Boulton jest ojcem popularnonaukowej opowieści archeologicznej. Przyjemna książka; autor fascynuje się nie tylko odkryciami, ale też sposobem, w jaki ich dokonywano. Opisuje perypetie archeologów, ich upór i intuicję. We fragmencie poświęconemu Pompejom znajdziemy urocze graffiti: Admiror, O paries, te non cecidisse ruinis, Qui tot scirptorum taedia sustineas Co po polsku brzmi: Iż dotąd nie runęłaś, podziwiam cię, ściano Choć na tobie głupstw tyle szpetnych wypisano.
Kocham tę tematykę, uwielbiam taki sposób opowiadania, spędziłam cudowny czas zerkając oczami tej książki prosto w dawne czasy, ponad łopatą i miotełką archeologa.