Żeby się zachwycać, nie trzeba mieszkać w lesie – wystarczy rozejrzeć się przed blokiem, w parku, nad strumykiem. Wszędzie wokół rosną rośliny pozornie banalne – lebiodka, babka, macierzanka, pokrzywa. Żyją zwierzęta, na które na co dzień nie zwraca się uwagi – mrówki, winniczki, trzmiele.
Ale dzięki Simonie Kossak okazuje się, że żadne z nich nie jest zwykłe ani banalne: są trujące rośliny, które uzdrawiają, takie, którymi przepędzano złe uroki, i takie, które najlepiej leczyły rany głowy. Poznamy zwyczaje seksualne korników, pokojową naturę dzików i przekonamy się, czy dymówki zimują w mule na dnie zamarzniętych jezior. Pojawią się też żurawie, sarny, wilki, rysie, rusałki czy ropuchy. Dziurawiec, fiołek, jarzębina czy bukwica.
O ziołach i zwierzętach to księga dziwów. Cudowny zielnik. Simona Kossak daje tu wyraz swojej niezwykłej wrażliwości, która ujawnia się w szczególnym widzeniu świata.
Nowe, jeszcze piękniejsze wydanie książki, dzięki której świat wokół nas już nigdy nie będzie wyglądał tak samo.
Simona Gabriela Kossak (30 May 1943 – 15 March 2007) was a Polish biologist, ecologist, and professor of forest sciences. Kossak is known for her efforts to preserve the remnants of natural ecosystems in Poland. Her work dealt with, among other things, the behavioral ecology of mammals. She sometimes referred to herself as a "zoo-psychologist."
Simona Kossak przepieknie opowiada o zwierzetach lesnych i ich zwyczajach a takze o roslinach leczniczych i trujacych. Wszystko ilustrowane wspanialymi rycinami oraz licznymi przykladami zastosowan ziololecznictwa z literatury i historii. Ta ksiazka to prawdziwa przyjemnosc.
Jeszcze cytat do zachowania: "Bezduszne slowo "instynkt" z wyzyn ludzkiej zarozumialosci daremnie probujace kwitowac uczucia zwierzat, nie tlumaczy cudow przyrody. "
To jedna z tych książek, której nie czyta się, by w całości ją zapamiętać. Informacje tu zawarte prędzej czy później wywietrzeją z mojej głowy, ale miło było posłuchać o tym czy owym. Zdecydowanie większą frajdę dawały mi rozdziały poświęcone faunie.
Na dwoje babka (lekarska) wróżyła*: po „Sadze Puszczy Białowieskiej” spodziewałem się czegoś podobnego, tymczasem dostałem kilkadziesiąt felietonów o poszczególnych gatunkach rodzimych fauny i flory. I łykałoby się to gładko jak napar z Matricarii chamomilli, gdyby nie domieszki rodem z ludowego zielarstwa, homeopatii oraz magii – wcale nierozumianej etnograficznie. Jeśliby ten wywar odcedzić z powyższych składników, wyszłoby mu to na dobre.
*to niepoprawne użycie frazeologizmu, lecz nie mogłem się powstrzymać od żartu językowego
Proponuję czytać tę książkę w ten sposób, że rano lub wieczorem pochłania się tylko jedno hasło i później zagłębia się w dane zwierzę czy roślinę, w innych źródłach. Ja czytałam w sposób ciągły i momentami książka odrzucała. Jest mocno nierówna i wstrętnie ciągnąca w stronę new age. To bardziej rozmyślania i randomowe ciekawostki o Puszczy, niż encyklopedyczna wiedza. Przy niektórych hasłach miałam wrażenie, że Simona pisze pracę dyplomową, do której wrzuca ogrom odniesień, cytatów i dowodów anegdotycznych, tylko w celu dociągnięcia do wymaganej liczby stron. Niemniej, przyjemna lektura, sporo ciekawostek zostało mi w głowie.
Kossak pisze w tak czuly sposob o zwierzetach i roslinach, i sprawia, ze rzeczywiscie mam ochote wszystko porzucic i wybrac sie w las lub puszcze i zaobserwowac to, co jest przedstawione w ksiazce. Zwierzeta i rosliny sa poopisywane alfabetycznie, z przepieknymi rysunkami. Przy kazdej roslinie wytlumaczone jest gdzie rosnie, z jakich dobroci slynie (badz jak moze zaszkodzic) oraz jak teraz jest wykorzystywana, a przy zwierzetach wspomniane jest glownie o tym jak sie lacza w pary, zyja i rozmnazaja. Przydatna wiedza, ktora niestety nie jest w zaden sposob kultywowana, a ktora na pewno jest przydatna.
Wiele informacji i ciekawostek o popularnych w naszym kraju roślinach i zwierzętach. Szczególnie podobały mi się te o zwierzętach, a w przypadku roślin jakoś ciężko mi było się połapać - z wyjątkiem ciekawostek "historycznych", np. jakie było zastosowanie różnych ziół. Generalnie spoko, ale jakoś ciężko mi było przesłuchać całość, styl encyklopedyczny jakoś mi nie siedział.
Jak na książkę popularno-naukową jest bardzo beletrystyczna, jak na beletrystkę zbyt naukowa. Zapewne lepiej ją mieć na półce na stałe i sięgać po wybrane fragmenty niż czytać całość od razu, tak jak ja. Czuć dużą wrażliwość, a sposób tworzenia ze zwierząt bohaterów swoich opowieści przypomina mi książki dla dzieci.
Spis, opis i kulturowo-historyczny rys wielu mniej i bardziej znanych, czasem zapomnianych roślin i stworzeń z naszego otoczenia. Zdecydowanie polecam miłośnikom przyrody, a w zasadzie każdemu by otworzyć się na to, co wokół nas żyje. Autorka pięknie prowadzi opis, jednak pozycja jest zdecydowanie bardziej rozrywkowo-kulturowa niż naukowa. Audiobook bardzo przyjemny do słuchania.
It's more or less about nothing, an alphabetical set of random herbs and animals. But to be honest I enjoyed it more than I expected. If only there was less of new age bullshit about "magic coming back in style called contemporary as parapsychology" and completely absurd archaic diseases (like worms in teeth) that the herbs help against.