Zabawna, filozofująca opowieść w 24 rozdziałach do czytania w każdy grudniowy wieczór aż do Wigilii!
Zbliżają się Święta. Młody prosiak Rufus, za radą starego knura, ucieka z transportu do rzeźni. Niedługo potem spotyka równie bezdomną kotkę. Razem zasiedlają opuszczoną chatę, gdzie jak się okazuje, mieszkają jeszcze dwie myszy. Ale lista lokatorów niebawem znacznie się powiększy – ich chata zacznie pękać w szwach! Przyjaciele przygotowują się do Świąt, korzystając z książki Święta w naszym domu, bo sami niewiele o nich wiedzą.
"Co się robi, kiedy jest się wolnym? Najpierw się je, potem śpi! A potem znajduje się inne wesołe prosiaki do towarzystwa". 🩷 Rufus to mój nowy spirit animal.
„Hurra, są Święta” to kolejna, czwarta już chyba, książka o charakterze kalendarza adwentowego, wydana przez wydawnictwo „Zakamarki”. Od pierwszego do dwudziestego czwartego grudnia, co wieczór, czytaliśmy jeden rozdział, na deser do naszego czytelniczego rytuału. Jak w każdej pozycji Zakamarków i tu znajdziemy nienachalnie podane przesłanie, tym razem o tym, czym są Święta, co czyni je prawdziwie udanymi i wyjątkowymi. Ale jest to też pochwała różnorodności i tego, jak w tej różnorodności pięknie się dopełniamy, znajdziemy tam też smaczny genderowy wątek :-) Moi chłopcy są już powyżej wiekowego targetu tej pozycji, ale mimo tego zgodnie ocenili ją na 5. I ja również, choć bardziej z powodu klimatu,pozytywnego przesłania i niż walorów literackich czy fabuły. Do czytania wyłącznie jako kalendarz adwentowy!
Grisen flyr från människor som vill göra skinka av honom, träffar en övergiven katt och andra djur - de slår sig alla samman i ett hus och lever ett liv som påminner om människors. Funderingar om döden och hur man bör vara mot varandra (snäll). Djuren förmänskligas, samtidigt borde människor lära sig av djuren (som är så snälla), får inte riktigt ihop budskapet.