Oskar wraca do domu po kilku latach nieobecności. Remont rodzinnego domu łączy z pracą w lokalnym klubie. To właśnie tam jego wzrok przykuwa dziewczyna wyłaniająca się z mgły.
Ada spędza wakacje, oddając się swojej największej pasji. Prowadzi zajęcia taneczne, a wieczorami wraz ze znajomymi imprezuje w największym klubie w mieście. Pojawienie się Oskara wywraca jej życie do góry nogami.
Tragedia podzieliła ich dawno temu. Nie da się o niej zapomnieć, jak nie da się zapomnieć o cierniu tkwiącym głęboko pod skórą. Czy można wybaczyć zdradę? Czy w obliczu tego, kim byli i kim się stali, zapomną o nienawiści i ponownie sobie zaufają?
Jak zwykle, sięgając po tę książkę, nie wiedziałam o niej praktycznie nic. Jedynie kojarzyłam, że o innej pozycji tej autorki dawniej było dosyć głośno, toteż uznałam, że ta przecież nie powinna być taka zła. Mimo braku większego nastawienia się, muszę ją włożyć do szufladki rozczarowań. Wiedząc, że jest to książka obyczajowa, z elementami romansu, spodziewałam się kilku scen zbliżeń między bohaterami. Może faktycznie nie było ich wiele, ale sposób w jaki zostały napisane, a przy okazji sposób wypowiadania się o drugiej osobie, sprawiły, że wiele razy czułam wręcz odruch wymiotny, chęć zaprzestania dalszego słuchania i wiele innych, niezbyt pozytywnych emocji. Jako, że jestem uparta, to postanowiłam jednak brnąć w to dalej. W pewnym momencie może faktycznie książka odbija się nieco od dna i robi się znośna, ale patrząc na nią z perspektywy czasu, naprawdę niewiele pamiętam dobrego, co stanowczo mnie zniechęca do sięgnięcia po inne książki tej autorki.
Oskar wraca z Niemiec na lato do rodzinnej miejscowości, głównie dlatego by pomóc mamie w odrestaurowaniu starego domu. Ada spędza tutaj wakacje odpoczywając od uczelni i w pełni realizując swoją największą pasję - taniec. Ta dwójka, niegdyś najlepsi przyjaciele na dobre i na złe, od lat wzajemnie się unikają. Nie widzieli się bardzo długo, jednak chytry los lubi nam płatać figle... To lato będzie dla obojga przełomowe i wyjątkowe.
"Pod skórą" to zdecydowanie najlepsza książka w dorobku autorki! Najbardziej w całej powieści podoba mi się jej autentyczność. Nie ma tutaj miejsca na niewyjaśnione sytuacje rodem z amerykańskiego snu. Dialogi i wątki - wszystko aż woła - to jest prawdziwe życie! Akcja nie biegnie za szybko, a główni bohaterowie rozmawiają ze sobą i starają się dostrzec i rozwiązać swoje problemy. Nie raz przy czytaniu śmiałam się i płakałam. Dodatkowo końcówka wywołuje rumieńce na policzkach i sprawia, że nie możesz się oderwać od książki! Historię Ady i Oskara można niemal podsumować prostym zdaniem: od przyjaźni do miłości jeden krok. Ale co jeśli pomiędzy tymi uczuciami wystąpi nienawiść? Ból, złość i wyrzuty sumienia nie dające o sobie zapomnieć? Ciekawi? Koniecznie sięgnijcie po lekturę! Polecam Wam bardzo, bardzo! :)
„Miał ją w sobie od chwili, w której pierwszy raz ją zobaczył. Była pod jego skórą, w jego ciele. Tkwiła tam, jak szczepionka. Pamiętał ją i nie miał już siły z tym walczyć. Poddał się. Nie chciał już udawać i nie chciał po raz kolejny niszczyć tego, co mieli.” – fragment powieści.
Kto jest fanem gatunku „New Adult”, ten na pewno zna, a przynajmniej powinien znać powieści naszej rodzimej autorki, Agaty Czykierdy-Grabowskiej, która zdobyła serca fanek za pomocą doskonale wykreowanych postaci męskich w powieści „Kiedy na mnie patrzysz”, czy w bestsellerze „Jak powietrze”. Zgodnie z klasyką tego gatunku, autorka tworzy miłosne historie, oplecione wokół pary głównych bohaterów zderzających się z wybuchem namiętnego, nieznanego im wcześniej uczucia, ale muszą oni powalczyć nieco z przeciwnościami losu, żeby ostatecznie być ze sobą. Nie inaczej jest oczywiście w przypadku powieści „Pod skórą”.
Tym razem autorka proponuje swoim czytelniczkom spotkanie z dwudziestodwuletnim Oskarem, facetem po przejściach, borykającym się z demonami przeszłości: poczuciem zdrady oraz winy. Bo życie chłopaka nie oszczędzało, wystawiając go na najcięższą próbę – utratę ukochanego członka rodziny w dramatycznych okolicznościach. Tragedia sprzed lat jest nierozerwalnie związana z Adrianną, przyjaciółką ze szkolnych czasów. Tyle tylko, że przyjaźń między Oskarem i Adą przestała istnieć. A może w ogóle nigdy jej nie było i od początku ich znajomości to było coś więcej, niż koleżeństwo, wystawione jedynie na próbę czasu?
Pierwsze spotkanie Ady i Oskara po latach przypomina wybuch supernowej, chociaż Ada nie potrafi przejść do porządku dziennego nad dawnymi urazami i totalnie nie rozumie zupełnie niekontrolowanego zachowania Oskara. Podobnie jak Ada, zadajemy sobie pytanie, co tak naprawdę kieruje tym młodym mężczyzną. Chęć zemsty, czy zauroczenie? Walka, a może zbudowanie podwalin pod wzajemne wybaczenie? Kiedy początkowy układ pt. „łączy nas tylko nic nieznaczący seks” przeradza się stan mający wszelkie cechy potężnego zakochania, zaczynamy kibicować tej miotającej się wśród emocji parze. Niektórzy twierdzą, że przyjaźń pomiędzy kobietą a mężczyzną bez podtekstów seksualnych nie ma racji bytu, bo często wystarczy jedna iskra, aby przyjacielskie relacje skończyły się w łóżku, bez względu na wcześniejsze słowne deklaracje. I książka Czykierdy-Grabowskiej doskonale to potwierdza :)
Ogólnie rzecz ujmując, bardzo miło spędziłam czas z bohaterami „Pod skórą”, która to pozycja napisana jest łatwym w odbiorze, plastycznym i realistycznym językiem. Muszę jednak przyznać, że całość nie wywołała we mnie takiej ekscytacji i bezwarunkowej przyjemności z lektury, jak w przypadku wcześniejszych tytułów autorki. Przyczyny takiego stanu rzeczy upatruję w tym, że główne postacie błądzą niczym dzieci we mgle, bardzo długo nie potrafiąc nazwać tego, co jest miedzy nimi i usilnie próbując wskrzesić dawną, niewinną przyjaźń, co powoduje, w moim odczuciu, wrażenie niepotrzebnego przeciągania wydarzeń. Mógł to być zabieg celowy, aby czytelnik lepiej wczuł się w sytuację, kiedy to bohaterowie (a zwłaszcza Ada) z uporem maniaka rozpamiętują przeszłość, nawet jeśli wszystkie niejasności zostały już niejednokrotnie rozwiane, ale we mnie wywoływał lekkie znużenie ich rozterkami. Niedogodność tę zdecydowanie łagodzą wątki sensacyjne, wprowadzone przez autorkę w końcowej części fabuły. Mówiąc szczerze, miałam poważne wątpliwości co do tego, jak skończy się książka, a finałowe sceny były dla mnie nie lada zaskoczeniem. Ponadto warto zwrócić uwagę na jedną z postaci drugoplanowych – brata-bliźniaka Ady, Adriana, o którym bardzo chętnie przeczytałabym w kolejnej powieści Agaty.
Z tego miejsca chciałabym pogratulować autorce odwagi i determinacji, ponieważ obrała sobie za cel przetrenowanie niezbyt pozytywnie odbieranej na polskim rynku wydawniczym ścieżki „self-publishingu” tj. zdecydowała się wydać swoją najnowszą powieść własnym sumptem, bez pośrednictwa ze strony jakiegokolwiek wydawnictwa. Jestem zdania, że należy spełniać swoje marzenia, a wydanie książki jest według mnie jednym z nich, dlatego taki krok zasługuje na uznanie. Jako że oceniam ten eksperyment pozytywnie, zachęcam Was do lektury "Pod skórą".
Dziękuję autorce oraz Księgarni Internetowej „Nieprzeczytane.pl” za zaufanie oraz możliwość zrecenzowania tej powieści.
Ich dziecięca przyjaźń skończyła się gdy mieli piętnaście lat w dramatycznych okolicznościach. Po siedmiu larach Oskar przyjeżdża z Niemiec, aby wyremontować dom matki, a w weekendy popracować w klubie przyjaciela jako barman i tam dochodzi do ich pierwszego spotkania po latach. Ada spędza w miasteczku studenckie wakacje, podczas których prowadzi z dzieciakami grupy taneczne i fitness.
Romans z gatunku New Adult który, jak przypuszczam, może się spodobać czytelniczkom z tej grupy wiekowej. Tym bardziej, że jest też element dreszczyku.