Jump to ratings and reviews
Rate this book

Miasto i rzeka

Rate this book
Miasto i rzeka

Być może jesteś jednym z nich: ludzi, których dotknęła utrata. Jednym z tych, którzy na własnej skórze poznali, że życie to koszmar, który wypala na tobie czarne znamię. Uważaj, może ktoś kiedyś powie ci o tym mieście. Uczyni to szeptem, poprzez aluzję, jakby wyjawiał jakąś wstydliwą tajemnicę. Być może tam pojedziesz. Zobaczysz stare, rozpadające się kamienice i lodowatą rzekę, którą płyną zmarli. Płyną po to, byś mógł odzyskać to, co straciłeś. Płyną po to, abyś kiedyś mógł do nich dołączyć. Żebyś mógł zrozumieć, że nie ma takiej zbrodni, której nie popełnisz w imię tego, co naprawdę kochasz.

Droga zjednoczenia

Wstrząśnięty niespodziewaną śmiercią brata, młody mężczyzna podejmuje prywatne śledztwo. Kolejne tropy prowadzą w przeszłość, do dnia, kiedy ojciec rodu zniknął w tajemniczych okolicznościach. Co takiego odkrył jeden z braci, że zdecydował odebrać sobie życie? I co takiego odkrył ich ojciec? I gdzie przepadł? Kiedy mówią „nie oglądaj się za siebie”, mówią też o tym, abyś nie spoglądał w to, co minione. Bowiem przeszłość to otchłań – podejdź zbyt blisko, a pochłonie cię jej ciemność.

184 pages, Paperback

First published January 30, 2018

1 person is currently reading
42 people want to read

About the author

Wojciech Gunia

37 books20 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
15 (21%)
4 stars
29 (42%)
3 stars
22 (31%)
2 stars
2 (2%)
1 star
1 (1%)
Displaying 1 - 8 of 8 reviews
Profile Image for katooola.
375 reviews7 followers
July 10, 2022
Jesteście gotowi na trochę weirdu? Jeżeli tak, to zapnijcie pasy i sięgnijcie po poniższy minizbiorek. "Miasto i rzeka" to dwie historyjki: tytułowe opowiadanie oraz "Droga zjednoczenia".

Z pozoru całkowicie różne, w trakcie okazuje się, że mają kilka punktów wspólnych. Łączy je w głównej mierze to to, że bohaterowie muszą się zmierzyć z demonami przeszłości. Dotrzeć do sedna ich bólu. Pierwszy z narratorów boryka się z utratą dziecka, a drugi z samobójczą śmiercią brata i tajemnicami ojca z przeszłości.

Bohaterowie zostają zmuszeni do zanurzenia się w otchłani mroku, w samą ciemność. Jedynie mrok jest gwarantem uzyskania odpowiedzi na toczącego ich duszę raka cierpienia, lecz należy pamiętać, że każde takie spojrzenie będzie wiązało się z jeszcze większym bólem. Pragnienie przywrócenia życia zmarłym jest jednak tak silne, że narratorzy nie cofną się przed niczym by odzyskać to, co dawno utracili lub po prostu uzyskać nurtujące ich odpowiedzi.

Wojciech Gunia serwuje nam ciemność i bezustanny bezsens istnienia. Tym, co wyróżnia ten zbiorek na tle innych weirdów to oczywiście niesamowicie mroczny klimat i gęsta, lepka atmosfera.

To tu poczujecie jak ciemność ogarnia Wasze dusze i przepełnia żyły wywołując chęć wyplucia tej czerni. Wejdziecie tu, wraz z bohaterami w tajemnicze, opustoszałe miejsca, które przecina niekończący się deszcz. Nie będzie to lekka podróż, ale zaprowadzi Was tam, gdzie znajdziecie to, czego tak bardzo szukaliście.

To też opowieści o niekończącej się żałobie za bliskimi zmarłymi. Chęć nieistnienia, zakończenia zgniłego życia jest tu tak namacalna, że atmosfera tego bezsensu już na zawsze doklei się do waszych dusz.

Ludzkie lęki grają tu pierwsze skrzypce. Smutna i egzystencjalna to rzecz. Gunia jak mało kto potrafi poruszyć struny wrażliwości i to w miejscach, o których nie miałam pojęcia, że istnieją.

Weird fiction w pełnej krasie. Mocno polecam!🖤
Profile Image for Olga Kowalska (WielkiBuk).
1,700 reviews2,897 followers
August 6, 2022
Bezimienne miasto, bezimienna rzeka, opowieść o tym, co utracone i o tym, do czego zdolny jest człowiek, by to odzyskać, pióra jednego z najlepszych polskich współczesnych pisarzy.

„Miasto i rzeka” to historia tak wielkiego, tak obezwładniającego bólu, że ciemność zdaje się być tutaj naturalną konsekwencją, skutkiem największej możliwej rozpaczy. Ciemność, która jest cierniem w sercu, osaczającą rośliną, macką, która obłapia umysł i nie wypuszcza. Sięga natomiast do głębi i czerpie z pokładów nienawiści. Ciemność u Guni przybiera różne formy. To gnijące, zdegenerowane miasto pośród górskich szczytów, miasto odcięte niemal od świata, do którego prowadzi tylko jedna droga, jedna rzeka. Ciemność to buzująca, nienazwana siła, która wysysa życie wewnątrz góry. To tajemnica, do której prowadzą labirynty zaułków, nienazwanych uliczek, drzwi, do których tylko nieliczni dzierżą klucze. Krajobrazy wydają się znajome, twarze równie groteskowe, słowa niosące równie nieogarnięty ciężar… Czytelnicy guniowej prozy poczują się jak w domu…

„- Nigdy mnie nie powstrzymasz. Ani ty, ani nikt inny. Nigdy mnie nie dopadniesz. Odzyskam to, co straciłem. Choćbym miał cały świat utopić we krwi. Choćbym miał wyrżnąć w pień cały legion, choćbym miał palić miasta, truć studnie. Nigdy nie wrócę do was.”

W posłowiu Wojtek napisał, że wielu uznaje „Miasto i rzekę” za jedną z jego najbardziej przystępnych opowieści – coś w tym jest! Być może to kwestia poruszonej w noweli tematyki, w końcu próba odzyskania tego, co bezpowrotnie stracone to jedna z horrorowych klisz, motyw, który powraca od początku istnienia grozy. „Małpia łapka” W.W. Jacobsa to tylko jeden tytuł, który warto przytoczyć. W opowieści Wojciecha Guni jednak nie ma nic banalnego, nic schematycznego. Pod jego piórem rozpoznawalny motyw zamienia się w opowieść bardziej bolesną, drążącą, przenikającą czytelnika na wskroś niż kiedykolwiek wcześniej. Z jednej strony, to brutalna opowieść – przemoc w takim natężeniu w guniowej prozie to nie jest sprawa oczywista – ale dzięki temu przynosi dziwne katharsis, oczyszczenie, taka ludzka natura. Z drugiej strony, to historia tak smutna, porzucająca czytelnika z poczuciem emocjonalnego wybebeszenia.

Taki urok Wojciecha Guni właśnie, taka siła jego pisarstwa. Z „Miasta i rzeki” czytelnik nie otrząśnie się, popłynęliśmy nurtem, obłapiła nas ciemność.
Profile Image for Lisioł Czyta.
331 reviews2 followers
September 3, 2025
Miasto i Lisioł
.
Kiedy „Miasto i Rzeka” Wojciecha Guni trafiło do norki Lisioła, futrzak nie wiedział, czego się spodziewać. Jak będzie? Lekko? Ciężko? Specyficzna aura bijąca z książki zwiastowała jednak, że na pewno nie będzie nudno. Bo jak może być nudno, kiedy lepka mgła wylewa się spomiędzy stron i ścieli się przy podłodze niczym całun? Lisioł zwęszył w powietrzu zapach wilgotnego tynku, podmokłych piwnic i płynącego rzeką trupa. Idealnie.
.
„Miasto i Rzeka” to dwa w istocie potężne opowiadania, które łączą w sobie nastrój prozy Grabińskiego ze współczesnym, skupionym stylem pisania Wojciecha Guni, który tnie głęboko niczym ostrze skalpela. W przypadku tej książki nie ważne jest tylko „co” ale również „jak”, a trzeba pisnąć, że autor operuje słowem doskonale. Przykładowo w pierwszym z opowiadań, tytułowym „Mieście i Rzece” praktycznie nie padają żadne imiona oraz nazwy własne, oprócz tajemniczego Doktora Kysta, którego poszukuje główny bohater. Taki zabieg potęguje nastrój niepokoju, bowiem Lisioł trafił do ponurego miasta bez nazwy – bez twarzy, chciałoby się pisnąć. Rzeką płyną trupy, uliczki wiją się w konwulsyjnych splotach, drogi do kościoła zarosły albo zostały zabudowane, dworzec już nie jest dworcem. Brrr, Lisiołowi łapki marzną od wędrowania po tym Mieście.
.
Na tym tle autor snuje opowieści o mroku kryjącym się w każdym człowieku, o grozie, zemście oraz stracie. Lisioł musi też dodać, że to również opowiadania o cenie, jaką przychodzi zapłacić za swoje pragnienia. Lisioł przez moment – ale krótki – nawet zastanawiał się, czy truskawki i sake są warte tego całego wysiłku, ale w końcu uznał, że spotkanie z Doktorem Kystem mu niestraszne..
.
Jak widać, Lisioł wpadł między strony jak ciało do Rzeki i dobrnął do ostatniej strony z czystą przyjemnością. „Miasto i Rzeka” to zgrabne połączenie interesującej fabuły z grozą oraz wspaniałego nastroju rozkładu, który wciąż można obejrzeć na własne oczy. Wystarczy opuścić swoją norkę i rozejrzeć się bacznie. Największym komplementem dla tej pozycji niech będzie stwierdzenie, że skłania do myślenia, a to wcale nie jest tak częste zjawisko. Lisioł poleca wszystkimi łapkami.
Profile Image for Redrumfoeceip.
265 reviews6 followers
February 6, 2023
Miasto i Rzeka to dylogia Straty. Straty, która zżera od środka, która nie daje o sobie zapomnieć, która zostawia wyrwę w miejscu serca i pogłębia ją. Pogłębia tak skutecznie i nieuchronnie jak wir wodny wciągający w swoje oko statek. I chociaż bohaterowie są świadomi istnienia wiru, widzą jego powstawanie - zmieniają kurs prosto w swoją zgubę. Dopiero później następuje odkrycie: Wejście w sam środek bólu to dopiero początek, który jest niepojmowalny tak samo dla zimnego oprawcy szukającego zemsty z opowiadania "Miasto i Rzeka", jak i przeciętnego millenialsa dotkniętego żałobą z "Drogi Zjednoczenia". Próbując zracjonalizować Osobliwość, która ich spotyka, staczają się coraz głębiej w mrok swojej własnej przeszłości, aż do pełnego zatracenia. I dla obu z nich to zatracenie jest czymś definiującym ich ponowne narodziny.
Weird w tej lekturze wyszedł poza styl, poza ramy, w które próbowano go oblec przez lata, dostrajając go jak stary instrument. Wbija się pod paznokcie drzazgami dwóch historii, dwóch żyć i motywacji, które się z niego zrodziły. I uważam, że to jest piękne.
Profile Image for DuD.
34 reviews5 followers
July 23, 2024
Miasto i rzeka to zbiór... dwóch opowiadań, wydanych zbiorczo i połączonych motywem straty i godzenia się z nią. Pierwsze opowiadanie zdecydowanie ciekawsze, niestety ma się wrażenie niedokończonej historii, zakończenia jej przez autora w połowie. Drugie niezbyt mnie urzekło i zdecydowanie czuć, że zostało ono tutaj wrzucone (jak nawet sam autor mówi w posłowiu) trochę na doczepkę.

Rekomenduję czytać tylko pierwsze.
Profile Image for Karina  (czytelniczyproces).
119 reviews1 follower
January 15, 2024
Trudno jest coś napisać o tej książce. Myśle, ze zostanie ze mną na długo. Bardzo specyficzna i osobliwa. Nigdy nie przeżyłam tylu emocji, tak dziwnych i nietypowych, przy jednej książce.
Displaying 1 - 8 of 8 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.