Znów sa wakacje. Sadzilam, ze nastanie czas blogiego lenistwa w moim zyciu, ale gdzie tam! Wewnetrzne rozterki i ciagle intrygi nie daja mi spokoju. Maksym w szpitalu. Nie wiadomo, czy kiedykolwiek bedzie chodzil. Kolo mnie znów zaczyna sie krecic Bartosz. Na horyzoncie pojawia sie tez Jeremi. I te dwie kosmiczne intrygantki - Kamila i Aleksandra. Czy uda im sie skutecznie wetknac kij w mrowisko mojego zycia. Czy zdolam wreszcie jakos sensownie to wszystko poukladac? Czy kiedykolwiek bede na tyle dorosla, zeby wiedziec czego ja sama chce?