Szczerze powiedziawszy była to najlepsza część z całej trylogii. Przy tej książce najlepiej się bawiłam w porównaniu do poprzednich dwóch tomów. Sama akcja była szybka i nie raz stawało mi serce podczas czytania. Tym razem rodzina Bratkowskich staje oko w oko z wielkim problemem- rezerwat Eden jest zagrożony, na jego miejscu ma być wybudowane składowisko szkodliwych odpadków. Ale czy na pewno o to tylko chodzi? Młodzi Bratkowscy muszą zmierzyć się z kolejnymi legendami Czarnego lądu, przezwyciężyć klątwy i dowiedzieć się czy Zaklinacze Wiatru mogą im pomóc... Książkę czyta się bardzo szybko, dla chcącego można ją przeczytać w kilka godzin, jednak znów- nie tak bardzo, ale i tak- raziło mi w oczy to, że dzieci same chodzą po rezerwacie, jednak w tej części mi najmniej to przeszkadzało. Ogólnie książka mi się podobała, naprawdę dobrze wypadła na tle jej poprzedniczek, to naprawdę dobrze wypadła