3.5
Przebywanie w głowie Anny Bartákovej, bohaterki "W ciemność", nie było łatwe. Było tam duszno, było niekomfortowo, było nieswojo i bywało też męcząco. Ale! W tym szaleństwie jest metoda.
"W ciemność" to opowieść o kobiecie opętanej. O szaleństwie, w które zmienia się codzienne hobby. Szaleństwo ma różne oblicza. Może to być obsesyjne uprawianie sportu, mogą to być używki, może to być sprzątanie, itd. Bolavá wybiera zbieranie i suszenie ziół i taką pasją obdarza bohaterkę swojej powieści. Ale spokojne w to miejsce wstawić można każde inne hobby, bo stopniowe zatracanie się w uzależnieniu identyfikowanym jako istota życia może mieć podobny przebieg. To pasja, która staje się sednem codzienności i zaczyna dominować nad każdą inną sferą życia. Powoli zabiera życie prywatne, niszczy relacje, życie zawodowe, życie społeczne.
Gdzieś tam między zbieraniem a suszeniem pojawia się wspomnienie o mężu, o teściu, o przyrodnich siostrach, o dawnych znajomych. Minimalne wzmianki, jakby powkładane między liście i możliwe do wyłapania dla uważnych, pokazują, że Anna nie żyje w odizolowaniu, że nadal ma wokół siebie świat zewnętrzy, od którego coraz bardziej się oddala. A my razem z nią. Bo przez to, że w ciemność wybieramy się razem z bohaterką i na świat patrzymy jej oczami, nie zauważamy początkowo tego zatracenia, które powinno być widać gołym okiem na zewnątrz. Ale z czasem tłumaczenie się, subiektywne interpretowanie rzeczywistości, przeczenie sobie, nieświadome łamanie postanowień, utraty poczucia czasu, zawodzenie pamięci - to wszystko zaczyna być widoczne również przez czytelnika, co może być tożsame z początkiem rozpoznawania przez bohaterkę w sobie pewnych oznak obłędu.
Jest coś hipnotyzującego w tej powieści, coś co każe do niej wracać. Bolavá stworzyła bardzo wiarygodną bohaterkę. Choć muszę przyznać, że te zioła mnie trochę przytłoczyły i ciężko było mi się przebić przez tę metaforę. "W ciemność" jest dla mnie trochę w tej metaforze zbieractwa trochę zbyt dosłowna. Mam jednak świadomość tego, że dopiero tak szczegółowo przedstawiona metafora ma taką siłę rażenia. I dlatego też ten amok jest tak wiarygodny i oszałamiający.