Książka to zbiór doskonałych literacko i poruszających opowieści o trudnej relacji między ojcem a synem. Najlepsi współcześni polscy pisarze w różnych konwencjach, od osobistego wspomnienia po realizm magiczny, opowiadają o bliskości i konfliktach, pragnieniu naśladowania i potrzebie buntu, miłości i nienawiści, poczuciu zdrady i wdzięczności. W intymnych, emocjonalnych i niekiedy autobiograficznych historiach każdy z autorów zaprezentował swój niepowtarzalny styl w mistrzowskiej formie.
Studiował historię i historię sztuki. Pracował w „Gazecie Wyborczej”, w jury Nagrody Literackiej Nike i dla Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie. Mieszka na Ochocie. Jego książka, Zawsze jest dzisiaj (2014) otrzymała nominację do Nagrody Conrada oraz zdobyła Nagrodę Literacką Gdynia.
Bardzo ciekawy zbiór. Różne style, różne realizacje tego samego tematu, różne podejścia do życia, różne życiowe doświadczenia. Sporo historii poruszających, wiele historii interesujących. Ciekawie popatrzeć choćby, który z pisarzy czyni głównym bohaterem ojca, a który - syna. W moim prywatnym rankingu prowadzą teksty Szczerka (zakochałem się!), Szostaka, Małeckiego i Dukaja.
Wprost przyznam, że z większością autorów z tego zbioru był to mój pierwszy czy najdalej drugi kontakt, więc zbiorek miał też dla mnie posmak świeżości. Ktoś, kto Witkowskiego czy Orbitowskiego zna na wylot, pewnie mniej tu znajdzie nowego. Ja sam kupiłem zbiorek głównie dla Dukaja i nie zawiodłem się. Nie jest to może jego najlepszy tekst, ale jako fan zdecydowanie byłem zadowolony.
Podsumowując - moim zdaniem warto przeczytać, ale moja opinia może być dość niemiarodajna.
Ciężko o jednoznaczną ocenę tego zbiorku, gdyż jest bardzo nierówny. Mimo wszystko, większość opowiadań pochłonąłem szybko i z zainteresowaniem; nie ukrywam, że to przede wszystkim zasługa tematyki owej antologii.
Co szczególnie zapadło mi w pamięć? - Małecki i jego słodko-gorzka opowieść o umierającym ojcu, - Orbitowski (a jakże) z poruszającym wątkiem o górach i podobieństwach, od których nie można uciec, - Engelking z perfekcyjnie nostalgicznym opowiadaniem z szachami w roli głównej, - oraz Dukaj (choć w tym wypadku nie jestem wcale pewien, czy w pozytywnym sensie) ze swoją najdłuższą w zbiorze, najbardziej odjechaną i celowo maksymalnie utrudnioną formalnie (strumień świadomości to jedna z normalniejszych koncepcji tu wykorzystanych) opowieścią o bogach, tyranach i ich spuściźnie.
Najbardziej z kolei zawiódł mnie Witkowski - który po linii najmniejszego oporu, napisał o sobie (po czym wyraźnie, wprost temu zaprzeczył, utwierdzając czytelnika w wypracowanej po lekturze opinii) oraz Szczerek, który chyba nie zrozumiał tematu i zamiast o ojcu, synu i relacji tej dwójki, napisał kilka słów o Sanoku.
Jakub Małecki mnie oczarował, Wit Szostak - zadumał, Łukasz Orbitowski - zachwycił, Andrzej Muszyński - przeczytał się bez wrażeń, Michaśka Witkowski rozśmieszył (powody dwa: 1. niezrozumienia zadanego tematu, 2. uwagi końcowej "To nie o mnie!!"), Ziemowit Szczerek - rozczulił do łez swoim według mojej oceny najcudowniejszym w całym zbiorze opowiadaniem, Wojciech Engelking - zmusił do refleksji, Michał Cichy - obudził wspomnienia, a Jacek Dukaj mnie zanudził i trzykrotnie uśpił, przez co całej Antologii tylko 4 gwiazdki.