarmotus miškus Ochodžitoje. Nenutyla dar ugnies kalba, tačiau baimės nebejaučiu. Kažkas manyje nebijo stumbrinės ��alsvų vandenynų, karčiosios trauktinės rusvų ežerų, nebijo skaidriųjų gryno spirito upių - jis jau ant kranto.
Nebijo neparašytų knygų, nebijo ūkanotą skyriaus prieaušrį baigti (tylos kabinete) paskutinių poemos-romano sakinių, kurie nepaneigiamai rodo, kad pasakotoją išgelbėja meilė. Nesitikėjau šitokios laimingos siužeto peripetijos."

"-Myliu tave, nors nesitikėjau,- pasakei ir pakėlei akis virš Utratos ir dar aukščiau, viršum miško ir virpuliuojančio oro ties Okenčio oro uostu.
- O ko tikėjaisi?
- Maniau, patikrinsiu tavo paikai išliaupsintus gebėjimus."

"- Ko bijojai?
- Numaniau, faktiškai buvau tikras, kad mane įsimylėsi ir vėl teks vargti nesmagius atsikratymo ritualus.
- O aš buvau tikra, kad tu įsimylėsi ir aš vėl turėsiu ritualinių nemalonumų."

"- Suprantu klausimą ir,jums leidus, atsakau. Autorius - tai ne pasakotojas, o pasakotojas - tai ne autorius,- šitaip mokoma aukščiausiose polonistinių raganavimų sferose, ir teisingai mokoma. Jeigu aš konstruoju personažą, jeigu tasai personažas net nusižiūrėtas į mane patį, jeigu jis net geria taip kaip aš ir net jei jis vadinamas Jurašium, vis tiek tasai personažas nesu aš, dėl Dievo!
-Nesutinku su tavimi. Pasakotojas visuomet būni tu, iš tavo minčių jis imasi, tavo galvoje randasi.
Norėjau paprieštarauti,kad ne viskas,kas randasi mano galvoje,yra susiję su manimi,norėjau dar kartelį pacituoti (tūkstantį kartų turbūt esu citavęs) Franzo Kafkos posakį: "Pats su savimi neturiu nieko bendra", norėjau paprasčiausiai apsiginti nuo šios žavingos terapeutienės akiniuotosios galvoje gemančio draudimo užsiimti sava kūryba, tačiau numojau ranka. Draudimas - kaip visiems žinoma - gimdo konspiraciją, konspiracija neretai būna labai kūrybiška."

"Simono teigimu, tarus jį sugebant ką nors teigti, itin didelis proto prašviesėjimas vedą į susinervinimą. Žinoti ką nors iki galo reiškia ta tema nebeturėti jokios atsargos, o kai žmogus neturi jokios atsargos - jaučiasi kvailai; žmogus tuomet jaučiasi taip, lyg jam būtų pasibaigusios cigaretės."

"Tarp manęs ir manęs irgi tėra vienas kitas niuansas, gal dėl tos priežasties viskas priešingai, o gal Girtuoklis yra pasakotojas, o Jurašius veltui ieško priešmirtinės meilės."

"Visa delirikų armija yra veik be išimties jautri gamtos grožiui ir benamių gyvūnų likimui. Brėkštant lauke matyti plevenantys šešėliai - delirikai skina lauko gėles.
Polineurito apimtos kojos nuveda juos į garuojančias pievas tarp pamišėlių namų. Ant naktinių stalelių suveši ištaigios puokštės, bajorių, ramunių, mimozų kvapas tartum ašarinės dujos pasklinda po skyrių. Prisiraudoję, prisikvėpavę - miega."

"Tiek kartų norėjau parašyti istoriją apie žmogų, besikeliantį iš nuopuolio, šitiek kartų, nesuskaičiuojamą daugybę kartų, ir kai pagaliau dėl neįtikėtino aplinkybių sambėgio kėliausi aš pats, kai kažkieno matoma ar nematoma ranka iš pragarmingos padugnėlės traukė mane patį, nespėjau paskui savo prisikėlimą. Neįstengiu iškloti savo išsivadavimo kaip įtikėtinų įvykių sekos, negaliu savo prisikėlimo iš mirusiųjų aprašyti evoliuciškai - rašau vien tik šiuos epifaniškus posmus, o ir tikrai mano prisikėlimas iš mirusiųjų buvo nelyginant epifanija, nelyginant haiku, nelyginant vienas taikus kaip žaibas posmas."

Profile Image for Aaron McQuiston.
590 reviews21 followers
August 31, 2015
There are no real exclamation points involved in a novel about a guy, also named Jerzy, whom has been in rehab for alcoholism 18 times, been sober 18 times, and stops at a bar on the way from rehab, all 18 times, a bar called "The Mighty Angel." This is the title of the book, but also a metaphor for what Jerzy is really looking for throughout his journey, a mighty angel to save him from himself. And let's be honest. Nobody really can stop an addict from relapsing except for the addict, and this is through willpower and perseverance. Does this mean that Jerzy is a weak-willed, loser of a character? Absolutely. Does this mean you stop rooting for him by finding him pathetic instead of dismissing him as a lost cause? Of course not. Jerzy and his ragtag group of alco rehab fellows really turn into a example of a life that most people don't live, the life of a severe addict, and by glimpsing into this life, seeing a small peek of everything, you slowly make the impression that your life, regardless of how much is going on, is better than Jerzy's. At least you have enough self control to function as a member of society. (Of course if you don't fit into this category, then maybe you will like this novel due to it's kinship.)

I like this book mostly because even though the page count is small, the writing is dense and very thought-provoking. This could cause for some to be bored while reading this book, but it really makes good to be able to make sense of something even though I personally can't relate to being so unsuccessful at something. Jerzy's life and actions make me think of the definition of insanity, doing the same thing over and over and expecting different results. This of course means that "The Mighty Angel" doesn't have a successful solution, he doesn't get cured and live a healthy life, but it is a sucessful snippet of someone grinding in a hamster wheel.
Profile Image for Marek Tomalski.
129 reviews5 followers
September 5, 2012
Wspaniała powieść. Niebywale inteligentna konfesja alkoholika. Pilch uzależnia. Idę do nocnego.
Profile Image for Edzia.
328 reviews310 followers
July 17, 2021
Totalnie mnie zaskoczyła błyskotliwym humorem i końcowym wydźwiękiem.
Profile Image for Tonalli Mendoza.
20 reviews3 followers
November 5, 2023
Dieciocho veces ha estado Jorge en la unidad de alcohólicos. Alterna su vida, al menos los últimos veinte años, con largas estancias en la unidad y otras igual de largas en su departamento, en el piso duodécimo, en la ciudad de Cracovia, Polonia. Cuando le dan de alta en la unidad, y para hacerle frente al estrés de salida, se dirige inmediatamente a la taberna Casa del Ángel Fuerte, donde se toma varios tragos reparadores, después a un expendio 24 horas para abastecerse con mucho alcohol y así hacerle frente a un piso todo tirado y abandonado, desde hace tiempo, por sus mujeres. Ahí se encierra y bebe por meses y entre una pérdida de conciencia a otra, en momentos de homeostasis, lee a los clásicos, escucha música clásica, tiene hondas reflexiones filosóficas; pero, en las horas negras, padece terribles alucinaciones, pesadillas e insomnio. Un buen día, “de esos en que uno en cualquier momento podría dejar de tomar”, atisba desde su ventana a una mujer de vestido amarillo, y tiene la certeza de que ella va a ser el último amor de su vida, o mejor aún, el amor que le va a insuflar vida otra vez.

Jorge es escritor, y en las temporadas que pasa interno en la unidad de alcohólicos, les escribe los diarios de sentimientos y las confesiones alcohólicas a sus compañeros, internos como él, a cambio de todo tipo de objetos como cigarrillos, lociones, chocolates, etc. Ellos le cuentan sus historias, y Jorge, con el estilo exquisito que le caracteriza, los pone por escrito en unos cuadernos que todos deben llevar para apaciguarse y completar la terapia. Tanto en las confesiones como en las sesiones de grupo que se llevan a cabo por las noches, donde discuten y pelean, pero también tienen grandes reflexiones sobre el vicio y la vida, se cuentan historias impresionantes de batallas en el frente, o sea, borracheras donde lo pierden todo: trabajo, hogar, familia, pareja. Para despertar, un día, en la unidad de alcohólicos anónimos. La unida está dirigida por el doctor Granada, la enfermera Viola, por Moises Alias Yo el Alcohol, y las enfermeras loquillas. Por supuesto, los internos, grandes y entrañables personajes como: Simón Todo Bondad, Don Juan Ziobro, la Reina de Kent, el Trabajador Socialista Más Destacado, el Rey del Azúcar, Colón el Descubridor, el Terrorista Más Buscado del Mundo, Fanny Kepelmeister, algunos otro menos definidos, los suicidas y esquizofrénicos. Todos llevan alisas y apodos ganados por sus historias.

Por otra parte, en capítulos independientes, aparecen otros personajes muy relevantes como el doctor Swobodziczka, temido y respetado en su pueblo; el abuelo Kubica, abuelo de Jorge, ambos personajes tremendos maestros en las bebidas espirituosas y, por último, Juanita Catástrofe, una de las tantas novias que tuvo Jorge –hombre poseído no solo por el alcohol, sino también por las mujeres y por las palabras–, y que también hacían de enfermeras para él, hasta que se hartaban y lo abandonaban.

Jorge está desesperado y, como toda persona normal, ya ha pensado en el suicidio, como dijo Albert Camus, pero rehuye a ese tipo de muerte y mejor opta por una , según él, más estilizada, la destrucción del alcohol. La vida le ha extirpado la voluntad de seguir adelante, sin embargo, conoce a Alberta Luján, la del vestido amarillo, y decide enamorarse de ella y así salvarse del vicio. La historia al final se convierte en una afirmación vitalista por la vida, a diferencia de otras grandes novelas sobre el tema, como Bajo el volcán, de Malcolm Lowry, o Leaving Las Vegas, de John O'Brien, o La leyenda del Santo Bebedor, de Joseph Roth, o El bebedor , de Hans Fallada , entre otras, que son más devastadoras.

La novela está estructurada en capítulos, algunos ligeramente ensayísticos, y la mayoría escritos en una mezcla entre el reportaje y la ficción; la prosa es muy estilizada y el lenguaje muy elaborado, con imágenes y metáforas que dan mucha fuerza a la historia. También se encuentra un humor especial, por poner un breve ejemplo: “pero en mi modesta, borrachina opinión, mientras no haya un ordenador que pueda beber más que un hombre, la humanidad no debería considerarse amenazada en sus principios.” O esta otra: “¿Cómo es el alma de un hombre que sabe que se ha bebido todas las lavadoras del mundo? Respondo: su alma es alada y su pensamiento gira como el tambor en la última fase del centrifugado.” De pronto, la obra es también como un tratado novelístico del vicio: “al borracho le da vergüenza beber, pero más vergüenza le da no beber.” “Si empezaba a sentirme un poco peor, echaba un trago y me sentía mejor, y eso es todo, toda la filosofía del beber.” Jorge se pregunta: “¿Cómo conciliar la hondura de un alma ebria con el bajío de un cuerpo borracho?” “El Cónsul al lado del doctor Swobodziczka es como un adolescente aturdido con un vaso de vino.” El Cónsul de Bajo el Volcán, de Malcolm Lowry, ¡imagínense!

Todos los personajes están muy bien caracterizados. Uno no los olvida jamás. Los internos te hacen recordar a los personajes de la película “Alguien voló sobre el nido del cuco”, pero con más humor. Sería interesante una adaptación al cine de Casa del Ángel Fuerte, sin embargo, uno de los elementos destacables de la obra es su estilo literario y el lenguaje, que, lo más probable, se perdería en la adaptación.

Jerzy Pilch (Wisla, 1952–2020) es uno de los más destacables prosistas polacos contemporáneos. Con Casa del Ángel Fuerte, Pilch ganó el Premio Nike 2001, el más prestigioso galardón literario de Polonia.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Mercury.
119 reviews1 follower
October 19, 2024
Ciekawy do eksploracji obraz pretensjonalnego i protekcjonalnego bohatera. Oprócz tego kilka bardzo trafnych myśli o nałogu, natomiast nic szczególnie wstrząsającego z mojej perspektywy, nie wydaje mi się, że będę do niej wracać myślami.
Profile Image for Kasia.
6 reviews
August 4, 2025
przeintelektualizowane i strasznie męczące
Profile Image for Ferris.
1,505 reviews23 followers
December 29, 2011
LibraryThing Review: i think Jerzy Pilch is a phenomenal writer! In "The Mighty Angel" Pilch bombards the reader with the experience of being a regular on an "alco" ward in a rehab facility. Question.....Are the characters, like Don Juan the Rib, the Queen of Kent, and the Hero of Socialist Labor, representations of aspects of the narrator, or individuals? The narrator's perspective on alcoholism, alcoholics & alcohol is gritty, tough, and incredibly insightful. Is it just a coincidence that the narrator is named Jerzy, is a writer, and has been to rehab eighteen times? Just read this masterpiece and see how the narrator fares. This is my second Pilch novel and they were both five star reads!
Profile Image for Marek Pawlowski.
446 reviews18 followers
July 27, 2014
Książka mnie zawiodła, spodziewałem się o wiele większej błyskotliwości w opisie oraz ciętego języka, który tak mnie zachwycił w „Moim pierwszym samobójstwie”. Opisy postaci alkoholików mieszkających na "oddziale deliryków" poza dwoma (Krzysztofa Kolumba Odkrywcy i kobiety, która pije, aby pokonać swą nieśmiałość) wydawały mi się za proste. Gdzieś w połowie książki Pilch umieszcza sporo cytatów sławnych ludzi o alkoholu, jednakże i to wydaje się wciśnięte tam trochę na siłę. Choć może w tej książce właśnie chodziło o prostotę i kompletny brak jakiejkolwiek dramatyczności związanej z piciem, co miało uwypuklić groteskowość bycia alkoholikiem.
Profile Image for Jane Griffiths.
241 reviews7 followers
March 23, 2022
It's about drinking, and salvation, and Poland, and love. It's very funny too. Addiction is mysterious, including to those who have it, and this is done very well. It peters out a bit after the halfway mark, but gets its mojo back by the end. Dostoevsky treats all these subjects at huge length, and the writer's debt to him is clear. I would not have read this if it had not been for my book group, in fact had never heard of Jerzy Pilch before. Only this and one other (His Current Woman) have been translated into English. This translation is by Bill Johnston, and is excellent.
Profile Image for Chad Post.
251 reviews296 followers
July 20, 2015
DISCLAIMER: I am the publisher of the book and thus spent approximately two years reading and editing and working on it. So take my review with a grain of salt, or the understanding that I am deeply invested in this text and know it quite well. Also, I would really appreciate it if you would purchase this book, since it would benefit Open Letter directly.
Displaying 1 - 30 of 95 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.