Dziennikarka Izabela Oster z dnia na dzień rzuca pracę w telewizji. Nie wszystko jednak toczy się po jej myśli. Nowe oferty pracy nie spływają, a pracodawcy nie pukają do jej drzwi. Na szczęście przyjaciółka, Kamila Rudnicka-Clement, składa jej propozycję nie do odrzucenia. Kobieta odziedziczyła bowiem podupadające pismo dla pań, natomiast Izabela ma jej pomóc w odzyskaniu dawnej świetności magazynu. Muszą tylko przeprowadzić się do Krakowa… Obydwie przyjaciółki stają przed bardzo trudnymi decyzjami. Ale właściwie dlaczego miałyby nie podjąć wyzwania? Życie pisze różne scenariusze, a do odważnych świat należy. Kobiety rzucają się w wir pracy. Los przygotował dla nich wiele niespodzianek: porywającą wenecką podróż, odzyskaną przyjaźń, wiosenny Kraków odkrywany na nowo, a wreszcie miłość… Bo wszystko jest możliwe, tylko trzeba chcieć i odważnie spoglądać w przyszłość.
Romantyczna opowieść, która zabierze Was do klimatycznego miasta nad Wisłą, pięknej, słonecznej Wenecji, i wszędzie tam, gdzie warto się zakochać.
Trochę podchodziłam do tej książki jak pies do jeża. Zniechęcała mnie wizja Wenecji. Bałam się, że autorka skupi się na opisach miasta jakby to był przewodnik turystyczny. Nic bardziej mylnego. Krawczyk i tym razem nie zawiodła. Lekka lektura na zimowe wieczory. Ciekawe, niebanalne postaci plus wciągająca fabuła i mamy przepis na sukces. Ostrzegam, że po lekturze rośnie ochota na foodtrackowe jedzenie ;)
Po serii kryminałów i thrillerów postanowiłam sięgnąć po coś lżejszego. W ręce wpadła mi ta owa książka z czego bardzo się cieszę. Czyta się bardzo przyjemnie i szybko. Myślę, że sięgnę po inne pozycje tej autorki.
Romantyczna powieść, która dzieje się w pięknym Krakowie i pięknej Wenecji. Jest i rozwijająca się z trudami miłość i wystawiona na próbę przyjaźń. A także trudne wybory życiowe. Na szczęście wszystko kończy się szczęśliwie. Książka napisana lekkim językiem z odpowiednią dozą humoru. Na końcu miłe podziękowania dla czytających blogerów, dzięki temu znalazłam ciekawy profil @onaczyta 👍
🍀🍀🍀 "Obserwacja daje nam więcej niż doświadczenie, bo pomaga unikać błędów, które cyklicznie popełniamy. 🍀🍀🍀 Kłamstwa - powiedziała na głos to, o czym właśnie pomyślała. - Nawet nie zdajemy sobie sprawy, kiedy wchodzą nam w krew, stają się drugą naturą... W końcu nie potrafimy bez nich żyć. Ich wypowiadanie staje się łatwiejsze niż mówienie prawdy.
60% DNF - nie było w tej książce nic interesującego, co zachęciłoby do mnie poznania zakończenia. Może dlatego, że każdy wie jak kończą się takie książki, a tutaj nie ma nic poza znanymi i utartymi motywami. Tytuł trochę zachęcił, bo miałam dostać powieść o mediach, pracy w nich etc, a przy okazji coś z szeroko rozumianej obyczajowości. Well, tego pierwszego było za mało i to tak nie wygląda (i akurat wiem coś o tym 😏). Tego drugiego było za to za dużo i przewracałam oczami na każdą nierealistyczną sytuację lub niespotykane na co dzień rozmowy. Szalę goryczy przelały rozmowy typowych panów z osiedla, którzy nie użyli ani jednego wulgaryzmu. Rozumiem, że może to kulturalni panowie, ale my mieszkamy w Polsce, a nie w najmilszym kraju na świecie. Nawet zwykłej cholerci nie było eh
Książka niestety nie warta zachodu, pieniędzy, i drzew, które musiały zostać ścięte aby spisać na nich tak niesamowitych lotów humor typu (tutaj cytat) [...] -Pieczywo, warzywa - najlepsze spod Hali - Z Podhala? A będzie nam się chciało jechać? [...] - Z jakiego znowu Podhala? Co ty wygadujesz? - Sama wspomniałaś o Podhalu. - Mówiłam ,,spod Hali,,. Tu niedaleko jest Hala Targowa
XD
Plus autorka w książce nie rozróżnia psychiatry od psychologa.