Nikt tak nie wpłynął na mój gust, jak Francuzki. Nauczyły mnie, że nie ma seksowniejszej fryzury niż potargane włosy i że perfekcyjność jest wrogiem dobrego stylu. W tej książce zawarłam wszystkie porady, jakich udzieliły mi koleżanki z Poitiers, gdzie studiowałam, oraz przyjaciółki z Paryża. Wszystko przetestowałam na sobie. Kilka wniosków może Cię zaskoczyć, bo będą znacząco różnić się od tego, co przeczytasz w magazynach czy poradnikach o stylu.
Moja książka to nie zbiór sztywnych zasad, jak być trendy. To raczej zabawne anegdoty, prawdziwe historie z (mojego) życia, a także szczere opinie rodowitych paryżanek, które nade wszystko nie chcą być… modne. To także przewodnik po miejscach, dzięki którym odnajdziesz swój własny Paryż w Polsce oraz album o kobietach – również Polkach – które mają w sobie to „coś”. Dowiedz się, jak być jedną z nich.
Rozczarowanie. Widać, że książka została napisana w 2o17, bo podejście do pisania o ciałach, figurach czy wyglądzie mocno się zmieniło od tamtej pory. Mało tu merytoryki, za to dużo pisania o kimś i całkiem sporo własnych przemyśleń autorki. Nie tego oczekiwałam, ale za to czytało się wyjątkowo szybko.
1,5 Książka moim zdaniem jest po prostu 1:1 jak magazyn o modzie dostępny w każdym sklepie. Nic odkrywczego, oprócz tego co powinnaś nosić, a czego nie powinnaś jeżeli chcesz być 'Paryżanką'. Ciągle o jednym i tym samym. Jedynym jej plusem jest jej naprawdę piękne wydanie. Ogólnie nie polecam :/