Matylda wie, czym jest nieodwzajemniona miłość, wie też, czym jest romans, który zdawał się miłością, wie, czym jest utrata dziecka i wiążący się z nią wszechogarniający ból. Pomimo doświadczeń, którymi obdarował ją los, potrafi wstać, otrzepać kolana i biec naprzód, ciągle wierząc, że najlepsze dopiero przed nią.
To nie jest kolejna książka o bieganiu. To powieść o tym, że życie jest królewskim dystansem, w trakcie którego wszystko może się zdarzyć. Każdy z nas jest w stanie dotrzeć do upragnionej mety, po przekroczeniu której wszystko może być tylko dobre.
Matylda, kobieta po trzydziestce, kobieta po przejściach. Pewnego dnia postanawia wziąć udział w maratonie, a każdy kilometr odzwierciedla fragment jej przeszłości, z którą chce się rozliczyć.
Porównanie życia do maratonu bardzo do mnie przemówiło. Historia Matyldy również. Bardzo lubię dojrzałe bohaterki, od których mogę się czegoś nauczyć. Niemczynow jest bardzo świetną nauczycielką, a przy tym potrafi wciągnąć czytelnika w swój świat i podarować mu chwilę zapomnienia. Dobra książka obyczajowa to skarb, dlatego tę gorąco polecam.
Przesłuchałam tę powieść i Pani Domańska jak zwykle dała czadu :)
Są takie książki dla których jesteśmy w stanie zrobić wszystko, ale to też dotyczy autorów, piosenkarzy itp. Dziś recenzja książki, która przypomniała, odkopała pewne fragmenty/historie/strony mojego JA o których zapomniałam, ale wybaczcie to zostawię dla siebie. Muszę wam napisać, że książki min. Ani cenię sobie tak bardzo, że normalnie szok! Jeżeli jesteś osobą, która nie zna jej twórczości (chodź wątpię, żeby tacy czytelnicy jeszcze byli) to muszę napisać, że po każdej przeczytanej nie będziesz w stanie odstawić ją i zapomnieć. Przyznam się do czegoś. Książki Anny poznałam w ubiegłym roku i od razu kupiłam kilka, a dziś mam już lekki stosik, którego chronię jak mogę. Jeżeli jest mi źle to biorę sobie je wszystkie i rozkładam, przykrywam czymś i na chybił trafił wybieram, czytam po raz kolejny. Mimo, że znam to za każdym razem wyciągam coś innego, coś co w danej chwili mojego życia bardzo mi pomaga. Dzisiejsza książka, o której chce napisać, czyli „W maratonie życia” jak wyżej napisałam odkopała coś co już dawno temu zakopałam, zapomniałam. Moja metoda działa za każdym razem więc z całego serca polecam i wam, a może już macie takie metody tylko z innymi pisarzami? Każdy człowiek musi przebiec swój prywatny maraton jakim jest życie! I tutaj nikt pewnie nie będzie myślał inaczej. Ile jesteśmy w stanie przebiec zależy od nas i od tego, ile dajemy z siebie. „W maratonie życia” to nie książka o bieganiu, ale o życiu o dniach w którym podejmujemy decyzje i ponosimy tego konsekwencje. Kim jest Matylda? Nasza główna bohaterka która bieganiem wywalczyła sobie taki finał o jakim marzyła, ale to już zostawiam do waszego odkrycia. Jeżeli chcesz wiedzieć o czym jest książka to napiszę, że jest odpowiedzią na to co właściwie doświadczasz, przez co przechodzisz oraz jakich odpowiedzi szukasz od życia. Książka o źle podjętych decyzjach, ale i o miłych konsekwencjach własnych decyzji, a mogą nimi być np. nasze dzieci. Czytając tę książkę przekonasz się, że na każdym kilometrze swojego życia czeka coś czemu trzeba podołać, ale nie ma nic wstydliwego w tym, że czasem upadniemy, że czasem powiemy sobie dość, że usiądziemy na chwilę i popłaczemy nad tym co w danej chwili nas spotkało. Kochane moje każda z nas ma do tego prawo! Masz prawo czuć się źle, masz prawo nie chcieć czegoś robić, masz prawo …. (Tutaj wpisz to coś co obecnie ciąży na sercu). Kolejny cenny drogowskaz w moim życiu. Aniu uwielbiam twoje książki i nie wyobrażam sobie, żeby mogło zabraknąć ciebie na kartach mojej historii jakim jest życie. Każdą książkę pozostawię dla swojej córki, ponieważ w nich znajdzie odpowiedź na pewne tematy o jakich na pewno nie będzie chciała rozmawiać ani z mamą, kuzynką czy przyjaciółką. Polecam całym sercem i jestem po stokroć wdzięczna Wydawnictwu Luna za egzemplarz do recenzji.
"Każdy z nas jest w stanie dotrzeć do upragnionej mety, po przekroczeniu której wszystko może być tylko dobre"
Życie nie zawsze jest tak kolorowe, jak tego oczekujemy. Los rzuca nam pod nogi kłody, stawia wyzwania.. Tak też wyglądało życie Matyldy. Nieudane małżeństwo, romanas, fałszywi przyjaciele.. to tylko namiastka nieszczęść, jakie spotkały Matyldę. Długa droga pełna niespodzianek doprowadziła ją do momentu, w którym postanowiła być szczęśliwa. Dzisiaj ma wspaniałą rodzinę- kochającego męża i dzieci.
Anna Niemczynow stworzyła powieść o kobiecie, której życie nie oszczędzało. O kobiecie, którą może być każda z nas. Z niezwykłą wrażliwością, w prosty, ale i bolesny sposób opowiedziała nam losy Matyldy. Z każdą kolejną przeczytaną stroną z powieści wylewa się ogrom emocji. Autorka posługuje się przepięknym językiem, a styl jakim jest napisana powieść sprawia, że przez książkę się płynie i nie sposób się oderwać od czytania. "W maratonie życia" to książka, którą powinna przeczytać każda kobieta. Historia Matyldy to głównie powieść o wybaczeniu, o wzlotach i upadkach, o błędach, które popełniamy, ale które zasługują na wybaczenie, i przede wszystkim o miłości, na którą zasługuje każdy człowiek. Anna Niemczynow poraz kolejny w swojej powieści zamieszcza mnóstwo cennych, życiowych rad i za to właśnie uwielbiam sięgać po jej książki. "W maratonie życia" to piękna, mądra i tak bardzo życiowa książka, którą z całego serca polecam!
Niektórych błędów żałuje się latami. Niektóre z nich rzucają cień na teraźniejszość. Czasem nie jest łatwo wybaczyć sobie i pójść dalej. W książce ''W maratonie życia'' główna bohaterka, Matylda Kochanek znalazła sposób na rozliczenie się z przeszłością. Z racji swojej pasji do biegania postanowiła wziąć udział w maratonie, wykorzystując tę okoliczność do pożegnania się z przeszłością. Odnalazłam w tej książce wiele prawdy. Żyjemy w ciągłym pośpiechu i ciężko znaleźć czas na to, aby się zatrzymać i pomyśleć. Poza tym rozliczenie się z przeszłością i błędami wymaga nie tylko czasu, ale także odwagi. Często wspomnienia wywołują ból lub smutek, że dane chwile bezpowrotnie minęły. Podobały mi się nazwy rozdziałów odpowiadające kilometrom oraz porównania życia do maratonu. Wydawały mi się bardzo trafne. Ogólnie przyjemna, luźna historia, w której można odnaleźć pewnego rodzaju ukojenie.
Historia o tym, że każdy z nas jest w trakcie własnego maratonu życia. Niektórzy mają do pokonania więcej przeszkód a inni mniej. Jednak wszystko co przeżyliśmy ukształtowało nas samych. Nigdy nie jesteśmy sami i Pan Bóg zsyła nam tyle cierpienia, ile jesteśmy w stanie udźwignąć. Cudowna historia, wzruszyłam się w niektórych momentach.💚
Całkiem przyjemna obyczajówka. Matylda wspomina swoje życie, doświadczenia, wzloty i upadki biegnąc maraton. To jej forma rozliczenia się z przeszłością, dawnymi miłościami, nieudanym małżeństwem z Kostkiem, romansem z Janem, załamaniem nerwowym, przeprowadzkami itp.