Zbiór reportaży Z nienawiści do kobiet to historie o najważniejszych sprawach, którymi żyła cała Polska.
Książkę otwiera premierowa opowieść syna o Violetcie Villas, artystce, która odniosła ogromny sukces, była podziwiana przez miliony, a zmarła w samotności. Tekst Ksiądz pedofil odprawia dalej to szokująca historia trzynastoletniej dziewczynki podstępem wywiezionej od rodziców i gwałconej przez księdza, a reportaż Z nienawiści do kobiet pokazuje, jak wojsko zamiata pod dywan molestowanie seksualne kobiet przez wysokiej rangi oficera.
Z twórczości Justyny Kopińskiej wyłania się obraz nieskutecznego wymiaru sprawiedliwości i ludzi pozostawionych z poczuciem krzywdy. Po publikacji jej tekstów przestępcy trafiali do więzień, a w prawie wprowadzano zmiany dotyczące bezpieczeństwa w instytucjach zamkniętych.
Czuję się, jako czytelnik, oszukany. Powiększona czcionka, przesadnie duże odstępy między wierszami, zabawa enterami, dwa reportaże przedrukowane z poprzedniej książki i niepotrzebny wywiad na koniec. No i mylący tytuł. Tylko aby sprzedać i przekroczyć 200 stron.
Zbiór przypadkowych (czyt. niewykorzystanych gdzie indziej) reportaży. Czytelnika traktuje się jak debila, więc trzeba mu na początku zaznaczyć najważniejsze cytaty. 20% książki to wywiad z Kopińską (jestem pracowita i zaangażowana), drażniący o tyle, że pytania dotyczą często reportaży niezamieszczonych w książce, ale tylko dzięki temu udało się przekroczyć limit 200 stron. To nie jest książka o problemach kobiet (a przyznam, że tego spodziewałam się po tytule). Wiele reportaży tak powierzchownych, że aż boli, dlatego ma się wrażenie, jakby autorka opublikowała na szybko szkice, wiedząc, że jej nazwisko zagwarantuje dobrą sprzedaż. Niejednokrotnie aż chce się wykrzyczeć pytania, które należałoby zadać; dlaczego autorce nie chciało się sięgnąć do akt sądowych tylko na oślep pyta uczestników procesu; dlaczego sama nie sprawdzi stanu prawnego zamiast zadawać proste pytania rozmówcom, naprawdę nie może sprawdzić, jak wygląda procedura powołania biegłego?; to irytujące wieczne zdziwienie, że ktoś nie odpowiedział na smsa i wyciąganie z braku odpowiedzi masy wniosków. Podsumowując, warsztatowo, merytorycznie kiepsko. Nie warto tracić czasu na tę lekturę.
Reportaże same w sobie okazały się w porządku. Być może gatunkowi wyjadacze mieliby się do czego przyczepić - ja nie. Strasznie mierzi mnie jednak dobór poszczególnych historii. Rozumiem, że ktoś sięgnął po wielką michę, na oślep wylosował kilka karteczek z tytułami, przekonany, że skleją się w idealną całość. A żeby było ciekawiej, zarzućmy na koniec jakiś wywiad, bo czemu nie? Można to było lepiej rozwiązać.
Jak "Polska odwraca oczy" zwaliła mnie z nóg, tak tu mam poczucie, że większość reportaży jest skrótowa, czasem srygmatyzująca (jako osoba LGBT czułam tylko negatywne emocje na reportażu o gejach w kościele, bo w moim odczuciu on stygmatyzował nie kościół, a osoby LGBT, które nie wierzą) i niewiele związana z tytułem: Z nienawiści do kobiet.
Po tytule spodziewałam się, że będą to reportaże o kobietach, ale otrzymałam chaotyczny zbiór niekoniecznie tematycznie związany z kobietami właśnie. Do tego mam uczucie niedosytu, gdyż reportaże sprawiają wrażenie, jakby jedynie „prześlizgiwały” się przez temat. Chciałam chyba czegoś więcej.
Nie rozumiem oficjalnie hype’u na Kopińską - utwierdzam się w przekonaniu, że opiera się po prostu na szokujących historiach i ciężkich przypadkach, od których serce pęka. Żal ocenić książkę nisko skoro opowiada o takich okropieństwach? Nie masz sumienia, człowieku? Ano nie mam. Reportaże “Z nienawiści do kobiet” są zbiorem niewykorzystanych historyjek, niekoniecznie spinających się pod motywem ‘cierpienia kobiet w Polsce’. Czyli już minus - tytuł jest niejako ‘clickbaitem’. Historie mam wrażenie są poruszające tylko ze względu na cierpienia bohaterów - nic poza tym, nie czuję by autorka wykonała tutaj jakąś spektakularną wnikliwą robotę.
Ciężko się czyta tego typu historie. Trochę odbierają wiarę w drugiego człowieka, w jego uczciwość, sprawiedliwość. Odbierają wiarę w ludzi, którym powinniśmy ufać. I to jest straszne. Że tak musi być.
Ta pozycja zdecydowanie bardziej mnie wciągnęła niż poprzednia, którą czytałam od tej autorki. Reportaże były ciekawe i co najważniejsze było ich mniej. Poruszały bardziej mi "bliskie" tematy, które mnie interesują. Nie zgadzam się też z opiniami, że tytuł jest nieadekwatny do tej pozycji, ponieważ jest to nazwa jednego z umieszczonych w nim reportaży. Zdecydowanie polecam zapoznać się z tym zbiorem, jeśli macie taką możliwość.
"Polska odwraca oczy", czyli poprzedni zbiór reportaży tej autorki dosłownie powalił mnie na kolana. Ukazana w nich niesprawiedliwość, cierpienie i obłuda niektórych sprawiły, że do dziś niektórych historii nie mogę wyrzucić z pamięci.
Kiedy dowiedziałam się, że dziennikarka wydaje kolejną książkę, byłam prze ogromnie ciekawa i nie mogłam się doczekać. Nie ukrywam, że tytuł oraz fakt, że książka miała swoją premierę w Dzień Kobiet sprawiły, że liczyłam na zbiór reportaży dotyczących kobiet i trochę się jednak zawiodłam. Ale! Przejdźmy do treści.
Reportaże w tym zbiorze są słabe. Jakby wyciągnięto je z dłuższych reportaży, o. Dostajemy sensacyjne i mocne fakty, bez jakiś głębszych przemyśleń, czy zaplecza, tak teoretycznego, jak i dotyczącego życia osób o których opowiadają reportaże. Jedno zdanie, w którym autorka zawiera rok i miejsce urodzenia to absolutnie za mało.
Najdłuższy fragment książki to bodaj wywiad z samą Kopińską. Po co? Nawet nie doczytałam go do końca, bo nie znalazłam w nim niczeog, co choć trochę by mnie zainteresowało.
Szkoda wielka, bo poprzedni zbiór reportaży tej dziennikarki był fenomenalny, a "Z nienawiści do kobiet" to po prostu nudne paplando bazujące na emocjonalności czytelników. Cóż, może jestem zbyt zimnokrwista i mam za duże lodowe serce do tej lektury.
Mocna rzecz. Większość tekstów stoi na naprawdę wysokim poziomie, część wyciska łzy bezsilności z człowieka. Jestem pewna, że jeszcze długo będzie siedzieć mi w głowie.
reportaże (same w sobie w większości niezłe) niepasujące do siebie, sklecone byle jak, byle wydać w formie książki. ogromna czcionka, masywna interlinia, mało tekstu na stronie, enterów jak mrówków. całość do przeczytania w dwie godziny. wywiad na końcu tylko przeleciałam wzrokiem, zupełnie był tu niepotrzebny. dodatkowo ogromny niedobór feminatywów wprost kłuje w oczy - "opiekunka" i "sekretarka" oczywiście obecne, bo to takie przecież śmieszne i niepoważne zawody, w sam raz dla kobiet, ale jak bez przewrócenia oczami przeczytać zdanie, że "prokurator (...) uznała Kazimierza N. za winnego dokonania (...) na chorąży Annie i naruszenia nietykalności cielesnej kapitan Agnieszki"? w jakim to jest języku?
Naprawdę bardzo polubiłam formę reportaży- fakty, nasz świat bez ubarwień. Myślę, że trochę mi czegoś tutaj zabrakło i dałabym 3 gwiazdki, jednak wywiad z autorką na końcu pozwolił mi spojrzeć na to z jej strony i trochę więcej zrozumiałam. Pozycja warta czasu, a reportaż o homoseksualnych w Kościele powinien przeczytać każdy katolik. Polecam, bo cała praca autorki jest dopięta na ostatni guzik i warto znać niedoskonałości w systemie, żeby wiedzieć co należy naprawić.
2.5 Troszkę zawód porównaniu do poprzedniego zbioru reportaży autorki. Gigantyczna czcionka, dziwne formatowanie tekstu - wszystko chyba tylko po to, by książka sprawiała wrażenie większej objętościowo. W dodatku tytuł nijak ma się do zawartości.
Szczególnie rozczarowała mnie rozmowa z synem Villas - zbyt krótki tekst, jakby niepełny.
4.5. Świetne reportaże że strony technicznej jak i merytorycznej. Jedyna uwaga, którą mam to tytuł tego zbioru. Duża część prac poświęcona jest krzywdzie ludzi, nie tylko kobiet oraz niesprawiedliwości i niedociągnięć i zaniedbań instytucji prawnych i publicznych. Uważam, że to dość istotne by tytuł zbioru był jednak w pełni adekwatny. Chociaż do samych reportaży nie mam uwag
Oczywiście nie ocenie tego gwiazdkowo bo to reportaż ALE po pierwsze tytuł jest bardzo mylący myślałam że dostanę historię kobiet a autorka pisze o wojnie i kościele katolickim a na koniec daje swój własny wywiad nie tego oczekiwałam po drugie każda historia jest tylko rzucona, nierozwiniętą i niewyczerpująca jestem zawiedziona
W swoich reportażach Kopińska podejmuje naprawdę trudne tematy i sprawy, które powinny wyjść na jaw dużo wcześniej. Jednakże, w trzeciej książce Justyny Kopińskiej zabrakło mi pogłębienia tych historii. "Z nienawiści do kobiet" zostało rozdmuchane i stało się wydawniczą wydmuszką. To nie treść mi tu przeszkadza, a forma.
3,5/5 Bardzo doceniam to, jak te reportaże realnie pomagają w zmianie pewnych sposobów postępowania na przykład wobec ofiar przestępstw. Ciekawa lektura. Jedyne, co mi nie pasowało, to reportaż o Violetcie Villas, minął się kompletnie z tematyką pozostałych tekstów. Nie wiem, dlaczego połączono te reportaże w jednej książce.
„Polska odwraca oczy” zdecydowanie bardziej mi się podobała. Spodziewałam się reportaży tylko dotyczących kobiet, a tego nie dostałam. Bardzo duża czcionka próbująca maskować mała ilość tekstu.
Bardzo podoba mi się styl autorki, nie ma tam zbędnych informacji, wszystko trzyma się kupy i strasznie wciąga. Widać w tej książce jak dużą pracę musiała włożyć autorka, aby to wszystko tak wyglądało i ja podziwiam bardzo mocno, bo np stanąć oko w oko z księdzem pedofilem;-;
Kopińska wykonała naprawdę kawał dobrej roboty. Opisuje tu historie ważne, kontrowersyjne i trudne, jednocześnie pomaga zmienić sposób patrzenia na dane sprawy. Zwieńczeniem tego zbioru jest rozmowa z samą autorką. Kopińska w końcu uchyla rąbka tajemnicy na swój temat. Opowiada m.in. o swojej pracy, przygotowaniach do pisania i nawykach z nimi związanych.