Jump to ratings and reviews

Monidło Życie po kato-tacie

Monidlo

224 pages, Paperback

Published January 1, 2011

Loading...
Loading...

About the author

Halszka Opfer

2 books1 follower

Ratings & Reviews

What do you think?

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
19 (25%)
4 stars
21 (28%)
3 stars
22 (29%)
2 stars
8 (10%)
1 star
5 (6%)
Displaying 1 - 8 of 8 reviews
Profile Image for DomiCzytaPL.
686 reviews
Read
January 29, 2023
„Monidło. Życie po Kato-tacie” przeczytałam jednym tchem po zderzeniu z „Kato-tatą. Niepamiętnikiem”. I co mogę powiedzieć…? Że nie ma tu szczęśliwego zakończenia. Nie ma przebudzenia z koszmaru. Jest dorosłe krzywdzone dziecko, które zapętlone w kręgu patologii utrzymuje się w nim nieustająco. Również wtedy, kiedy jego własne dzieci są kolejnymi ofiarami.

Koszmar :(
Profile Image for Crimelpoint.
1,709 reviews134 followers
April 10, 2024
Dużo gorsza niż poprzednia część. Wciąż szykująca, ale jednak tam mieliśmy skrzywdzone dziecko, tutaj mamy dorosłą kobietę, która owszem jest po traumach, ale wydaje się być osobą, która w ogóle nie widzi przemocy. Mąż bije jej dziecko, a ona nadal z nim jest. Sama była molestowana przez swojego ojca, ale nie ma problemu z tym, by zostawić z nim swoje dziecko, które potem też zostaje skrzywdzone.

Niby mówi, że korzystała z pomocy psychologów, a jednak nie widać, by jej to pomagało. Tkwiła w przemocowych związkach, pozwalała na wykorzystywanie, a najgorsze w tym wszystkim, że kolejne pokolenie skazuje na to samo. Jako osoba dorosła, która w dzieciństwie została skrzywdzona, powinna robić wszystko, by to samo nie spotkało jej dzieci.
Profile Image for L.L..
1,173 reviews23 followers
June 18, 2023
Jak ocenić książkę, która jest czyimiś bolesnymi wspomnieniami? Może sposób napisania? Ktoś zarzucał, że sporo było powtórzeń z "Kato-taty", ale ja "Kato-tatę" czytałem tak dawno, że te powtórzenia dla mnie były nawet na plus, jeśli ktoś czytał jedną po drugiej to co innego, natomiast myślę, że to było celowe, żeby "Monidło" mogli przeczytać też ludzie, którzy nie czytali "Kato-taty".
No to może bohaterkę? No cóż... tutaj chęć oceny nasuwa się sama z siebie, tylko że jak ktoś sam nie przeżył podobnej przemocy, to nie na miejscu byłoby ocenianie. Chociaż owszem, narażanie dzieci na przemoc, którą się samemu przeżyło jest... no powiedzmy że jest oznaką sporego zagubienia, a jak się o tym czyta, to może to złościć. O ile jednak po "Kato-tacie" miałem bardzo silne wrażenie, że dokładnie wiem co czuje autorka, chociaż zupeeełnie inne przeżycia mieliśmy i nawet poraziło mnie to wtedy, że właśnie można podobnie się czuć mimo zupełnie innych przeżyć, tak tutaj... tutaj miałem już wrażenie, że totalnie autorki nie rozumiem i jak można to wszystko znosić zamiast powiedzieć wszystkim: "Pocałujcie mnie w d..." i zamieszkać samej (z dziećmi), bo przecież samotność to nic złego, a wręcz przeciwnie... no ale tutaj jednak objawiły się różnice naszej sytuacji, dlatego nie chcę oceniać.
Ja nawet wierzę, że jak ktoś jest ofiarą, to ciężko wyjść z tej roli ofiary - taki jest mechanizm, ale że wszyscy ludzie wokół zdolni są do takiego znęcania się nad nią, to jest dla mnie prawdziwie niepojęte, bo mam tak różne doświadczenia... Moja rodzina wychowała mnie w klimacie, że trzeba być grzecznym i uprzejmym, pewnie czasem do przesady ;) a tutaj wszyscy jadą po niej jak mogą - mąż, teściowie... no niepojęte, zupełnie inny świat.
I jeszcze bardzo niepojęty jest dla mnie opór jej rodziny, otoczenia przed tym żeby opowiadała swoją historię - jak ludzie, nawet ci, którzy też doświadczyli krzywd, mogą się tak bardzo wzbraniać przed ujawnieniem tego? Co to za dziwna lojalność w stosunku do rodziny, która nie zasłużyła na to by jej imię chronić? Gdyby ktoś z mojej rodziny coś złego zrobił, to jakby... co to za różnica czy to moja rodzina czy nie moja, należy takie sprawy ujawniać!

Trochę rozczarowało mnie zakończenie, bo wydaje się takie... urwane, niedokończone. Ale z drugiej strony pozwala to mieć nadzieję, że los bohaterki jeszcze może się odwrócić i potoczyć w jakimś szczęśliwym kierunku. Ale:
"Żeby ratować swoje małżeństwo, zadzwoniłam do pani psycholog i opowiedziałam jej o swoich przeżyciach. Umówiła nas w Ośrodku Interwencji Kryzysowej na terapię. Czy nam się uda i czy dostaniemy kolejną szansę?"

- ale to nie brzmi dobrze. Moim zdaniem w takiej relacji naprawdę nie ma czego ratować i zdrowiej byłoby tego małżeństwa NIE podtrzymywać (no i chyba z resztą nie przetrwało jednak).

Ogólnie książka mnie ciekawiła i całą przeczytałem z zainteresowaniem, więc oceniam dość wysoko.

(czytana/słuchana: 14-15.06.2023)
4/5 [7/10]
Profile Image for Booka.
572 reviews
January 8, 2022
Niedługo po przeczytaniu "Kato-taty" zabrałam się za dalszy ciąg losów Halszki.

Tutaj autorka opisuje swoje życie w małżeństwie, opiekę nad dziećmi, relacje z apodyktyczną teściową, poglądy na temat religii katolickiej.
Jak przebiegało dalsze życie pani Opfer oraz czy zdobyła się na odwagę by spotkać się po latach z przyjaciółką Tamarą? O tym i o wielu innych sytuacjach można dowiedzieć się właśnie z "Monidła (...)".

Książkę tą czyta się równie szybko jak "Kato-tatę". Jest utrzymana w podobnym, nieraz szokującym, klimacie.
Szybko, pod warunkiem, że czytelnicy, którzy są już po lekturze pierwszej części przebrną przez pierwsze pięćdziesiąt kilka stron. Dlaczego? Otóż autorka przez te pierwsze rozdziały zamiast pisać o dalszych losach przywołuje sporo faktów opisanych już w "Kato-tacie". Większość z tych fragmentów jest przytoczona "toczka w toczkę". Dlatego nie mogłam się oprzeć wrażeniu pt.: "ale to już było".
I kiedy już miałam zacząć omijać te fragmenty, zauważyłam, że jednak autorka wplotła pomiędzy nimi kilka akapitów dotyczących tych "dalszych losów".
Cóż, nie pozostaje nic innego jak cierpliwie przeczekać przez ten dość długi wstęp. Aczkolwiek osoby, które nie przeczytały "Kato-taty" spokojnie mogą potraktować "Monidło (...)" jako książkę od której można zacząć przygodę z losami autorki. Wtedy "Kato-tata" jest dobrą lekturą uzupełniającą... Szkoda, że nie wiedziałam o tym wcześniej...

I jeszcze jeden minus - nie podaruję, muszę - odnośnie zdania: "A teraz proszę, stał się prawdziwym obrońcom dzieci". No, gdzie jak gdzie, ale w książkach takie błędy to już rzecz niedopuszczalna...

Oceniam jako dobrą. Gdyż pomimo długiego wstępu, całkowicie pominiętych lub przestawionych wyrazów w zdaniach oraz pomimo fatalnego: "obrońcom" stwierdzam, że książka ta nie odbiega od "Kato-taty" pod względem interesującej historii. Nawet jeśli główna bohaterka niekiedy jawi się - nam czytelnikom - jako trochę naiwna osóbka. Czasem naprawdę nie ma się co dziwić, że po prostu naiwnie wierzyła, że ktoś ją wreszcie prawdziwie pokochał.

Obie części polecam, choć obie nie należą do łatwych lektur. Bo i temat nie jest łatwy.

Opinia opublikowana na moim blogu:
https://literackiepodrozebooki.blogsp...
Profile Image for Cardota.
49 reviews1 follower
Read
January 23, 2025
Dosyć niedawno czytałam „Kato-tatę” oraz „Mokradełko”, przez co zawiodłam się „Monidłem”. Większość książki składała się z opowiedzianej już w „Kato-tacie” historii. Gdybym przeczytała „Monidło” kilka lat później, z pewnością podobałoby mi się bardziej.
Uważam jednak, że bardzo ważne jest mówić o swojej krzywdzie, pokazywać te paskudne strony naszego społeczeństwa, by próbować z nimi walczyć. Może to bardzo pomóc innym ofiarom.
Halszce z całego serca życzę, by w końcu uwolniła się z tej pętli bólu i toksycznych relacji.
Pozostawiam tę książkę bez oceny, bo nawet jak było dużo powtórzeń - być może tego właśnie potrzebowała autorka, by ponownie przepracować swoje przeżycia.
Profile Image for Zaczytanaala.
13 reviews
September 29, 2024
Dalsza historia życia Halszki, ukazująca życie osoby dorosłej po wielu traumach z dzieciństwa niestety wciąż nie uleczonych. Czy uda się jej w końcu wyrwać z błędnego koła bycia ofiarą?
Profile Image for A..
292 reviews6 followers
Read
June 12, 2025
Bez oceny. Powtarza niektóre wątki z „Kato-taty”, ale nadal mocne.
Profile Image for Agnieszka Dziakowska.
93 reviews2 followers
May 29, 2019
Byłam bardzo przytłoczona i smutna lekturą "Kato-taty", sięgnęłam po "Monidlo" by dowiedzieć się jak Halszka radzi sobie w dorosłym życiu. Wiedziałam, że nie będzie to sielanka mimo tego byłam często rozczarowana i oburzona zachowaniem młodej matki, która pozwala bić swoje dziecko, wychodzi ponownie za mąż za alkoholika zwłaszcza wziąwszy pod uwagę fakt, że sama była molestowana i bita w dzieciństwie. Można by powiedzieć: patologia pełna gębą.
Niemniej jednak autorce należy się szacunek przede wszystkim za to, że nie próbuje stawiać siebie w najlepszym świetle, mówi otwarcie o popełnionych przez siebie błędach, pracuje nad sobą pomimo swoich leków, stara się znaleźć swoje miejsce w świecie, nigdy nie otrzymawszy miłości, nie będąc nauczona jak kochać, nie jest w stanie być dobra matka ale jest szczera.
Przede wszystkim ludzie, przede wszystkim córka autorki muszą zrozumieć, że o takich rzeczach trzeba mówić głośno, złych ludzi trzeba leczyć albo aresztować i resocjalizować, nie można milczeć na takie tematy. Należy zamknąć ten chory krąg, ponieważ z braku ciepła i przemocy wykluwają się chore nieszczęśliwe duszę, ludzie niebezpieczni, którzy nie zawsze są sobie w stanie poradzić.
Ta książka na pewno odmieni życie wielu ludzi.
Przede wszystkim życzę autorce aby uporała się że swoimi problemami, by uzyskała potrzebna jej pomoc.
Displaying 1 - 8 of 8 reviews