Z tych dwóch części pamiętam głównie tyle, że niewiele pamiętam. Dalszy ciąg jazdy bez trzymanki, mnóstwo śmiechu, dystansu do życia i dobrej zabawy. Jednak na tym etapie jako czytelnik przestałam już oczekiwać jakiejś większej puenty, główny cel podróży stracił na znaczeniu, a sama podróż, chociaż wciąż ciekawa, nie przyciągała aż tak bardzo. Po skończeniu trzeciej części mogłabym już skończyć całkowicie przygodę z bohaterami, ale jednak ciekawa jestem, co tam u nich dalej. Czy żyli długo i szczęśliwie? Czy w ogóle żyli? Czy to wszystko ma jakikolwiek znaczenie? Pewnie nie ma, ale i tak sięgnę po kolejne części.