Jump to ratings and reviews
Rate this book

Czerwony monter. Mieczysław Berman – grafik, który zaprojektował polski komunizm

Rate this book
Pierwsza książka poświęcona w całości jednemu z najważniejszych projektantów graficznych w Polsce. Mieczysław Berman, który w latach 20. i 30. był związany z ruchem komunistycznym i współpracował z opozycyjnymi lewicowymi wydawnictwami, po wojnie stał się jednym z głównych propagandystów pracujących na rzecz komunistycznej władzy. Jego życiowe i polityczne wybory budziły kontrowersje i przez wiele lat utrudniały rzetelną ocenę jego twórczości. Piotr Rypson prezentuje twórczość grafika, pokazując jego ewolucję oraz wpływ, jaki wywarł na polską kulturę wizualną.

Książka zawiera setki kolorowych reprodukcji – okładek, plakatów i innych projektów Bermana, a także cenne dokumenty, m.in. samokrytykę, jaką złożył on w 1951 roku na posiedzeniu komitetu partii. Piotr Rypson stara się przedstawić możliwie złożony obraz życia i twórczości Bermana, stroni jednak od wydawania jednoznacznych sądów. Te zostawia czytelnikowi.

320 pages, Paperback

Published September 25, 2017

3 people are currently reading
59 people want to read

About the author

Piotr Rypson

8 books4 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
1 (3%)
4 stars
18 (56%)
3 stars
12 (37%)
2 stars
1 (3%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 5 of 5 reviews
Profile Image for Wojciech Szot.
Author 16 books1,437 followers
February 27, 2020
Jaka to jest piękna książka! Tak można napisać o każdej pozycji od wydawnictwa Karakter, ale tym razem mamy do czynienia z książką będącą w samym zamyśle projektowym grą z dziełem opisywanego twórcy. Przemek Dębowski wykorzystał kilka podstawowych motywów kojarzonych z Bermanem i zaproponował je w nowoczesnej redakcji. Fantastycznie to działa i z pewnością “Czerwony monter” to jedna z najciekawszych artystycznie książek nie tylko tego roku.

Mam jednak sporo wątpliwości co do treści tej pozycji. Otóż Piotr Rypson napisał książkę, w której większość treści stanowi materiał ilustracyjny, tekstu jest niewiele i skupiony jest on wokół prezentacji kolejnych lat twórczości Bermana. Zebrany materiał ilustracyjny - okładki, obwoluty, fotomontaże, reklamy i oczywiście plakaty, robi wrażenie, zwłaszcza, że wszystko to pochodzi z prywatnych kolekcji (tak rozumiem brak informacji o źródłach ilustracji poza notą, że “zebrano we współpracy z Ryszardem Cichym”). Oczywiście uruchomiło to moje zbieracko-myśliwski instynkty, ale obiecuję się nie rozpędzać. To, co nie robi na mnie wrażenia to jednak treść książki - wiem, że to narracja historycznosztuczna, w której najważniejsze jest dzieło, ale brakuje mi kilku rzeczy. Po pierwsze biografii prywatnej Bermana, którego maluje Rypson jako tytana pracy. Odpowiedź na pytanie kim był po godzinach jest dla mnie istotna w próbie zrozumienia jego wyborów i decyzji, do której to próby z resztą Rypson zachęca. Nie dowiadujemy się też wiele o tym jak wyglądała współpraca artysty z władzą komunistyczną - pisze Rypson o zleceniach, ale nie wspomina o tym kto wymyślał hasła, czy wszystko robił Berman własnoręcznie i mózgiem tylko własnym. I tak gdy pisze o broszurze “Co dało Polsce unarodowienie przemysłu?” przydałoby się coś więcej na temat społecznego wpływu i odbioru prac Bermana niż ocena historyka sztuki, że przypominają “średniowieczne biblie dla ubogich”, co brzmi odrobinę kpiarsko. Nie uniknął też Rypson wytartych sformułowań, jak to, że “beztroska atmosfera lat dwudziestych odeszła bezpowrotnie”. Beztroskie lata 20.? Rozumiem, że to taki wypełniacz bez znaczenia, ale pokazuje, że wciąż karmimy się mitami, których dekonstrukcja w powszechnej świadomości chyba już nie nastąpi. Kapitalnym zaś pomysłem jest rozpoczynanie każdego z rozdziałów cytatami z samokrytyki złożonej przez Bermana w 1951 roku. Zarówno graficznie jak i treściowo jest to zabieg fantastyczny

Miałem w trakcie lektury wrażenie jakbyśmy mówili o jakimś wypreparowanym w formalinie obiekcie pozbawionym innych właściwości poza genialnością. Brakuje też oceny samego dzieła - chętnie się dowiem, co Rypsonowi podoba się bardziej, gdzie widzi powtarzalność i jednak prostackość niektórych projektów Bermana, bo jednak każdy ma lepsze i gorsze momenty. Po wojnie Berman wykonał rekonstrukcje swoich przedwojennych prac, które są w książce prezentowane w dużych ilościach. Niestety niewiele dowiadujemy się o tym jakże ciekawym działaniu - skąd ten pomysł, czy artysta dysponował tylko swoją pamięcią, czy się cenzurował i tak dalej… Podobnie osadzenie Bermana w kontekście sztuki europejskiej czy światowej jest jednak szczątkowe i można domagać się poświęcenia mu więcej uwagi (także w materiale ilustracyjnym).

Innym osadzeniem, któremu Rypson poświęca za mało uwagi jest żydowskie dziedzictwo, którego Berman najwyraźniej unika. Od Rypsona wiele się nie dowiadujemy, trzeba liczyć na to, że zaciekawi to również kogoś, kto akurat szuka ciekawego tematu na magisterkę czy doktorat, czy reportaż. Oddaje temat bez upominania się o tantiemy.

Rypson rzadko wychodzi poza podstawowy temat swojej narracji, a gdy już to robi, to są to bardzo ciekawe wskazówki badawcze, jak postulat pisania biografii Heleny Zatorskiej, “socjalistycznej egerii kultury”, postaci przed którą ludzie ponoć chowali się po korytarzach. Tylko czemu pisze Rypson, że powinny się tym zająć “polskie badaczki o zacięciu feministycznym”? To operowanie stereotypem, którego chyba nie muszę tłumaczyć.

Brakuje również zebrania bibliografii, skoro już mamy przypisy i indeks to bibliografia wydaje się być oczywistością. Jednak o niej zapomniano.

Czytając “Czerwonego montera” myślałem o tym, jak niewiele wiemy o przedwojennych polskich komunistach i komunistkach, jakże ciekawie byłoby przeczytać napisaną z zacięciem historię tych ludzi (a może już taka powstała, a jej zwyczajnie nie mam na półeczce, jak tak to poproszę w komciach o informacje). Książka Rypsona jest bardzo ważna choćby w nakreśleniu obszarów, które warto dokładniej zbadać. Jest też kapitalnym przewodnikiem po tym, co chciałbym jeszcze przeczytać, bo czyż “Yerba Mate” Konrada Wrzosa czy “My, które chodzimy kuchennymi schodami” nie proszą się o lekturę samym tytułem?

Marudzę już ponad dwa tysiące znaków ze spacjami, zatem na koniec muszę się oczywiście przyznać do tego, że wpatruję się w okładki Bermana jak otępiały. Co za pomysł i jaka szkoda, że mało dzisiaj jest tak ciekawych projektów bazujących na typografii i kolażu. Książka na prezent świetna, ale biografię Bermana to bym jednak inną chętnie przeczytał.
58 reviews2 followers
April 12, 2025
Widząc dzieła Bermana na co drugiej stronie wprawiło mnie w osłupienie. Nie mam właściwie styczności z twórczością tego artysty, lecz wszystko--od elementów i ich kompozycji po liternictwo--wydawało się znajome. Efekt być może spotęgowany latami na emigracji. Dopiero po przemyśleniu tego uczucia zrozumiałem, że dorastając w Polsce byłem otoczony echem twórczości tego człowieka we wszystkim od okładek ksiązek po szyldy urzędów czy kształty liter na pomnikach. Pod tym względem--zrozumienia kultury graficznej Polskich plastyków--książka Rypsona jest skarbem.

Szkoda tylko, że tak mało tekstu poświęcono samemu Bermanowi. Ciężko dojrzec w tej postaci człowieka. Nie dowiemy się prawie nic o jego motywacji ani o tym jak przeżycie dwudziestolecia międzywojennego, drugiej wojny światowej, oraz początku komunizmu w Polsce wpłyneły na niego i jego twórczość. Mało też słyszymy o reakcjach nie tylko innych artystów ale też i zwykłych ludzi do sztuki Bermana, przez co ciężko jest umiejscowić jego twórczość w szerszej kulturze na którą niewątpliwie miał głęboki wpływ.
Profile Image for zofia maria nadzieja maria.
45 reviews7 followers
August 5, 2020
chciałabym zaangażować się w twórczość bermana z taką siłą, w jaką ten zaangażował się w socjalizm, ale niestety rypson nie daje takiej możliwości
pięknie wydana, pięknie ilustrowana! ale czuję się jak na co drugim uczelnianym wykładzie monograficznym!
Profile Image for Joanna.
116 reviews1 follower
August 10, 2025
Książka przepiękna! Jakby się było na prywatnej wystawie i autor nas oprowadza, zwraca uwagę tu i tam.
Tylko, że sięgnęłam z ciekawości, że się dowiem czegoś o życiu Bermana. A tu rozczarowanie. O twórczości - wszystko! O życiu ledwo co. No jakby na wystawie tylko.
Profile Image for Tomek Najdyhor.
17 reviews1 follower
September 9, 2025
Chyba najpiękniej wydana książka, jaką miałem w rękach. Szkoda tylko paru nieścisłości w podpisach ilustracji.
Displaying 1 - 5 of 5 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.