Myśli zebrane w tej małej książeczce prawdopodobnie dałyby ukojenie wielu mężczyznom, bo dzięki niej, być może rozszyfrowaliby i bardziej zaakceptowali siebie i swoje relacje na różnych etapach życia. Niewykluczone również, że rozmowy Arendt-Dziurdziowskiej z Eichelbergerem pozwoliłyby wielu nieszczęśliwym mężczyznom popatrzeć z refleksją na siebie i swoje życie w szerszym kontekście niż tylko pracownika i żywiciela rodziny. Być może odkryliby też, jak wiele może dać tzw. odpuszczenie sobie presji kulturowej, środowiskowej czy tej, którą sami sobie stwarzają w wyniku braku poczucia własnej wartości. Może też docenialiby i zrozumieli rolę kobiet nie tylko w ich życiu, ale i w świecie.
„Mężczyzna też człowiek” może być również ciekawą i cenną lekturą dla kobiet. Poznanie męskiej perspektywy widzenia świata oraz dylematów mężczyzn, to na pewno wielka wartość wpływająca na budowanie lepszych relacji z mężczyznami - i tych partnerskich, i tych rodzinnych, a nawet zawodowych.
Nie spodziewajmy się jednak, że ta niewielka rozmiarami książeczka da odpowiedzi na wszelkie pytania dotyczące mężczyzn i męskości. To raczej dobry wstęp do refleksji na ten temat.