Jump to ratings and reviews
Rate this book

Krystyno, nie denerwuj matki

Rate this book
Kto by pomyślał, że odebrany odruchowo nad talerzem parujących klusek telefon zmieni moje życie o 180 stopni.

Że wyląduję w mieszkaniu wielkości komórki pod schodami, zacznę systematyczną walkę z charczącym kiblem i tetrisem gratów uzbieranych w ciągu dwóch lat zmian, upychanych skrupulatnie w wolne dziury dwudziestu siedmiu metrów łódzkiej kawalerki. Kto by przypuszczał, że w końcu rzucę wszystkim w pizdu, zaciągnę drugi hipoteczny i wyniosę się na przedmieścia już nie sama, a z rodziną w pełnym znaczeniu tego słowa.

Nie ja. Ja się nie spodziewałam.

Ta książka to zapis ewolucji kobiety. O tym, jak Pikachu zmienił się w Raichu. O tym, jak karmiłam się dystansem do siebie, oczekiwań i odbioru rzeczywistości, żeby nikogo nie zabić, nikogo nie zabić i przypadkiem, gdybym się kiedyś zapomniała – nikogo nie zabić. O tym, jak się kocha, nawet kiedy się wątpi, i o tym, jak mężczyźni wierzą w depilację bikini pęsetą. O wszystkim. Serio.

339 pages, Paperback

Published October 11, 2017

4 people are currently reading
43 people want to read

About the author

Michalina Grzesiak

3 books3 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
21 (9%)
4 stars
44 (19%)
3 stars
84 (37%)
2 stars
53 (23%)
1 star
22 (9%)
Displaying 1 - 23 of 23 reviews
Profile Image for Malgorzata (szczodrość ryb).
61 reviews142 followers
December 29, 2017
Kupując tę książkę, jako osoba żyjąca ewidentnie pod kamieniem, nie wiedziałam, że autorka (Michalina Grzesiak) jest popularną blogerką, co moim zdaniem jest jedynym wytłumaczeniem faktu, że ktoś to wydał.


To jedna z gorszych lektur jakich doświadczyłam, a lubię się czasem sponiewierać kiepską literaturą. Ta książka, to nic więcej niż 300 stron Facebookowych postów ze ściany świeżo upieczonej mamy. Takiej, którą decydujesz się zablokować już po pierwszych 2 tygodniach jej macierzyństwa, bo ILE MOŻNA.


Brakuje tam fabuły, co autorka próbuje chyba kompensować, racząc nas dziwnymi mądrościami, przedstawionymi w formie niemal dogmatów na temat wyższości rodziców nad pozostałymi śmiertelnikami.

Zaczynając od protekcjonalnego podejścia Michaliny do związków osób bezdzietnych. Bo to przecież nie tak, że o tym, jak traktujesz swój poważny związek decyduje chociażby dojrzałość emocjonalna.
Nie, w świecie autorki tak długo jak nie masz dzieci, tak długo nie staniesz się rozważnym, odpowiedzialnym partnerem.
"Różnica między związkami bezdzietnych a dzieciatych polegała na tym, że ci bez dzieci szybciej się poddawali. Rozstawali się po niedomówieniach, wierząc, że to były powody na śmierć i życie [...]. Bzdury tak łatwo wyprowadzały ludzi na manowce."



Po ocenę życia ludzi w zależności od tego, czy postanowili się rozmnożyć czy nie:
"Czasami miewałam żal, że założenie rodziny [...] zrobiły ze mnie trędowatą w niektórych środowiskach. Od nikogo nie oczekiwałam nadnaturalnego zrozumienia, byłam świadoma, że jedni zatrzymali się na etapie podskoków w kałuży i czerpali z tego satysfakcję, podczas kiedy ja zdjęłam kalosze nagle i brutalnie i zamiast bawić się w deszczówce, popłynęłam przez Atlantyk wpław".



Tego typu akapity są przeplatane opisami codziennych dialogów pełnych przekleństw i wyzwisk rzucanych przez główną bohaterkę, ocierających się o przemoc. Jej sposób odnoszenia się do innych wraz z tym poczuciem wyższości, protekcjonalizmem przebijającym się przez niektóre rozdziały sprawiają, że trudno mi ją polubić, nie mówiąc o jakimś sympatyzowaniu.

Podsumowując, płaskie, niesympatyczne postacie, brak fabuły czy chociażby pomysłu na nią, 300 stron tekstu o miłości do dzieci i "love-hate relationship" z partnerem życiowym.
Profile Image for Ada Johnson.
Author 15 books14 followers
February 24, 2020
Opowieść o normalnej polskiej rodzinie, zmagającej się z takimi samymi problemami jak reszta społeczeństwa. O trudnej ciąży, macierzyństwie, o uczeniu się roli rodzica i życiowego partnera. Takie nietypowe koło ratunkowe dla kobiet, które aktualnie stoją na zakręcie, są wyczerpane swoją rolą i mają wrażenie, że trudny czas nigdy nie przeminie, a one zaraz wylądują w wariatkowie. Z tej książki dowiedzą się, że nie są same, a przezywane trudności to tylko etap, który minie.
Dowcipny, a czasem nieco filozoficzny styl autorki i świetne ilustracje to coś, co wyróżni lekturę w mojej pamięci.
Profile Image for lklauduw .
198 reviews3 followers
June 2, 2021
Pełna humoru, historia prawdziwej, realistycznej polskiej rodziny z ich problemami i pięknymi wydarzeniami w życiu!
Dobrze się przy niej bawiłam 🌟
#klayudiarecenzuje2021
Profile Image for Paulina.
97 reviews4 followers
April 27, 2021
Nie wiem, po co ta książka. Całość to jakby pamiętnik autorki. Pamiętnik, który powinien zostać w szufladzie i który autorka mogłaby czytać sobie za X lat bujając się na fotelu i przypominając pierwsze lata bycia matką.
Co nie zmienia faktu, że poczucie humoru mamy nieco podobne i kilka razy się zaśmiałam (ale niestety były też momenty, kiedy byłam zażenowana).
Książkę papierową odłożyłabym chyba dość szybko (choć znając siebie - męczyłabym się okrutnie, byle tylko dotrzeć do ostatniej strony), audiobook jakoś zleciał.
Możliwe, że kobiety, które są matkami, poczują więź z autorką i podczas lektury pomyślą (a może nawet krzykną) "tak, ona ma rację!"/"jakie to prawdziwe!"/"eh, samo życie". Jednak drażni mnie ciągłe podkreślanie jak to posiadanie dzieci utrzymuje w ryzach związek dwojga dorosłych ludzi (hello, bezdzietni też potrafią rozmawiać i rozwiązywać problemy).
Profile Image for Monika.
700 reviews12 followers
August 1, 2022
Zabawne, czasami wzruszające ale ogólnie bez szału. Chyba liczyłam na coś innego, jak dla mnie za dużo tu takich nadmuchanych „prawd” parentingowego insta
2,75⭐️
Profile Image for Joanna Kozieł.
15 reviews1 follower
December 4, 2020
Nie mogę doczytać, bo straszny cringe. Książka o niczym. Nie mam dzieci, może dlatego nie rozumiem.
Profile Image for Agata Siciak.
32 reviews
February 10, 2021
Książka Michaliny Grzesiak to prawie 340 stron (w tym rysunki) chyba pamiętnika.
Mam wrażenie, że autorka próbuje pisać w stylu Katarzyny Nosowskiej ale wcale jej to nie wychodzi. Pisze nienaturalnie długie zadania, składające się z 10 synonimów. Dodatkowo dorzuca mało trafne porównania moim zdaniem, mnóstwo wyolbrzymień i próby pokazania wydarzeń na zasadzie kontrastu. Bardzo źle się to czyta.
O fabule nie ma tu mowy. I o ile u wyżej wymienionej Pani Nosowskiej czyta się jak zbiór TRAFNYCH I DOBRZE NAPISANYCH felietonów, tak Pani Michalina stworzyła grafomanię bez większego sensu i przesłania, często sama sobie przecząc. Najpierw pisze, że wybuchy hormonalne i zmiany nastrojów u kobiet w ciąży to wymysł, a za chwilę stwierdza, że przez ciążę robiła rzeczy których nie chciała i nie rozumiała samej siebie. Najpierw zauważa, że nigdy nie ekscytowała się cudzymi dziećmi, że znajomi chwalący się pociechami i wrzucający milion zdjęć na media społecznościowe uważała za świry, żeby zaraz potem piętnować swoich znajomych, którzy mieli czelność wyjechać na wycieczkę kilka miesięcy po jej porodzie i nie zapytać jej czy chce. No come on!
Dodatkowo bardzo razi mnie pewna zależność... Na początku książki czytamy, że autorka starała się z partnerem o dziecko , czyli miała to być ODPOWIEDZIALNA decyzja ( okazuje się później że nie była, że to takie "możemy zrobić sobie dziecko przecież się nie uda, to nie jest takie łatwe " ) , a wykonuje test ciążowy popijając piwo (!) Kolejny taki przykład , kiedy są na weselu Grzegorz mówi cytuję "szkoda, że nie możesz zjeść tatara, bo ten tutaj urywa jaja ". Wnioskuję że nie może bo karmi piersią ich dziecko. Wesele się kończy wracają, kładą się spać i na drugi dzień wstają skacowani. Oboje . Michalina opisuje kac , po wczorajszym mieszaniu alkoholi na weselu. Super nie ? Mam dziecko , które karmię piersią - nie mogę zjeść mięsa w takiej postaci , jeszcze zaszkodzi! Piwo? Wóda? Walić, dawaj, lej! Zero wyjaśnienia w stylu "to było złe, popełniłam błąd, odpowiedzialny rodzic tak nie robi".. nic, zero, null. Hasło kocham moje dziecko wyjaśnieniem na wszystko...
Kończąc, bo już mam trochę dosyć... Jestem dalej niż w połowie tej książki i to będzie jeden z niewielu dnf ( w 90% przypadków staram się kończyć książki ). Uważam że ten twór jest napisany źle, na siłę filozoficznie, ale przede wszystkim jest szkodliwy i naprawdę zastanawiam się dlaczego tak bardzo ta książka została wypromowana , dlaczego zbiera tyle dobrych opinii. Nie rozumiem i chyba nie chce zrozumieć. Gorąco NIE polecam
Profile Image for Mrufka80Czyta.
577 reviews11 followers
January 14, 2024
Krystyno nie denerwuj matki @krystynoniedenerwujmatki @czwartastrona
Tydzień temu pisałam o wrażeniach po lekturze „Krysi”. W tym tygodniu sięgnęłam po pierwszą książkę Michaliny.
Tydzień temu byłam zachwycona. W tym już mniej.
Krótkie opowiastki z okresu życia młodej pary, perypetie, wzloty i upadki w relacji małżeńskiej, problemy i przemyślenia. Dużo szczegółów z ich świata. Nie ukrywam że kilka razy zaniemówiłam, bo były momenty bardzo…osobiste ? nie koniecznie chcę znać szczegóły fizjologiczne czy opisy pobytu w ubikacji. O ile na początku było zabawnie, tak im dalej tym …no nie mogę powiedzieć że zachwyciła mnie. Ja wiem że “Dystans, albo wszyscy zginiemy” ale to się bardziej nadaje/lepiej czyta w formie bloga.
Bardzo lubię kwiecisty styl Michaliny, doceniam jej autentyczność i ta lektura nie zmieni mojej sympatii do niej i jej rodziny. Ale do tej książki nie wrócę. Cieszę się że wcześniej czytałam drugą książkę autorki, bo w odwrotnej kolejności raczej już bym tego nie zrobiła.
Profile Image for agatatoczyta.
324 reviews19 followers
May 13, 2022
Nie znam autorki z jej internetowych dokonań, więc nie miałam wobec tej książki żadnych oczekiwań i niczego się nie spodziewałam. Przywitał mnie heheszkowy język, który może drażnić, ale na który jakoś akurat miałam ochotę, więc wszedł gładko. Treści nie ma tu za wiele, jest za to zupełnie zwyczajna miłość zwyczajnych dwojga ludzi, którzy się rozmnożyli i próbują jakoś ogarnąć świat. Ta książka absolutnie niczego nie wnosi do życia odbiorcy, jest dobrą historią do słuchawek przy codziennych domowych czynnościach. Absolutnie nie czytałabym w ramach cowieczornego rytuału przewracania kartek, ale jako audiobook przy okazji - dla mnie ok.
Profile Image for Aleksandra Rataj.
6 reviews
November 29, 2021
DNF
Sięgając po tę pozycję nie wiedziałam, że jest to książka blogerki/influencerki. Dla mnie był to zapychacz czasu do gotowania lub sprzątania, ponieważ słuchałam audiobooka. Historia autorki mnie nie wciągnęła. Z resztą same opisy, słownictwo i atmosfera bijąca z tej książki trochę odrzuca pod względem ilości nieładnych epitetów i wulgaryzmów.
Jednym zdaniem - nie jest to literatura dla mnie.
90 reviews
August 29, 2024
Dobrą stroną tej książki zdecydowanie jest to, że Autorka nie koloryzuje i przedstawia swoją historię i trudności wprost, nie wybiela w nich siebie. Dla mnie język i sposób pisania był ciężki do czytania. Dobrnęłam do końca bo pewne fragmenty były napisana świetnie i doceniam odkrycie się Autorki przed czytelnikiem.
Profile Image for Majkabally.
72 reviews2 followers
December 6, 2018
Ta blogerka wzrusza i bawi mnie do łez od dawna, ale czytając jej pierwszą książkę (druga podobno wkrótce), będąc w drugiej ciąży, płakałam ze śmiechu w tramwaju. Polecam, szczególnie ciężarnym.
Profile Image for Majka.
361 reviews10 followers
November 11, 2019
No taka śmieszna i miła książka przy której co najmniej kilka razy się uśmiechnęłam. Ale na raz.
Profile Image for Zboze.
218 reviews4 followers
June 22, 2022
Nie wiem czemu ta książka wyszła poza szufladę autorki... Serio to trochę wygląda jak prywatny pamiętnik, który nic nie wnosi do życia jeśli się nie jest osobą która to napisała.
4 reviews
July 5, 2025
2.5 ⭐️ za to że autorka rozbawiła mnie w kilku momentach
Profile Image for Emilia.
23 reviews1 follower
October 2, 2021
Prosta i życiowa. Esencja Polskości. Dużo śmiechu, uwielbiam ❤
Displaying 1 - 23 of 23 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.