Ruffe har hört rykten om att julen närmar sig. Om man är gris gäller det att fly ut i skogen, det har han hört. Och det gör Ruffe. Vilken tur att han träffar på katten Kss-kss som kan det där med överlevnad. Tillsammans flyttar de in i ett övergivet torp i skogen, där redan mössen Andersson och Pettersson bor. Djuren bestämmer sig för att ställa torpet i ordning och skapa en överdådig jul. På självaste Luciadagen dyker en gruffande vildsvinsfru Vilda upp. Ruffe blir blixtkär! Och med Vilda kommer också en hel rad vildsvin i olika storlekar.
"Co się robi, kiedy jest się wolnym? Najpierw się je, potem śpi! A potem znajduje się inne wesołe prosiaki do towarzystwa". 🩷 Rufus to mój nowy spirit animal.
„Hurra, są Święta” to kolejna, czwarta już chyba, książka o charakterze kalendarza adwentowego, wydana przez wydawnictwo „Zakamarki”. Od pierwszego do dwudziestego czwartego grudnia, co wieczór, czytaliśmy jeden rozdział, na deser do naszego czytelniczego rytuału. Jak w każdej pozycji Zakamarków i tu znajdziemy nienachalnie podane przesłanie, tym razem o tym, czym są Święta, co czyni je prawdziwie udanymi i wyjątkowymi. Ale jest to też pochwała różnorodności i tego, jak w tej różnorodności pięknie się dopełniamy, znajdziemy tam też smaczny genderowy wątek :-) Moi chłopcy są już powyżej wiekowego targetu tej pozycji, ale mimo tego zgodnie ocenili ją na 5. I ja również, choć bardziej z powodu klimatu,pozytywnego przesłania i niż walorów literackich czy fabuły. Do czytania wyłącznie jako kalendarz adwentowy!