Noce i dnie Marii Dąbrowskiej powszechnie uznawane są za najwybitniejsze dzieło rodzimej prozy realistycznej XX wieku. Publikowana w latach 1931–1934 opowieść o losach dwóch rodzin, począwszy od wybuchu powstania styczniowego aż po początek pierwszej wojny światowej, stanowi precyzyjne studium przemian społecznych na ziemiach polskich.
Opisując dzieje Ostrzeńskich i Niechciców, Dąbrowska chętnie sięgała do własnych wspomnień, swoje doświadczenia zestawiała z „wielką” historią. To właśnie dzięki temu udało się jej stworzyć przekonujący obraz bohaterów uwikłanych w sieć pozornie chaotycznych zdarzeń. Na kanwie codziennych przeżyć, zarówno tych wzniosłych, jak i przyziemnych, Dąbrowska ukazała proces formowania się nowej inteligencji, wywodzącej się głównie ze zdeklasowanej po 1863 roku szlachty.
Słynna tetralogia jest dziełem ujawniającym samowiedzę autorki oraz oryginalność jej warsztatu. Dąbrowska, czyniąc tematem powieści codzienne ludzkie życie, opowiedziała się za koncepcją bytu jako wzajemnego przenikania się jednostkowych losów i przemian grup społecznych, tworzących stale nową rzeczywistość, w której życie każdego człowieka staje się istotną częścią dziejów całej zbiorowości
Polska powieściopisarka, eseistka, dramatopisarka, tłumaczka dzieł literatury duńskiej, angielskiej i rosyjskiej; jedna z najważniejszych polskich powieściopisarek XX wieku, autorka tetralogii powieściowej Noce i dnie (1931–1934), za którą była nominowana do Nagrody Nobla w dziedzinie literatury w 1939, 1957, 1959, 1960 i 1965.
Panna Celina obiecywała sobie rozpocząć w Kalińcu urozmaicone życie towarzyskie, pozawierać dużo znajomości, bywać, a także przyjmować u siebie, gdyż wynajęła sobie ładny i duży pokój z osobnym wejściem. Na razie jednak spędzała swój wolny czas zupełnie samotnie, na przymierzaniu sukien, przestawianiu mebli i badaniu swej urody przed lustrem. Niekiedy wydawała się sobie tak piękna, że nie mogła oczu oderwać od swojego odbicia. Chwytał ją wtedy żal, dlaczego nikt na nią w danej chwili nie patrzy, czemu nie zaprosiła gości, dlaczego odmówiła pani Ostrzeńskiej pójścia do cukierni, dlaczego nie wybrała się choćby na spacer do parku. Podniecona krążyła po pokoju szepcząc głośno: - Przecież ja mam i twarz, i postawę po prostu królewską. Żadna z kobiet, które znam, tak nie wygląda. - I poczucie tego, co można z takim wyglądem osiągnąć, czego doznać, napełniało ją przez chwilę oszałamiającą radością. - Dzisiejszy dzień już stracony - myślała kładąc się spać. - Ale jutro…
Tom III ma znacznie większy rozmach niż dwa pozostałe - zarówno jeśli chodzi o jego obszerność, jak i o ilość wątków i bohaterów. Akcja nie ogranicza się już do zaścianka, toczy się w wielu miejscach i środowiskach, nawet za granicą, co jest, rzecz jasna, bardzo pozytywne i ciekawe. Dlaczego cztery gwiazdki, a nie pięć? Ostatnie 200 stron jakoś mnie nużyło. Mimo że naprawdę doceniam wątki niekonwencjonalnych związków w utworach z tamtego okresu, nudziły mnie wywody na temat miłości. Wątek rewolucyjny też jakoś mnie nie porwał, choć rozumiem, że jest niezbędny w powieści opisującej tamten okres. Poza tym, choć oczywiście rozumiem przesunięcie uwagi na innych bohaterów ze względu na upływ czasu, Agnieszka nie jest dla mnie postacią tak ciekawą, jak Bogumił i Barbara. W tym tomie, zwłaszcza w jego II połowie, jakoś brakowało mi ich oraz ich Serbinowa.
zanim zaczęłam czytać noce i dnie byłam na spektaklu dlatego jak był Marcin to mialam przed oczami scene z teatru gdzie przedstawiono go jako tajny Marcin konspirator XDDDDD