Ta opowieść otula jak ciepły koc, pachnie aromatyczną herbatą i ogrzewa jak ogień w kominku.
Życie Hani to z pozoru bajka. Niepewna siebie dziewczyna z domu dziecka wychodzi za zamożnego i atrakcyjnego wdowca, dostając to, czego nigdy nie miała – dom i rodzinę. Dwadzieścia lat później nie czuje się jednak szczęśliwa. Życie w cieniu zmarłej pierwszej żony staje się nie do zniesienia. Jednak jesienią wszystko się zmieni...
Czy Hania znajdzie siłę, by zawalczyć o siebie?
Wszystkie pory uczuć Magdaleny Majcher to cykl powieści poruszających ważne życiowe tematy. Miłość i nienawiść, trudne życiowe wybory, przeciwności losu i w końcu upragnione szczęście i spokój. Wszystko w rytmie czterech pór roku.
Uwielbiam jesień, podobnie jak główna bohaterka powieści Magdaleny Majcher, kasztany, kolorowe liście, ciepły koc i coraz dłuższe wieczory przy zapachu ulubionej świeczki.. Po kilku napakowanych zwrotami akcji i ilością trupów lekturach miałam ochotę na spokojną opowieść o życiu codziennym, emocjach i rozterkach, które może przeżywać każdy z nas i ta pozycja mnie nie zawiodła, a ponieważ mam taką możliwość, sięgnę od razu po Zimę..
Podobała mi się najbardziej z dotychczas przeczytanych książek z tej serii (czytam według pór roku, nie w kolejności jak powstawały). Ciepła i wzruszająca historia.
Jednak można napisać opowieść mądrą i ciepłą bez księcia na białym koniu i wyjeździe na prowincję. Może wiele tematów zostało potraktowanych po łebkach, ale czytało się dobrze i z przyjemnością. Miła liktura nie angażująca zbyt mocno 🙂