Trzy historie o najsilniejszym superbohaterze wszech czasów.
Jedynie Peter David - autor najwspanialszych opowieści o Hulku, jakie kiedykolwiek powstały - mógł stworzyć tak niepokojące historie o świecie po katastrofie nuklearnej, jak Czas przyszły niedoskonały i Koniec. Niedobitki ludzkości schroniły się w Dystopii, mieście rządzonym żelazną ręką przez okrutnego Maestra - Hulka we własnej osobie! Pokonać go może tylko przybyły z przeszłości Bruce Banner. W następnej historii zielony olbrzym wędruje przez spieczone słońcem pustkowie umierającej Ziemi. Osamotniony, staje do ostatecznej bitwy ze swoim najgorszym wrogiem - samym sobą.
Na tym nie koniec. W trzeciej opowieści, Marvel Hulk - Transformé, Hulk trzaska w Paryżu! Pozbawiony pamięci Bruce Banner budzi się na brzegu Sekwany. Nie wie, kim jest, wie tylko, że musi uciekać. Ktoś pragnie przejąć kontrolę nad jego potwornym alter ego...
Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w The Incredible Future Imperfect #1-2 ze scenariuszem Petera Davida i rysunkami George'a Péreza; The Incredible The End ze scenariuszem Petera Davida i ilustracjami Dale'a Keowna oraz Marvel Hulk - Transformé #1-4 ze scenariuszem Joe Keatinge'a i rysunkami Piotra Kowalskiego.
(opis wydawcy)
Polskie wydanie zostało wzbogacone o jedną historię więcej (Marvel Hulk - Transformé) względem wydania oryginalnego.
Peter Allen David, often abbreviated PAD, was an American writer of comic books, novels, television, films, and video games. His notable comic book work includes an award-winning 12-year run on The Incredible Hulk, as well as runs on Aquaman, Young Justice, SpyBoy, Supergirl, Fallen Angel, Spider-Man, Spider-Man 2099, Captain Marvel, and X-Factor. His Star Trek work included comic books and novels such as the New Frontier book series. His other novels included film adaptations, media tie-ins, and original works, such as the Apropos of Nothing and Knight Life series. His television work includes series such as Babylon 5, Young Justice, Ben 10: Alien Force and Nickelodeon's Space Cases, which he co-created with Bill Mumy. David often jokingly described his occupation as "Writer of Stuff", and he was noted for his prolific writing, characterized by its mingling of real-world issues with humor and references to popular culture, as well as elements of metafiction and self-reference. David earned multiple awards for his work, including a 1992 Eisner Award, a 1993 Wizard Fan Award, a 1996 Haxtur Award, a 2007 Julie Award and a 2011 GLAAD Media Award.
Nie przepadam zbytnio za Hulkiem, ale World War Hulk jest jeszcze przede mną więc może zmienię zdanie. Postanowiłem też sięgnąć po inny tytuł, nieco mniej zachwalany, ale podobnież równie dobry. W oryginalnym wydaniu mamy dwie opowieści. Starsze Czas Przyszły Niedoskonały i młodsze The End. Polskie wydanie zostało wzbogacone o jeszcze jedną pozycję: Marvel Knights: Hulk - Transformé i śmiem twierdzić, że zrobiono tym sposobem dużą krzywdę całemu albumowi...
Pierwszą opowieść, Future Imperfect, wymyślona przez Petera Davida porządnie naruszył już ząb czasu i to widać po albumie. Hulk wygląda tu jak wielka szara masa z kwadratową czachą i bardziej interesujący wydaje się Maestro, czyli sam Hulk tyle, że z przeszłości. Szpetotę fabularną ratuje fabuła. Mamy bliżej nieokreśloną przyszłość. Bohaterowie poginęli w ostatniej wojnie światowej. Cywilizacja upadła. Okolicę w ładzie żelazną ręką trzyma wspomniany Maestro. Ma wszystko czego chce. Kobiety, jedzenie, bogactwo. Resztki ruchu oporu decydują się na śmiały krok. Sprowadzają młodego Hulka do swojego świata i konfrontują obu. Dochodzi do batalii...
Jest tu kilka zapadających w pamięć kadrów, jak wizyta w gabinecie osobliwości, gdzie za eksponaty służą rzeczy jakie pozostały po Avengers (w tym szkielet Wolverine'a) czy ostatnia sekwencja, gdy Hulk w pomysłowy sposób rozprawia się z de facto samym sobą. Mimo, że te dwa zeszyty cuchną naftaliną, to jest tu szalenie interesująca koncepcja i wykonanie. Za ten aspekt dałbym 3.5/5
Dalej mamy opowiadanie pt. The End, które jest najjaśniejszym punktem całego albumu. Podobało mi się tu w zasadzie wszystko. Fabuła, ponownie spod pióra Petera Davida, koncentruje się na dalekiej przyszłości, gdzie ludzkość wymarła. Jest tylko Banner i skryty w jego wnętrzu Hulk, który działa wtedy kiedy potrzeba. Ziemia w tej wersji jest jałową pustynią, po której krąży tylko rój zmutowanych owadów, a które dają nieraz wycisk samemu Hulkowi. Przyznam szczerze, że widok "nadgryzionego" Hulka jest piorunująco efektowny...
Nie ma tu w zasadzie jakichś błędów. Akcja gna przed siebie. Mamy ostatniego przedstawiciela gatunku ludzki, którego nadzoruje obca inteligencja. Mamy Hulka, który nienawidzi wszystkich, zwłaszcza Bannera. Mamy Bruce'a, który jest już wymęczonym życiem dwu stulatkiem (sic!) i jedynie czego pragnie to śmierć. Zakończenie opowieści jest genialne, zapada w pamięć, pozostawia czytelnika z uczuciem pustki i żalu. Mocna rzecz zasługująca na 5.
A zaraz potem mamy ten nieszczęsny dodatek w postaci Marvel Knights: Hulk: Transformè. Wynudziłem się podczas lektury "tego czegoś" potwornie. Musiałem sobie robić przerwy, bo w ciągu bym tego nigdy nie przeczytał, mimo to że na opowieść składa się de facto tylko cztery zeszyty. Banner trafia do Francji, gdzie zostaje wyłowiony przez przypadkową kobietę z Sekwany... Ma zanik pamięci. Motyw świetny, wykonanie marne.
Bo historia schodzi na bajanie o serum z krwi Hulka, która "nadaje" zielony odcień skóry innym osobom. W całą sprawę jest zamieszana niejaka Nikoleta Harrow, kolejna "wielka" nadzieja A.I.M., która uprowadza Bruce'a i się zaczyna. Festiwal ładnych eksplozji jądrowych. Setki ofiar. Po co? Widać spadek jakości, mimo że w warstwie graficznej jest to najładniejsza opowieść zaprezentowana w tym tomie. Joe Keatinge niestety nie spełnia "standardu" po dwóch dobrych, poprzednich historiach. Przy dobrym humorze w porywach 2/5.
Taki jest ten Hulk. Dwa dobre opowiadania i jedno zgniłe jajko. Szkoda, że Egmont nie pokusił się o rozbudowanie albumu o inne, ciekawsze opowiadania, ale i tak efekt jest zadowalający. Dałbym 3.5/5, ale boję się, że wkurzony zielony odwiedzi mnie, wchodząc do pokoju razem ze ścianą, więc naciągnę jak się da.
Trzy historie Hulka, w których Hulk nie tylko miażdży. Dwie pierwsze z bardzo oryginalnym scenariuszem, w których Hulk walczy ze sobą z przyszłości, albo dosłownie ze sobą w dalekiej przyszłości, gdzie nie ma już innych ludzi. W tej pierwszej tylko stara kreska czy nadmiar tekstu właściwy dla starszych komiksów (no dobra i sporo mizoginii i seksizmu) rażą w oczy. W drugiej zgadza się już wszystko. To zresztą adaptacja powieści. Trzecia historia pojawia się w polskim wydaniu, bo ma polskiego rysownika. Fabularnie już słabsza, choć tu Hulk zmaga się z amnezją, ale w sumie nie to jest główną osią fabularną a zemsta Harrow na AIM, a to jest zupełnie nieinteresujące. Dałbym 3,5 najchętniej. Na 4 zasługują dwa pierwsze.