Szkarłatny kwiat kamelii to zbiór opowiadań Ferdynanda Ossendowskiego będący – obok prozy Sieroszewskiego – jednym z najwcześniejszych świadectw fascynacji Krajem Kwitnącej Wiśni. Wesołe i smutne, pisane czasami serio, a czasami z przymrużeniem oka historie przedstawiają japońskie obyczaje, historię i mentalność. Można w nich odnaleźć to, co i dziś fascynuje i wpływa na niezwykłe zainteresowanie tą odległą krainą – honorowych samurajów, tajemnicze gejsze, cesarzy-bogów i znamienitych szogunów – wszystko zaś ukazane jest z perspektywy o niemal sto lat wcześniejszej, przez pryzmat sposobu myślenia i poznawania obcej kultury ludzi początków XX wieku, dzięki czemu Szkarłatny kwiat kamelii jest oknem na dwa egzotyczne dla nas światy.
Ferdynand Antoni Ossendowski was a Polish writer, journalist, traveler, globetrotter, explorer, anti-communist, university professor, a member of the French Academy, political activist.
After World War II all his books were covered by the censors in Poland because of his anti-communist beliefs. Only since 1989, his work can be officially published in Poland again.
He is best known for his books:
Beasts, Men and Gods – 1922 (org. title: Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów. Konno przez Azję Centralną)
The Shadow of the Gloomy East: A Moral History of the Russian People – 1923 (org. title: Cień ponurego Wschodu. Za kulisami życia rosyjskiego)
Lenin: God of the Godless – 1930 (org. title: Lenin)
Pomijając całą masę oczywistych głupot napisanych przez nierozeznanego Polaka podróżującego po Japonii na początku XX-wieku (samuraj pożyczający innemu swój miecz, faceci przepasani obi, społeczeństwo aprobujące związki rosyjsko-japońskie, czułe pary rumieniące się na swój widok i trzymające się publicznie za rączki, imiona nie mające racji bytu ("Kallio") i moje ulubione - cesarz wyrywający się spod władzy szoguna i napieprzający wszystkich mieczem jak stary zabijaka, nie jak zniewieściały wymoczek) - ale wybaczymy orientalizm, bo ładnie to było napisane, a niektóre opisy oddały klimat japońskiej ulotności. No i Polak w Japonii, to nie mogło obyć się bez wpadek. Ale poza tym... ZAPIS japońskich nazwisk, imion i miejsc woła o pomstę do nieba. Postać raz nazywa się Yano, a za chwilę Jano. I mój absolutny numer jeden - Yenoszima. Yep. Starzy wyjadacze kultury japońskiej mogą przeczytać jako ciekawostkę kulturową, bawiąc się w wyłapywanie co głupszych rzeczy. Świeżynki niech raczej nie traktują tego zbioru opowiadań jak biblii.
Jeżeli traktuje się te książkę nie jako poważny opis realiów Japonii z tamtej lub jakiejkolwiek epoki, to można z przyjemnością przeczytać opowiadania, które jak mniemam miały być hiperbolą Japońskiej kultury, stylu życia. Z całą pewnością nie jest to rzetelny opis czegokolwiek, więc jeżeli ktoś potrafi przemilczeć niedociągnięcia i szuka takiej niezobowiązującej rozrywki w temacie Japonii, to może być to przyjemna lektura.
Książka posiada bardzo dużo błędów. Plusem jest język, który jest przyjemny w czytaniu. Jednak za takie błędy kultury japońskiej nie mogę dać więcej niż 1 gwiazdkę.
Zbiór bardzo mocno takich sobie opowiadań z Japonią w tle. Widać, że były pisane pod wpływem fascynacji egzotyką - niestety dość płytkiej i powierzchownej fascynacji. Fabularnie banalne, stylistycznie przesycone wymuszoną egzaltacją i tandetną wyniosłością. Pierwsza książka tego autora i prawdopodobnie ostatnia - absolutnie nie czuję się zachęcony do kontynuowania znajomości. Być może dla biografów i historyków będzie bardziej wartościowa niż dla mnie.