07 zgłasza się to możliwie pełna wersja historii produkcji, która do dziś jest chętnie oglądana przez miliony Polaków i cały czas zdobywa nowych widzów. Kilkadziesiąt osób z zakamarków pamięci wydobywa zabawne, dramatyczne lub zwyczajnie ciekawe szczegóły na temat swojej pracy w serialu, którego popularność trwa już czwarte dziesięciolecie. Większość z nich na początku rozmowy mówiła: „To było tak dawno… Nie pamiętam”. Dlatego między innymi to był ostatni moment na napisanie takiej książki, w której znalazło się również miejsce na historię Milicji Obywatelskiej i odnotowanie istotnych epizodów z dziejów naszego kraju.
Smaczkiem jest Londyńska misja Borewicza – opowiadanie, które jest próbą rekonstrukcji wydarzeń z udziałem tytułowego bohatera, poprzedzających pojawienie się porucznika Sławomira Borewicza w pierwszym odcinku serialu.
Na pozór ta książka to gratka - niemal 300 stron o klasycznym "07"? 300 stron pełnych, bez wątpienia, fascynujących szczegółów o powstaniu serialu i ciekawostek na temat każdego odcinka?
Na pozór.
Już pierwsze niemal słowa wstępu wywołują behawiorystyczny alarm: autor bardzo energicznie zapewnia bowiem, iż nie będzie sztucznie poszerzał książki niepotrzebnymi wypełniaczami. Wymienia takowych kilka - lista wydań DVD, lista obsady i twórców każdego odcinka... I faktycznie, listy aktorów i twórców (ważnej i przydatnej części, którą dobrze byłoby mieć pod ręką, ale na której zebranie autor musiałby poświęcić trochę czasu) próżno w książce szukać.
Cóż zaś znaleźć można?
Na samym początku - 100 stron wypełniacza. Dokładniej zaś - beznadziejnie napisanej "fan fiction", kulejącego i przewracającego się opowiadaniska o Borewiczu w Londynie. Gdyby był to np. niewykorzystany scenariusz serialu bądź tekst autorstwa Krzysztofa Szmagra (albo Bronisława Cieślaka?), wówczas, w rzeczy samej, stanowiłby nie lada gratkę. Niestety, jego autorem jest autor całej książki, który najwyraźniej próbuje udowodnić nim samemu sobie, iż potrafi tworzyć fikcję i konstruować fabułę. Bardzo szybko i zaprawdę znakomicie wychodzi mu udowodnienie, jak bardzo takowe mniemania dalekie są rzeczywistości.
Po odjęciu owych 100 stron pokracznej i nie nadającej się do niczego - zwłaszcza do czytania - fan fiction, książka chudnie niczym nowojorski inwestor z lat 20. Z pozostałych ca. 150 stron ponad połowa to z kolei - oczywiście - wypełniacz, przeciw któremu tak energicznie autor protestuje we wstępie, wypełniacz w postaci cytatów z każdego odcinka. Efektem tegoż zabiegu jest fakt, że po odliczeniu owych jakże niezbędnych i jakże mile widzianych wypełniaczy niektórym odcinkom poświęcona jest niemal pół strony tekstu, a czasem nawet prawie cała strona!
Co paręnaście stron pojawiają się też wstępy, z których można dowiedzieć się np. tak odkrywczych i fascynujących informacji, jak to, iż w latach 70. Polską rządził Edward Gierek, zaś w latach 80. i w Polsce, i w Wielkiej Brytanii dochodziło do masowych strajków. O serialu owe wstępy mówią niewiele, ale w końcu dlaczegóż ktoś miałby spodziewać się przesadnej ilości informacji o serialu pt. "07, zgłoś się" w książce pt. "07 zgłasza się"? Przecież to zupełnie inna forma gramatyczna czasownika!
W rezultacie pozostaje jakieś 50 - 70 stron treści faktycznie traktującej o "07". Jest na nich nawet garść informacji, których nie można w ciągu 30 sekund znaleźć w sieci, i to za nie należą się broszurce dwie gwiazdki.
Szkoda tylko, że serial nie doczekał się - i zapewne już nie doczeka - zasłużenie dobrej książkowej retrospekcji.
Ponieważ jest to książka o moim ukochanym serialu, więc trzy gwiazdki z założenia się należą :) więcej nie będzie, bo mam wrażenie, że potencjał historii jest tu niewykorzystany. Dziękuję autorowi za odnalezienie np. recenzji prasowych z lat 70. i 80., ale żałuję, że nie ma ani słowa o tym, co działo się w Nowym Jorku podczas kręcenia "Zamknąć za sobą drzwi". A przecież sceny polskiego serialu kręcone na Manhattanie to był wówczas prawdziwy szok! Domyślam się, że p. Piotr Fronczewski nie chciał rozmawiać z autorem, bo bardzo go w tej książce brakuje. Może powstanie wydanie drugie, poszerzone?