Tekst z jednej strony napisany kwiecistym językiem, często bardzo opisowy, żeby za chwilę przejść do infantylnego, sztucznie wyglądającego dialogu. Wiele nielogicznych sytuacji i zachowań bohaterów. Jedną z dwóch narratorek jest główna bohaterka, która w tekście otwarcie wyraża swoje uczucia, jednocześnie omijając jeden z najciekawszych tematów - myśli na temat tego, co może dziać się w jej ojczyźnie, z jej rodziną i znajomymi, tak jakby po wyjeździe o tym zapomniała.
Zakończenie urwane w najciekawszym momencie, tak jakby brakowało przynajmniej jeszcze jednego rozdziału. Niewyjaśnione wątki, a w szczególności ten głównej bohaterki, który jako jedyny utrzymał mnie przy książce, żeby na koniec zawieść. Bo przyznam, że był dosyć ciekawy i trzymający w napięciu, już niekoniecznie jako autentyczna historia, ale po prostu jakaś fabuła do przeczytania.
Sprawy, które opisuje książka, są oczywiście bardzo ważne, ale cała historia zarówno z tekstu, jak i z prezentowanego życia autorki, są mało wiarygodne. Na wywiadzie wideo, który obejrzałem na YouTube, Laila Shukri zachowuje się jak podstawiona aktorka. Dla mnie wygląda to jak historia i postać stworzona przez kogoś, może samo wydawnictwo, żerująca na poważnych tematach w celu zysku. Mam jednak nadzieję, że się mylę.
Było także trochę błędów interpunkcyjnych, literówek, raz ewidentnie brakowało słowa w zdaniu.
Ciężko mi było wybrać ocenę, wahając się między jedną lub dwoma gwizdkami. Myślę że dałbym szansę innej historii tej "autorki", nawet podobnie napisanej, jeśli podobnie trzymała by w napięciu (tak jak ta w niektórych momentach) oraz gdyby było wiadomo, że to naprawdę prawdziwa historia lub jasno powiedziane, że jest to fikcja. Tej książki jednak nie polecam, mimo że częściowo historia może się podobać, to jej zakończenie, styl pisania i cała otoczka autorki wszystko psują.